Szukaj na tym blogu

17 lutego 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

41. Chwila spełnienia.

To, co później się działo, było już tylko boskim doświadczeniem czegoś tak niesamowicie cudownego, że trudno to opisać. Byłem napakowany testosteronem. Mimo, że już raz się spuściłem, nie można było brać tego w ogóle pod uwagę. Moje jaja rozsadzała sperma. Penis, niczym kij bejsbolowy, niczym wielka, sękata maczuga wygięty w delikatny łuk, opleciony siecią fioletowych żył, z wielką szpiczastą głowicą wycelowany był prosto w jej jaskinię miłości. On wiedział czego chce i nie zamierzał przepuścić swojej okazji. Wielki wór z ciężkimi jajami wisiał pod spodem i huśtał się delikatnie obijając moje uda. Czułem to przy każdym poruszeniu.
W tej chwili byłem już całkowicie nagi. Nie nie wiem, w którym momencie pozbyłem się swojego ubrania. Kiedy zerkałem w bok, widziałem ścieżkę do jej pokoju. Leżały tam moje spodnie, koszula, bluza. Wszystko osobno. Każda rzecz gdzieindziej.
Teraz klęczała przede mną naga, zgrabna piękna i młoda. Z wielkimi cyckami ocierającymi się o pościel, z cipeczką wystawioną w moim kierunku. Och, czułem się tak dobrze. Ta jej słodka jaskinia miłości delikatnie otworzyła swoje podwoje i uśmiechała się do mojego zaganiacza. Zdawało się, że zaprasza go do środka, że przywołuje gorącym, słodkim głosem do siebie, że prosi, by wszedł i spenetrował ją dokładnie, bez litości, głęboko.
W tej chwili ta młoda dziewczyna była już tylko kochanką, pełną z seksu samicą, którą miałem zaspokoić. Oczywiście, nie będę oszukiwał, sam przy okazji miałem wziąć też swoją porcję rozkoszy. W tym momencie cały świat przestał istnieć i byliśmy tylko my dwoje.
Dyszałem ciężko, czekając na ten moment, kiedy wreszcie w nią wejdę. Aż bałem się to zrobić, bo było to zbyt dużo rozkoszy jak na jeden raz. Powoli pochyliłem się nad jej plecami i oparłem ramionami tuż obok jej bioder. W ostatniej chwili jedną dłonią chwyciłem kutasa i skierowałem w ciasną dziurkę. “Boże, tak, tak to już teraz”, - myślałem, drżąc na całym ciele. Po chwili wsunąłem się do w środka.
Przywitała mnie wilgotna, gorąca czeluść jej niesamowitej norki.
-Ooooohhh… - westchnąłem.
Miałem wrażenie, jakby przez moje plecy przebiegł prąd pod wysokim napięciem. Bałem się posunąć dalej. Myślałem, że za chwilę z mojego kutasa popłynie gorący gejzer spermy prosto w jej niewinną cipeczkę. Czy tak bardzo niewinną… hmm… no nie wiem, ale tego nie chciałem. To nie byłoby wskazane w moim przypadku. Dopiero narobiłbym sobie problemów gdybym zmajstrował jej dziecko.
Drżąc, powoli pchałem się coraz dalej i dalej. Nie ułatwiała mi tego zadania. Jeszcze mocniej zacisnęła mięśnie swojej jaskini, jakby broniąc się przed potężnym atakiem mojego kutasa.
Wreszcie, kiedy dotarłem do końca, powoli zacząłem się wycofywać.
-Kurwa mać! - wyrwało się z mojego gardła.
Nie chciałem przeklinać, ale to samo się wypowiadało. Ona była jak jedna, wielka cipka. Na wprost przede mną jej dupcia jak jabłko, zajmowała cały obszar mojego widzenia. Tak jakbym nagle stracił wzrok. Wielka, krągła dupeczka z szerokimi pośladkami.
-Och Boże, Boże… - wzdychałem.
Chwyciłem ją za te półdupki, rozwarłem jeszcze mocniej, a one ugięły się pod moimi palcami jak piłka. Tak bardzo były sprężyste i jędrne. Widziałem jak mój fiut wchodzi i wychodzi, wychodzi wychodzi… za każdym razem wciąga i wyciąga jej płatki. Ślizgały się po nim. I raz, i raz, i raz, i raz… do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… taaak na całą długość, głęboko.
Za każdym razem przez moje ciało przebiegały słodkie, przejmujące dreszcze. I jeszcze raz, i jeszcze raz… Bałem się, że kolejnego posunięcia już nie będzie.
-Och Klaudio, Klaudio! - wołałem głośno, nie zważając że ktoś może to usłyszeć.
Przed moimi oczami powoli zapadła ciemność. Wpadałem w studnię, w jaskinię przepastnej rozkoszy. To było jak sen zbawienia, ogarniający całą moją świadomość. Były tylko jej pośladki, ta jej niesamowicie piękna, cudowna, szeroka dupeczka i był tylko mój kutas, taki pełny napięcia i pożądania. Taaak, to była ta chwila spełnienia.

Nasty brunette woman enjoys hardcore sex

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...