Szukaj na tym blogu

11 lutego 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

35. Arkana tej gry.

To było takie nierealistyczne. Była tutaj. Była przede mną, lecz czy to rzeczywiście miało miejsce? Może to tylko moja wyobraźnia? Może wszystko mi się śni?
Z wrażenia powoli usiadłem na krześle. Nawet nie wiem jak to się stało. W pewnym momencie moje nogi zrobiły się tak miękkie, że nie były zdolne do podtrzymania mojego ciężaru. Wciąż na nią patrzyłem, a ona z tym serdecznym, ciepłym uśmiechem bez przerwy lustrowała mnie swoim spojrzeniem. Te jej zielone oczy przeszywały mnie nie na wylot. Dodatkowo bez przerwy się uśmiechała.
-Więc? - zapytała cicho po długiej przerwie.
-No wiesz, tak naprawdę, chyba nie powinienem, odpowiadać na to pytanie.
Jej słodki wzrok płynął po mnie gęstym miodem.
-Ale, proszę pana…  niech pan nie będzie taki…
-A ile ta twoja koleżanka ma lat? - starałem się odwlec w czasie to, na co czekała, zadając poboczne pytanie.
-Chodzi do liceum, - odpowiedziała grzecznie.
-I opowiada ci o takich rzeczach?
Uśmiechnęła się jeszcze serdeczniej.
-Tak, a to zakazane?
W mojej głowie była burza myśli. No cóż,  miałem jej powiedzieć? Seks oralny? Zastanawiałem, o co jej właściwie chodzi, bo nie łapałem się w tym wszystkim. Czy mówi poważnie? Czy chce, żebym zaprezentował jej to organoleptycznie? A może, to ona chce mi zrobić dobrze? Jakiś głos wewnętrzny doradził mi, że jest, po prostu, dorastającym dzieciakiem i rozpiera ją ciekawość.
Tak więc, miałem postawić się teraz w roli nauczyciela i grzecznie wyjawić arkana tej gry. No cóż, łatwo powiedzieć, o wiele trudniej wykonać. Może inaczej rzecz by się miała, gdyby była trochę młodsza. Wtedy tłumaczył bym tak, jak robią to pszczółki. Chociaż, najprawdopodobniej w ogóle, bym stwierdził, że jest jeszcze za młoda na takie rzeczy.
Jednak teraz, kiedy miałem przed sobą dziewczynę, właściwie kobietę już w pełni ukształtowaną, w stu procentach przygotowaną na seks, a mimo to na tyle nieświadomą, że nie wiedziała, co to seks oralny, miałem prawdziwą zagwozdkę.
Kurczę, jak jej to wyjaśnić? No weź człowieku bądź mądry i pisz wiersze. Jakoś chciałem wybrnąć z tej sytuacji. Zebrałem się w sobie i doszedłem do wniosku, że jednak podejmę się tego zadania.
-Jeżeli pytasz mnie, czy lubię seks oralny… hmm… to tak, nawet bardzo.
W tym momencie jej oczy zapłonęły żywymi ogniami.
-Ale… lubi to pan robić kobiecie, czy bardziej jak to kobieta robi panu? No wie pan…
Myślałem, że ją zjem. Była niesamowita. W tym momencie, tak patrząc na nią, to najpierw, ja wylizał bym jej tą słodką cipeczkę, którą ukrywała pod tą zbyt ciasną sukienką, a później pozwolił zrobić sobie gigantycznego, długiego loda, ale czy tak wypadało powiedzieć? To było niegrzeczne i wulgarne wręcz.
-Tak, wiem, wiem,- pokiwałam głową, - wiesz Klaudio, to zależy od wielu rzeczy…
-Aha, - kiwnęła brodą, zmieniając pozycję na bardziej wygodną.
-Wszystko zależy od tego, z jaką kobietą jestem i od samej sytuacji…
-Aha…  
-Od tego, jak bardzo jestem podniecony i na co mam akurat w danej chwili ochotę. Wiesz, to jest tak, jak siadasz do obiadu i masz kilka dań do wyboru…
Przełknęłam ślinę. Miałem wrażenie, że plotę kompletne bzdury. W tym momencie poczułem, jak dziewczyna kładzie dłoń na moim kolanie. Ciepłe, drobne, delikatne palce opierały się na mojej nodze. Wszystko wskazywało na to, że ten, drobny z pozoru, gest, był zupełnie nieświadomy, ale czy napewno? Czy było to tylko zwykłe zmniejszenie dystansu, między nami? W tej sytuacji, tłumaczenie czegokolwiek związanego z seksem, graniczyło z cudem.
Po dwóch sekundach, zabrała rękę ale ja wciąż miałem to w swojej pamięci.


Kiss me

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...