40. Szczęście uśmiechnęło się do mnie.
Wziąłem ją na ręce. Zawiesiła ramiona na mojej szyi i przywarła do mnie jak niemowlę: czule i z ufnością. Wystarczyło tylko jedno spojrzenie, bym wiedział, gdzie mam ją zanieść. Drzwi do sypialni jej rodziców były otwarte na oścież. Tam, na samym środku, stało ogromne, małżeńskie łóżko. Było wielkie jak piłkarskie boisko. Biała miękka pościel starannie ułożona, sprawiała bardzo przyjemne wrażenie.
Przeszedłem kilka kroków. Byłem tak bardzo podniecony. Ostrożnie położyłem ją na materacu, Który ugiął się pod jej ciężarem delikatnie i sprężyście, a ona zamknąwszy oczy, przywarła do mnie swoją twarzą. Nasze usta zetknęły się w czułym pocałunku. Pachniała mlekiem. Smakowała słodyczą czekolady.
Chwyciła mnie za dłoń śmiało pokierowała między swoje uda. Podparłem się na łóżku i pochyliłem nad nią. Byłem coraz niżej i niżej. Byłem gotowy do namiętnego, gorącego zbliżenia. Jej policzki płonęły już rumieńcami, a nogi drżały w narastającym pożądaniu.
Stało się. W tym momencie powiem coś bardzo trywialnego: nie wiem jak. Chociaż tutaj byłem. Nie dało się tego ukryć. Ona tu była. Mimo to, wszystko działo się, jakby, bez naszego udziału, samoistnie, tak po prostu prostu. Chociaż, co tu dużo mówić i tak już było bardzo, bardzo blisko tego osobliwego punktu, spoza którego nie ma już powrotu.
Delikatnie ułożyła się na boku, a ja jej w tym pomogłem. Była bardzo podatna na moje gęsty. Pociągnąłem jej kolana do piersi. W ten sposób odsłoniłem jej pośladki i cipeczkę.
Nie patrzyła, kiedy wchodziłem, choć światło było zapalone. Może nie chciała. Zakryła dłonią oczy i głośno westchnęła:
-Ooooohhh!
Nie był to jej pierwszy raz. Czułem to. Chodź była bardzo ciasna, mój ogier wniknął w nią bez większych oporów. Chwyciłem za własne jaja, ścisnąłem trzon kutasa u samej podstawy i delikatnie, aczkolwiek stanowczo, zacząłem wsuwać się coraz dalej i dalej, aż dotarłem do samego końca.
Drżała .
-Och, och, och, - słyszałem jej ciche westchnienia.
Była bosko ciasna. Kiedy dobiłem do samego końca i poczułem ten charakterystyczny opór, bardzo mocno zakręciło mi się w głowie. Pomyślałem sobie, że to już właściwie koniec zabawy .
-O, ja pierdolę, dziewczyno, to twoja cipka?! - rzuciłem, czując, że za chwilę się spuszczę.
Teraz dopiero zacząłem się wycofywać, ale robiłem to bardzo powoli i ostrożnie, aby nie przekroczyć tej niewidzialnej granicy. Pomimo tego, wszystkie włosy na mojej głowie uniosły się do góry. To było takie słodkie, wszechogarniające uczucie, które każe ci doprowadzić wszystko do końca, niezależnie od konsekwencji.
Zebrałem w sobie wszystkie resztki silnej woli i znów pchałem się do ośrodka. “Boże, Boże”, - myślałem, - “jak mi jest dobrze”. I znów do tyłu, i znów do przodu… równo, spokojnie i miarowo. Czułem każdy, zaciskający się mięsień jej słodkiej cipeczki. Seks był z nią istną rozkoszą, angażował wszystkie zmysły i doprowadzał moją świadomość na skraj szaleństwa. Chciało mi się śmiać i płakać zarazem, bo nigdy wcześniej czegoś tak cudownego nie doświadczyłem.
-Och mała, mała moja, Klaudio, słoneczko, jak mi jest z tobą dobrze, - wzdychałem cicho.
Nie wiem ile to wszystko trwało. Tak trudno było mi wtedy liczyć czas. W pewnym momencie uwolniła się swoich objęć. Zrobiła to bardzo delikatnie. ledwie zdążyłem wyczuć, że coś się dzieje, a już jej nie miałem.
To było jak rozczarowanie, bo byłem już na granicy wytrysku, ale trwało zaledwie kilka sekund. Nawet nie zdążyłem zmienić pozycji, wciąż leżałem na boku, a ona uklękła przede mną. Potem opadła przodem ciała do dołu i podpadła się na łokciach. Następnie delikatnie uniosła swoją śliczną twarz do góry, uśmiechnęła się serdecznie, prawie samymi oczami, wypięła swój zgrabny, jędrne dziewczęcy tyłeczek wysoko do góry i szepnęła do mnie:
-Tak chcę.
Od razu wiedziałem, co mam robić. Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Naga, piękna i cholernie podniecająca laseczka wypinanała dla mnie swoją dupcię wysoko do góry. Szeroko rozsunęła swoje uda, tak szeroko, bym mógł bez przeszkód wejść w jej ciasną, wilgotną jaskinię miłości. Szczęście uśmiechnęło się do mnie tego wieczora po raz kolejny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz