27. Czy jest coś, co uwielbiasz robić?
Trzeba było wziąć się w garść i szybko wrócić do rzeczywistości. Postanowiłem znaleźć odpowiedź na jej pytanie. Zdałem sobie sprawę, że zanim ostatecznie zdecyduję, czym tak naprawdę chcę się zajmować w życiu, muszę jeszcze popracować nad odkrywaniem swoich pasji i zainteresowań. Jedno nie ulegało wątpliwości – rozmowa z ciocią Antoniną dała mi do myślenia i zainspirowała do bardziej dogłębnego zastanowienia się nad moją przyszłością.
Wiedziałem, że droga do odkrywania samego siebie na pewno będzie długa i pełna wyzwań, ale też czułem głęboko w sobie dużo większą siłę i pewność, że wszystko, co zrobię, będzie dobre i w końcu doprowadzi mnie do mojego celu.
W tym momencie przypomniałem sobie o zdjęciach, które odkryłem w swoim pokoju. Chociaż nie wiedziałem, w jakich okolicznościach i w jakim celu je zrobiła, nie było wątpliwości, że w jej oczach iskrzy się wewnętrzna energia i ogień. To ją rozświetlało od środka i było to widać nawet na fotografiach. Ona była wtedy tak szczęśliwa, jak ja sam bym chciał być, podążając za swoimi pasjami i marzeniami.
Wciąż trzymała swoją dłoń wysoko na moim udzie, wywołując w moim ciele słodkie i gorące dreszcze. Gdybym mógł wtedy spojrzeć na nas z zewnątrz, na pewno ta sytuacja wydawałaby mi się dziwna i może kuriozalna. Trzymała dłoń na moim udzie bardzo blisko mojego sztywnego i grubego penisa. Byliśmy w tak niezwykle erotycznej i podniecającej sytuacji, a jednak nic więcej się nie działo. Rozmawialiśmy tylko o naszych emocjach, pasjach, zainteresowaniach tak jakby sfera seksualna w ogóle między nami nie istniała.
Kiedy na krótką chwilę znów zapadła krępująca cisza, ja miałem wrażenie, że ręka cioci jeszcze raz powoli przesuwa się w kierunku mojego krocza. Nie dało się ukryć mojego podniecenia. Mój napęczniały do granic możliwości fallus wyraźnie odznaczał się pod cienkim materiałem lekkich letnich spodni. Gdyby palce cioci bodaj odrobinę przesunęły się jeszcze bardziej, na pewno by go dotknęły.
Co najdziwniejsze i w co trudno było mi uwierzyć, powoli zaczynałem się przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy. Nie czułem się już tak bardzo skrępowany i zawstydzony jak na samym początku. To, co się działo, zaczynałem traktować jako coś naturalnego. Starałem się nie myśleć, nie zastanawiać się, że to złe i niewskazane. Starałem się brać rzeczy takimi, jakimi były w tej chwili i nie analizować ich.
Kiedy zastanawiałem się nad tym, co właściwie chcę osiągnąć w życiu, odezwał się mój telefon. Zerknąłem na wyświetlacz i okazało, się, że przyszła wiadomość od kolegi ze szkoły. Odpowiedziałem na nią szybko i bez zastanowienia, bo temat przyszłości i moich pasji wciąż tkwił głęboko w mojej świadomości, a ciocia Antonina zauważyła moje zamyślenie i z ciepłym uśmiechem na ustach zapytała:
-Julian, a co z twoimi pasjami? Czy jest coś, co uwielbiasz robić?
Poczułem się bardzo wyjątkowo. Jeszcze nikt nigdy nie zadał mi tego tak ważnego pytania wprost. Zawsze to ja sam musiałem zastanawiać się nad tym, co sprawia mi przyjemność. W tym momencie okazało się, że to ona jest mną bardzo zainteresowana. To mnie dowartościowywało i dodawało pewności siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz