Szukaj na tym blogu

14 stycznia 2024

Ostatnie wakacje.

40. To będzie strój, który zrobi wrażenie.


Prosto przede mną, dokładnie naprzeciwko drzwi wejściowych, znajdowało się ogromne, dwudzielne okno, prawie sięgające podłogi. Jednak niski parapet, pod którym umieszczone były grzejniki, uniemożliwiał mu dotarcie do samego końca. Zasłony i firanki były ściągnięte na jedną stronę, a zza wielkiej szyby, niczym nie oddzielony, zdawał się wpadać do środka ciemny i tajemniczy las. Ostatnie ślady światła na niebie rozświetlały pojedyncze, wysokie drzewa i krzewy, nadając im nieco upiorne piękno. 

Przełknąłem ślinę i spojrzałem na ciocię, która ze szczerym uśmiechem wzruszyła ramionami i powiedziała:

-Oto moje królestwo.

Wbrew temu co mogłem na początku sądzić, wewnątrz pokoju panował przyjemny, ciepły i subtelny nastrój, zupełnie odmienny od tego na zewnątrz. Wzbudzał uczucie sennego ukojenia, sprawiając, że czułem się komfortowo i zrelaksowany. 

Po lewej stronie znajdowało się duże, podwójne łóżko, które było przykryte grubą, miękką narzutą. Na niewielkiej półce za wezgłowiem świeciły trzy kinkiety, które rozświetlały pokój przymglonym, rozmytym światłem, nadając mu niezwykły urok. Natomiast po drugiej stronie pokoju stały dwie duże komody z licznymi głębokimi szufladami. Powyżej nich wznosiło się lustro sięgające aż do sufitu. I jeszcze jedno: dywan o miękkich, kolorowych wzorach pokrywał całą podłogę.

Ciocia zapaliła światło i wkrótce na tym ogromnym małżeńskim łóżku zaczęły lądować obok siebie przepiękne, kolorowe hawajskie koszule o kwiecistych wzorach. Obok nich leżały także spodenki szorty w tym samym stylu i barwach. Byłem zaskoczony ilością tych ubrań, ale biorąc pod uwagę styl życia, jaki ciocia prowadziła przez ostatnie lata, nie było to takie dziwne.

Mimo to zainteresowany, zapytałem:

-Ciociu, a dla kogo to wszystko? Przecież nie dla ciebie. Tyle koszul, nieprawdaż?

Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się ciepło, jak zawsze.

-Oczywiście, Julian, jasne, że nie dla mnie. Ja tego nie noszę.

Kiedy wciąż patrzyłem z zaciekawieniem, ciocia dodała:

-Miałam kiedyś partnera w swoim życiu.

Moje oczy szeroko się otworzyły, a ona kontynuowała:

-Był bardzo podobny do ciebie, zarówno pod względem rozmiaru, jak i sylwetki. Jednak różnił się od ciebie kolorem skóry.

-Ach, rozumiem, - skinąłem, choć w mojej głowie narastała fala pytań. Tajemnicza postać byłego partnera cioci wzbudziła we mnie jeszcze większe zaciekawienie jakąś taką dziwną irytację.

-Oto moja kolekcja na każdy wypadek, - powiedziała, skrzyżowując ręce na piersi. - Wybierz to, co ci się podoba, a ja to wyprasuję i przygotuję na jutro.

W myślach zacząłem rozważać te nietypowe, ekstrawaganckie ciuchy. Nigdy tyle i to takich ubrań nie widziałem. Nagle przyszedł mi do głowy głupi pomysł. A co gdyby pójść na całość, przecież to tylko wakacje? Nikt mnie tutaj nie zna i przed nikim się nie ośmieszę, - pomyślałem.

-Co powiesz na tę jaskrawą koszulę w stylu hawajskim i jasne spodenki z oryginalnym wzorem? - zaproponowałem, wybierając najbardziej ekstrawagancką i rzucającą się w oczy część garderoby. 

Jej oczy rozbłysły niezwykłą, ale tajemniczą radością. Zastanawiałem się, czy to tylko z powodu tego co powiedziałem przed chwilą, czy też było coś jeszcze. A może ona jednak zdawała sobie sprawę z tego niefortunnego zdarzenia w moim pokoju i dobrze się bawiła? Nie mogłem być pewien, ale musiałem się z tym pogodzić. 

-Och, brzmi niesamowicie! To będzie strój, który zrobi wrażenie. Przecież chcesz pokazać światu swoją młodą, wysportowaną sylwetkę, prawda? - powiedziała z uśmiechem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...