Szukaj na tym blogu

7 stycznia 2024

Ostatnie wakacje.

33. Na sobotę zapowiadają piękną pogodę.


Czułem, że moje podniecenie narasta z każdym wypowiadanym słowem, z najdrobniejszą obietnicą świetnej zabawy a przede wszystkim nadzieją na zobaczenie cioci w stroju kąpielowym. To było moje marzenie i nie mogłem się doczekać, kiedy dopnę swego. 

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że fotografia rzeczywiście była moją pasją. Byłem przekonany, że każdy człowiek ma swój wyjątkowy temperament i styl, którego nie da się podrobić. Uwielbiałem chwytać te chwile, kiedy emocje i uczucia malowały się na twarzach moich modeli. To było dla mnie ekscytujące i wywoływało dreszczyk emocji. Choć nie uważałem tego za coś wyjątkowego, zawsze starałem się, aby osoba, którą fotografowałem, emanowała swoją niepowtarzalną osobowością. Zazwyczaj udawało mi się to osiągnąć, ponieważ ludzie lubią, gdy poświęca im się uwagę i podziwia. Teraz nie mogłem się już doczekać, kiedy będę mógł w pełni oddać się tej pasji i zastosować ją w przypadku cioci. Jednocześnie odczuwałem ogromne podekscytowanie z możliwości zobaczenia jej w nowym, pociągającym wydaniu. No cóż, te cycki, wszystko bym dał, aby zobaczyć je w staniku. 

-Ciociu, a co myślisz o oświetleniu? Może lepiej byłoby wybrać się tam o zachodzie słońca? - zapytałem.

-Aha, rzeczywiście, masz rację, - odpowiedziała, a w jej głosie słychać było nieskrywaną radość. - Myślę, że to wspaniały pomysł. Zachód słońca sprawi, że nasze zdjęcia będą miały niepowtarzalny charakter.  

Tym razem wiedziałem, że trafiłem w dziesiątkę. Jej reakcja była wyraźnym dowodem na to, że uwielbiała być w centrum uwagi. Bycie podziwianą i fakt, że ktoś zachwyca się jej, osobą sprawiało jej ogromną radość. Zdjęcia, które znalazłem w swoim pokoju, potwierdzały to tylko jeszcze bardziej.

-Hmm… a może wypożyczymy łódkę z pobliskiego jacht klubu i popłyniemy na wysepkę, którą widziałem gdy szedłem od przystanku autobusowego? Widziałem, że jest na niej fajna plaża. Na pewno nikogo poza nami tam nie będzie, więc nikt nam nie będzie przeszkadzał, - powiedziałem, czekając na jej reakcję.

Spojrzenie cioci przeszyło mnie jak strzała, a jej serdeczny uśmiech sprawił, że przez chwilę poczułem się jak w innym świecie. To dziwne uczucie nie dawało mi spokoju, ale jednocześnie sprawiało ogromną przyjemność. Chciałem, aby ten moment trwał wiecznie.

-To znakomity pomysł! - odpowiedziała, prawie wykrzykując. - Będziemy mieli piękne tło na tych zdjęciach.

Nagle w mojej głowie pojawił się impuls, sugerujący, że warto posunąć się jeszcze dalej. Postanowiłem więc zaryzykować.

-Dokładnie, a co myślisz o strojach, ciociu? Czy powinniśmy coś specjalnego przygotować na tę okazję?

-Masz rację. Stroje są bardzo ważne. Myślę, że w mojej szafie powinniśmy znaleźć coś odpowiedniego. Może coś w stylu plażowym, coś lekkiego i zwiewnego? Co ty na to? - powiedziała, uśmiechając się serdecznie i puszczając do mnie oczko. 

Wiedziałem, że nie mogę być w lepszej sytuacji. Ciocia była zdecydowana i entuzjastycznie podchodziła do mojego pomysłu. Nie wiedziałem tylko, czy była bezstronna w swoich zamiarach, czy też miała jakieś ukryte zamiary wobec mnie. Był tylko jeden sposób, aby to sprawdzić. Trzeba było ten szalony plan wprowadzić w życie. 

-Rewelacyjnie. Kiedy możemy tam się wybrać? - zapytałem.

-Na sobotę zapowiadają piękną pogodę, - powiedziała, a ja poczułem się trochę zawiedziony.

-Ojej, a czemu nie jutro? - zapytałem.

-Mój drogi Julianie, na jutro to ja mam dla ciebie inne plany, - odpowiedziała tajemniczo.

Poczułem nutkę zagadki w jej słowach, ale jeszcze miałem pojęcia, co dla mnie szykuje. Nieświadomy jutrzejszych wydarzeń, zgodziłem się na spotkanie pojutrze wieczorem. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...