Szukaj na tym blogu

15 lutego 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

39. Nie tak, dziecinko.

Pojęcia nie mam, jak ona to wyczuła. Ustawiła się nisko, bardzo nisko i dokładnie pod moim fiutem. Jej twarz znajdowała się na granicy jąder, tuż nad podłogą. Ścisnęła mojego kutasa i poruszyła kilka razy skórą, a ja strzeliłem. Strzeliłem wprost na jej twarz, centralnie w jej szeroko otwarte usta. Szarpiąc się w gigantycznych konwulsjach rozkoszy, ochlapałem jej śliczny nosek. Pobrudziłem te piękne oczka, które zaraz się zamknęły i usteczka, te lukrowane, cudowne, dziewczęce usteczka. Cała jej buzia pokryta była grubą warstwą półprzezroczystego, lepkiego budyniu, który spływał ze wszystkich stron gęstymi strugami.
Myślałem, że zwariuję. Moim ciałem targał huragan. Jęczałem ze szczęścia i radości, chociaż właściwie, tak naprawdę, do niczego przecież nie doszło. Nawet nie wiem, jak to coś nazwać. Pomimo, że to był tak zwany falstart, to było takie intymne, moje i bardzo inne. Mimo wszystko, a może właśnie dlatego, było to tak oszałamiająco podniecające. Tak głęboko zapadło w moją pamięć.
Po dłuższej chwili wydostała się z pode mnie. Unosząc się nieco wyżej przetarła swoje powieki. Palcami zbierała nadmiar spermy, tyle tylko, aby mogła spojrzeć na mnie. To co zostało na jej rączkach skierowała do ust i oblizała.
Drżałem, widząc to wszystko. Część nasienia spłynęła po jej szyi, piersiach i spadła na podłogę.
Tak, jak do tej pory to wszystko można było jeszcze nazwać bardzo niewinnym wybrykiem, czymś, co stało się zupełnie przypadkowo, spontanicznie, jakby wbrew naszej woli, tak teraz, na pewno, już takie nie było. Nić niewinności została zerwana, granica dobrego wychowania przekroczona.
Dziewczyna jeszcze raz pochyliła się nad moim przyrodzeniem. W tym momencie mój kutas delikatnie zaczynał już opadać. Skóra na powierzchni zaczęła się przesuwać w kierunku jego czubka, zajmując w część głowicy.
Młoda laska obniżyła swoją twarz. Teraz zrobiła to celowo. Oczywiście, o ile poprzednim razem było inaczej. Kiedy była już kilka milimetrów nad powierzchnią mojej armaty, szeroko otworzyła swoją buzię. Resztki nasienia, które znajdowały się wewnątrz, wypłynęły, lepką strużką zawisły pod brodą i spadły na moje uda.
Po chwili chwyciła moją głowicę. Najpierw sam czubek. Było gorąco, słodko i upojnie miło.
-Oooooohhhh… oh, oh, Klaudio, prrroooszę! Klaudio, co ty ze mną robisz?!  - westchnąłem z przejęciem.
Drżałem, nie mogąc powstrzymać podniecenia. Wszystko było takie zwariowane, dzikie i inne. Ze skromnej dziewczyny stała się drapieżną cipą, która chciała tylko jednego. Byłem w rozsypce. Trudno było mi to wszystko teraz pozbierać do kupy, opisać i nazwać. Tak bardzo w tym wszystkim się nie łapałem.
Pochylona nade mną, nad moim przyrodzeniem, chwyciła sam łeb przytrzymała w swoich gorących ustach i zaczęła ssać. Wyciągała z niego resztki nasienia.
Wiedziałem, że jestem gotowy do ponownego zbliżenia. Mój fiut zrobił się siny z podniecenia. Ssała, lizała, ciągnęła, co chwilę spoglądała na mnie. Z jej ust kapała ślina z resztkami mojego nasienia. Ta chwila była niebiańsko i piekielnie podniecająca.
Patrzyłem w te jej cudowne oczy i trzęsłem się w kolejnych konwulsjach. Kutas bezpardonowo domagał się porządnego ruchania. Trudno było mu odmówić tego żądania.
-Czy… czy to jest właśnie seks oralny? - zapytała po chwili.
Wywaliłem tylko gały, kompletnie nie wiedząc co odpowiedzieć, a ona odezwała się jeszcze raz:
-Czy… tak to ma wyglądać? Bo…
Na jej dolnej wardze zebrały się resztki białej substancji. Uśmiechała się do mnie tak serdecznie, ciepło i gorąco.
Położyłem dłoń na jej buzi. Teraz już wiedziałem, że muszę przejąć kontrolę. Inaczej nigdy bym sobie tego nie wybaczył.
-Nie tak… dziecinko, - zacząłem i nie skończyłem.
Szukałem odpowiednich słów, aby jej to wyjaśnić. Patrzyła i czekała.
-Tak i nie, - zacząłem znowu, choć nie wiedziałem, jaki będzie koniec tego zdania, - ale, to też można tak określić…
Na jej policzkach pojawiły się delikatne rumieńce, a oczy błyszczały. Czekała na to.


Nasty Girl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...