Szukaj na tym blogu

6 stycznia 2024

Ostatnie wakacje.

32. Ciociu, czy mogę cię kiedyś sfotografować?


Znów pokiwałem głową, okazując zainteresowanie. Nie mogłem zapytać wprost, czy kiedykolwiek zrobiła sobie rozbieraną sesję fotograficzną. Musiałem do tego dojść okrężną drogą, ale nie wiedziałem, czy kiedykolwiek mi się to uda. Tymczasem ona zapytała po chwili:

-A jakie ty masz preferencje? Czy wolisz spokojne i ustronne plaże, czy też tłoczne i pełne życia?

Nie spodziewałem się tego. Nie spodziewałem się, że ona też będzie chciała wiedzieć więcej o mnie. Być może chciała po prostu odbić piłeczkę i nie drążyć więcej tego tematu.

-No cóż, przyznam, że to trudne pytanie, - odpowiedziałem po chwili zastanowienia, - Lubię różne rodzaje plaż. Przede wszystkim zależy mi na różnorodności. Czasami lubię spokojne i ustronne miejsca, gdzie mogę odpocząć i zrelaksować się, ale czasami też lubię te tłoczne, gdzie jest wiele różnych atrakcji i życia. W sumie to zależy to od nastroju i sytuacji. Czasami chcę odpocząć i zebrać siły, a czasami szukam przygód i wrażeń.

Poprosiła mnie, żebym powiedział coś więcej o swoich podróżach i czy miałem jakieś ulubione miejsca. Miałem wrażenie, że próbuje wyciągnąć ze mnie wiele różnych, być może intymnych, informacji. Bałem się, że nie będę umiał sobie poradzić na tym polu. Opowiedziałem jej więc o mojej ostatniej wakacyjnej wyprawie do Grecji, gdzie zwiedzałem piękne wyspy i cieszyłem się kąpielą w krystalicznie czystej wodzie. Powiedziałem też o moim marzeniu o podróży do Japonii, gdzie chciałbym poznać kulturę i tradycje tego fascynującego kraju.

W międzyczasie wypity alkohol w sposób bardzo specyficzny zaczął wpływać na moje ciało i świadomość. Czułem się jeszcze bardziej rozluźniony i swobodny. Poczułem, że rozmawiam z ciotką jak z długo niewidzianą przyjaciółką i że możemy pogadać o wszystkim. Byłem wdzięczny za jej gościnność i za to, że mogłem przeżyć takie ciepłe i miłe chwile.

Po pewnym czasie momencie powiedziałem, że bardzo lubię fotografować i od razu zobaczyłem w jej w oczach zainteresowanie. Stwierdziłem, że lubię fotografować ludzi i ich emocje. 

-To dla mnie nie tylko sposób na utrwalenie wspomnień z podróży, ale także metoda na wyrażenie mojej artystycznej duszy, - mówiłem, uważnie się jej przyglądając. 

Ciocia Antonia wydawała się być bardzo zainteresowana moją pasją. W jej oczach było coś, czego nie potrafiłem nazwać, określić. To było swego rodzaju napięcie, coś w rodzaju iskrzenia elektrycznego.

W pewnym momencie, chcąc sprawdzić jej reakcję i nie licząc na akceptację, zapytałem wprost:

-Ciociu, czy mogę cię kiedyś sfotografować? 

Spojrzała na mnie z uśmiechem i od razu odpowiedziała:

  -Oczywiście. Chętnie będę pozować dla ciebie, Julian. 

Nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem. 

-Naprawdę? Chcesz, żebym zrobił ci zdjęcia? - zapytałem niezwykle poruszony. 

Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się samymi oczami. Poczułem, że przez całe moje ciało przepływa słodki i przyjemny dreszcz. 

-Dlaczego nie. To może być wspaniałe doświadczenie.

Myślałem, że się śnię. Czułem, że unoszę się nad tym fotelem.

-O jejku, ciociu, już nie mogę się doczekać, - westchnąłem z przejęciem, czując, że rumienię się na twarzy.

-Ja też, - powiedziała, przesuwając się do mnie jeszcze bliżej.

Do mojego niezwykle silnego podniecenia dołączyło jeszcze coś innego, coś dużo głębszego i bardziej subtelnego, coś, czego nie potrafiłem nazwać. 

 -Wiesz, powinniśmy zastanowić się, gdzie chcemy robić te zdjęcia. Co ty na to? Myślę, że idealnym miejscem będzie plaża nad jeziorem. Pewnie ją widziałeś, idąc tutaj. Jest naprawdę urokliwa, - zagadnęła jeszcze.

Mój oddech znacznie się przyspieszył, a serce dosłownie wpadło w palpitację.

-Zgadza się. To będzie idealne miejsce do robienia zdjęć, - powiedziałem, próbując zapanować nad drżeniem swojego głosu. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...