31. Urządziły babską imprezę.
Jakiś czas później Aśka, Karolina, Majka, Kinga i Jolka urządziły babską imprezę. Przedtem, jak do wszystkiego doszło, zastanawiałem się, dlaczego postanowiły zaprosić tylko mnie. Jednak byłem zbyt zadufany w sobie, by chociaż przez chwilę nad tym głębiej pomyśleć. Zdawało mi się, że to dlatego, iż jestem taki przystojny. No cóż, bez komentarzy. Kiedy zorientowałem się, że coś jest nie tak, było już za późno.
Po chwili wsunęła swoją drobną rączkę za moje slipy i mocno zacisnęła swoje palce na moim grubym i twardym penisie. Tylko westchnąłem i naprężyłem się, pozwalając jej na wszystko.
Teraz rozsunęła szerzej uda, a ja, palcem wskazującym przejechałem od anusika aż do napęczniałej łechtaczki. Rozorałem jej cipkę na dwie części, a ona zamykając się, przyjemnie mlaskała.
Później powróciłem do punktu wyjścia. Tym razem wepchnąłem dwa palce i szarpanymi ruchami posuwałem się wolno do góry.
-Ooooch, aaaach, aaaach! - wzdychała.
Czułem, jak bawi się moim kutasem. Leżała na mojej ręce nie odrywając ode mnie swoich ust. Wysunęła fiuta zza mich gaci i zaczęła wykonywać posuwiste ruchy. Uścisk jej drobnych paluszków był sprężysty i mocny. Przeszywało mnie błogie gorąco. Kiedy myślałem, że za chwilę się spuszczę, puściła mojego banana i czule objęła mnie w pół. W odpowiedzi zacząłem namiętnie całować jej szyję.
Nie dała mi jednak długo odpocząć. Dosłownie po kilku sekundach jej dłoń wjechała bardzo głęboko w moje gatki i poczułem ją na samym spodzie moich jąder. Uścisk był cudowny wręcz boski. Na dodatek lekko szarpnęła do dołu, pozbawiając fiuta całej skórki. Pociemniało mi w oczach. Zastanawiałem się, czy to już koniec.
-Ooooooooch!!! - jęknąłem przeciągle.
Czułem, jak jej palce ponownie zwierają się na moim twardym jak stal trzonie i zaczynają tańczyć: do góry ido dołu, do góry i do dołu…
Wkrótce przywarła do mnie swoimi piersiami, swoim brzuchem, przywarła mocno, bardzo mocno i bawiła się moim małym, bawiła się z wielkim wyczuciem, zawodową, wręcz wprawą. Szybowałem, pociemniało mi w oczach, poczułem, że unoszę się nad łóżkiem.
Odsunęła nieco głowę i z odległości dziesięciu centymetrów patrzyła mi w oczy. Jakby chciała zajrzeć do środka, pod powierzchnię mojego ciała i poczuć to samo co ja. Zbliżyłem się do jej ust i zacząłem całować. Bawiłem się jej psitką, a ona trzepała mi konia. Nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Dochodziłem.
Kiedy czułem, ze to już zacisnęła paluszki na samej żyle i nie puszczała.
-Ooooooooouf!!! -syknąłem i strzeliłem.
Nasienie poleciało wprost na jej brzuch, ochlapało pępuszek i piersi. Nie puszczała. Z gracją poruszała swoją niewinną rączką.
-Uffff, uffff, uff! - stękałem, pozbywając się kolejnych porcji mojego budyniu.
Przy okazji przyozdobiłem jej rączkę. Tryskałem, tryskałem i tryskałem…
-Och, och, ooooch! - zaczęła pojękiwać.
Nie czkałem, tylko starannie zająłem się jej guziczkiem. Na efekty nie musiałem długo czekać.
-Oooooch, ooooooch! - wzdychała.
Obserwowała, jak ostatnie krople wyślizgują się z dziurki na moim prąciu. Wciskała je jak pastę do zębów. Zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco i błogo.
Na koniec nasze usta zwarły się w szczególnie gorącym namiętnym pocałunku.
Chociaż później spotykaliśmy się wielokrotnie, to nasze zbliżenie ciągle wspominam z wypiekami na twarzy i przyspieszonym oddechem.
***
Wesele było huczne i odbyło się z wielką pompą. Niczego, nikomu nie brakowało, nikt nie narzekał i wszyscy świetnie się bawili. Przy okazji poznałem kilka fajnych dziewczyn. Byłem, jaki byłem. Moje życie wciąż było pełne sprośnych grzesznych gorących przygód.
Jakiś czas później Aśka, Karolina, Majka, Kinga i Jolka urządziły babską imprezę. Przedtem, jak do wszystkiego doszło, zastanawiałem się, dlaczego postanowiły zaprosić tylko mnie. Jednak byłem zbyt zadufany w sobie, by chociaż przez chwilę nad tym głębiej pomyśleć. Zdawało mi się, że to dlatego, iż jestem taki przystojny. No cóż, bez komentarzy. Kiedy zorientowałem się, że coś jest nie tak, było już za późno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz