49. Pierwszy zachwyt panią doktor.
Na miejsce dotarłem w ostatniej chwili. Wyszła, spojrzała na mnie, pogłaskała mnie po głowie i zapytała:
-No i jak, grzeczny byłeś?
A później sama sobie odpowiedziała:
-Jasne, że byłeś grzeczny. Dlaczego miałbyś być niegrzeczny? Gdzie ci będzie tak dobrze jak u mnie. Prawda?
Trochę zdegustowany, trochę wystraszony, pokiwałem głową.
Wkrótce znaleźliśmy się w przychodni. Tak naprawdę nie mam pojęcia, co to było. Przynajmniej wyglądało to na przychodnię. W poczekalni siedział jeden facet w towarzystwie kobiety. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że wszystko jest w porządku. Ale jednak nie. Po dokładniejszym przyjrzeniu się stwierdziłem, że facet miał na szyi obrożę. Taką samą albo bardzo podobną jak ja. Siedział z pochyloną głową, a kobieta głaskała go po niej. "Trochę to dziwne. No ale nic, może tu już tak jest", - pomyślałem i dopiero kiedy się odezwała, zrozumiałem, o co chodzi.
-Nic się nie bój, kastracja to nic takiego. To prosty szybki zabieg. Zobaczysz, będziesz czuł się jak nowy.
Po moich plecach przebiegł zimny dreszcz. Wzdrygnąłem się. Musiała to zauważyć, bo spojrzała na mnie.
-Spokojnie. To tylko dwa zastrzyki i badania.
-Ta, dwa zastrzyki i badania… wyrwało mi się.
-No przecież… - powiedziała, a później spojrzała na kolesia obok.
-Ach to, nie, nie… ciebie nie będziemy kastrować. Roześmiała się. Głuptas z ciebie. Przecież jesteś do innych celów.
Bałem się jak chuj.
“Taaa… akurat, kurwa”, - pomyślałem, - “Teraz, puki daję radę, to trzymasz mnie do ruchania, ale co będzie później, za kilka lat? Ciach i po jajach, co? Ja pierdolę, co za szajs!”
Teraz wiedziałem, że nie mam wyboru. Muszę uciec i to jak najszybciej.
Weszliśmy pierwsi. Byliśmy tak zapisani.
Pani doktor siedziała na wyściełanym wygodnym krześle. Kiedy ją zobaczyłem, doznałem szoku. Przyznam się szczerze, że mimo iż już wiele w życiu doświadczyłem, jeszcze nigdy nie było mi dane widzieć tak pięknej i tak sugestywnie podniecającej kobiety. Zresztą to trudno określić. Być może to tylko specyfika mojej bujnej wyobraźni. Może to tylko była zwykła dojrzała blondynka. Może tylko tak intensywnie działała na moją podświadomość. Może po prostu dokładnie trafiła w mój gust i wyobrażenie kanonu piękna. Nie mam pojęcia.
W każdym bądź razie w tej chwili działo się ze mną coś dziwnego, coś, nad czym nie umiałem zapanować. Pierwszym objawem było przyspieszone bicie serca. Bardzo przyspieszone. Dosłownie czułem, jak wyrywa się do przodu i wali na najwyższych obrotach.
Jakby nie patrzeć to było bardzo przyjemne. Jednak to nie wszystko. Po sekundzie dołączył do tego oddech. Chociaż okno było otwarte na oścież, miałem wrażenie, że w pomieszczeniu zaczyna brakować powietrza. Czas jakby zwolnił. W chwilę później poczułem, że dostaję gęsiej skórki. Włosy na moich przedramionach zaczęły się unosić. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Moje oczy biegały jak szalone w górę i w dół chłonąc każdy szczegół jej nagiego ciała.
A ona? Ona nic sobie z tego nie robiła. Tak samo jak ja patrzyła. Ona patrzyła na mnie. Wiedziała, co się ze mną dzieje. Widziała moje reakcje, ale jakoś się tym nie przejmowała. Tak jakby to wszystko było już wliczone w tę grę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz