Szukaj na tym blogu

3 lutego 2023

Miasto kobiet.

41. Orałem jej pizdę.


Teraz miała zamiar umyć mi kutasa. Wiedziałem, że poświęci mu szczególnie dużo uwagi i troski. Głowica mojego napęczniałego i gotowego do akcji zaganiacza ocierała się o wewnętrzną stronę jej ud i mokrą pizdeczkę. Doprowadzało mnie to do szaleństwa. Po chwili chwyciła w dłonie moje wielkie jaja i namydliła je. Niespiesznie się nimi bawiła. To było coś niesamowitego. Szalałem z radości. 

Mijała minuta za minutą, a ja byłem w stanie ją błagać, żeby posunęła się jeszcze dalej. Wsadziłem dłonie pod jej pachy i zacząłem robić to samo z jej cyckami co ona z moim przyrodzeniem. Spęczniały jeszcze bardziej, a sutki zrobiły się chropowate jak pumeks. Wzdychała coraz głośniej, bo przy okazji zabawy z moim penisem dotykała też swojej rozgrzanej pizdeczki. 

Ta specyficzna gra wstępna trwała jakieś dziesięć czy piętnaście minut. Nie miałem pojęcia, jak udało mi się utrzymać tak wysokie napięcie seksualne. Nie spuściłem, choć byłem bardzo blisko. Byłem podniecony i przygotowany na zdecydowane grzmocenie. Miałem zamiar użyć mojego narzędzia najlepiej, jak potrafię.  

Kiedy go wypuściła i zaczęła się unosić, on był już gotowy do wejścia w tę jej ciasną jaskinię miłości. Naprężony do granic możliwości, całą siłą wsparł się na jej namydlonym, mokrym, gorącym zaroście. Czekał tylko do momentu, kiedy znajdzie się w środku. Ona jednak nie zdecydowała się na ten ostateczny krok, nie dosiadła mnie od razu. Nie nadziała się na mojego twardego drąga, jak prawdziwa dziwka, na co liczyłem, tylko przesuwała się do przodu i do tyłu, jeżdżąc po nim swoją szparką. Nie wiem, to chyba było jeszcze lepsze. Traciłem zmysły.

Orałem jej pizdę całą długością, mojego węża. Miałem już gwiazdki przed oczami. Już samo odczuwanie jej ciężaru na moim podnieconym jebace było niesamowite. Czułem jej jędrne pośladki na swoim podbrzuszu i to doprowadzało mnie do obłędu. Kiedy obejmowała go z dwóch stron swoimi wargami sromowymi, myślałem, że naprawdę zwariuję. Brakowało mi tchu. Jej biodra były tak niesamowicie sprawne, giętkie, poruszała się tak płynnie, że każdy kolejny ruch był jeszcze lepszy od poprzedniego i nie miałem pojęcia, jak to się skończy. Ja już byłem w niebie i nic więcej nie było mi trzeba. 

Dyszała coraz głośniej, coraz bardziej miękko i przejmująco. Słuchając tego, coraz bardziej poddawałem się tej gorącej atmosferze. Pogrążałem się w jakiejś miękkiej przejmującej ekstazie, obejmującej nie tylko ciało, ale też i umysł. Wiedziałem, że musi się to stać właśnie teraz. To było słychać w wydychanym przez nią powietrzu. Czułem, że dół jej ciała zaczyna szarpać się w coraz silniejszych skurczach, a ona cała jest jakaś niespokojna. 

W końcu (chyba z całego tego wrażenia) spadła ze mnie, czy może raczej się zsunęła. No ale zważywszy na to, że byliśmy śliscy od mydlanej piany, nie było to takie trudne. Kiedy na mnie ponownie właziła, miała okazję zobaczyć, jak wielki jest mój kutas. Był dokładnie wygolony, nie było na nim ani jednego włoska. Nie pamiętałem kiedy go ostrzygłem. Za cholerę nie mogłem sobie tego przypomnieć. Może to stało się tutaj? Może zrobiły to, kiedy spałem? Bardzo prawdopodobne. 

No nic. Nie ważne. W każdym razie teraz wydawał się jeszcze większy, grubszy a jaja bardziej napęczniałe niż zwykle. Musiało ją to nakręcać, bo na chwilę właśnie na nim skupiła swoją uwagę. Chwyciła go poniżej głowicy jak mikrofon i uważnie mu się przyglądała. Sprawdzała bardzo dokładnie tak, jakby zastanawiała się, jak go wsadzić tę ciasną  dziurkę i jak głęboko ma to zrobić. Przerzuciła przez moje ciało jedną nogę, jej cipka ocierała się o mój bok, a ona czekała. Później patrząc na mnie i uśmiechając się, wykonała kilka szybkich posuwisto zwrotnych ruchów. Wstrzymałem oddech, a moje serce zaczęło łomotać. Po chwili dołączyła do tego drugą rękę, pieszcząc moje jądra. To już był kosmos. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...