39. Myślałem, że nic nie będzie w stanie mnie tego wieczoru zaskoczyć.
Jej pośladki dotknęły mojego uda, choć oddzielała nas kołdra, czułem to tak wyraźnie, jakby dotykała mnie bezpośrednio. Czułem ich miękkość, ciepło i delikatne drżenie.
-Dobrze, spróbuję, ale tylko pod jednym warunkiem, - powiedziałem tajemniczo.
-Och Julian, Jaki to warunek? - zapytała, pochylając się nade mną i opierając się po drugiej stronie łóżka.
Kołdra mocno przylegała do mojego podbrzusza, a mój penis zaczął wykonywać dziwne figle i harce, nie zwracając uwagi na moje próby opanowania go. W ogóle nie chciał mnie słuchać.
-Że będziesz ze mną śpiewać i poprowadzisz mnie, jeśli będzie to konieczne, - dokończyłem.
Przyłożyła ramię do mojego ciała i spojrzała mi prosto w oczy. Wtedy kołdra jeszcze mocniej otuliła moje podbrzusze. I w tym momencie ciemnościach, które zapanowały przed moimi oczami, usłyszałem jednostajny szum, jakby zbliżający się hałas konnych kopyt. Być może zauważyła moją reakcję. Prawdopodobnie tak. Skurcze ciała wstrząsały mną silnie, że nie dało się tego ukryć. Następowały szybko i kolejno, seria po serii. Kałuża spermy zebrała się tam, gdzie kołdra mocno dociskała do mojego ciała. Po chwili wszystko ucichło, a ja czułem się jak najszczęśliwszy facet na świecie. Może trudno w to uwierzyć, ale miałem wrażenie, że właśnie uprawiałem seks z nią.
-Bardzo się cieszę, że chcesz tam ze mną pójść, - powiedziała ciepło, unosząc się z miejsca.
Kołdra powoli odkleiła się od mojego podnieconego, rozgrzanego ciała, łaskocząc delikatnie i wywołując kolejne fale rozkoszy. Jednocześnie poczułem, że od nadmiaru spermy jestem cały mokry pod spodem i czułem narastający słodki wstyd. Chociaż nie miałem pojęcia, wiedziałem, że muszę szybko poradzić sobie z tą niezręczną sytuacją. Bałem się, że ciocia może zorientować się, co przed chwilą zaszło i starałem się udawać, że wszystko jest w porządku. To było szalone, wywróciło wszystkie moje wartości do góry nogami. Nie bardzo wiedziałem, jak się z tego wykaraskać. Ale postanowiłem grać tę rolę, jak najlepiej potrafię. To była szalona przygoda mojego życia.
-Naprawdę? - spytałem niepewnie. - Myślałem, że w klubie karaoke trzeba się bardziej wystrzałowo ubrać. No wiesz… w stylu luzackim.
Ciocia spojrzała na mnie z zainteresowaniem, jakby przewidując, że wkraczamy na ścieżkę eksperymentów modowych. Wciąż jednak nie wykazywała żadnych oznak, że zauważyła intensywny zapach mojego podniecenia unoszący się w powietrzu.
-Może mam coś w szafie, co cię zainteresuje, - powiedziała z uśmiechem. - Chodź, sprawdźmy.
-Poczekaj chwilę, - powiedziałem, nieporadnie zakładając slipy pod kołdrą.
To było totalnie szalone zachowanie. Nie mogłem jednak wyjść brudny i z gołym tyłkiem. Trzeba było to koniecznie ogarnąć. Starałem się przeciągnąć kołdrę w taki sposób, aby jak najdokładniej zebrała całe moje mokre podniecenie i żeby ciocia w niczym, się nie zorientowała. Po chwili upewniłem się, że jestem czysty i suchy, a moja skóra nie nosi śladów nasienia. Wydawało mi się, że wszystko jest w porządku.
Poczułem ulgę, gdy zobaczyłem, że jestem w miarę przyzwoicie czysty, gdy ruszyliśmy do jej sypialni. Pokój znajdował się na parterze i był z widokiem na las, zamiast na ogród. Mimo że byłem już bardzo podniecony i myślałem, że nic nie będzie w stanie mnie tego wieczoru zaskoczyć, to gdy znalazłem się w jej sypialni, zamarłem z wrażenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz