30. Byłem młody, naiwny, niedoświadczony.
Byłem nią oczarowany. Fascynował mnie każdy jej gest, każdy uśmiech i spojrzenie w moją stronę. Była po prostu niesamowita we wszystkim, co robiła. Kiedy zaczęła opowiadać o swoich przygodach, jej twarz rozjaśniła się serdecznym blaskiem, a oczy zaiskrzyły. Mówiąc płynnie i ciekawie z miejsca przeniosła mnie do najdalszych zakątków świata. Opisywała kolorowe targi, mistyczne świątynie i majestatyczne krajobrazy, a ja bez trudu mogłem sobie to wszystko wyobrazić. Nie dało się ukryć, że ona rzeczywiście tym żyła i było to dla niej niezwykle ważne.
W tej chwili, poza tym, że gapiłem się na te jej ogromne cycki, z zaskoczeniem uświadomiłem sobie, że podróże to rzeczywiście nie tylko odkrywanie nowych miejsc, ale również odkrywanie z samego siebie. Osoba, która siedziała naprzeciwko mnie była tego doskonałym przykładem. Jej pasja i otwarty umysł pomagały mi znaleźć spełnienie i radość w życiu. Na dodatek jej cudowne boskie ciało i przemiła aparycja sprawiały, że byłem w siódmym niebie. Będąc w jej pobliżu, byłem po prostu szczęśliwy i miałem wrażenie, że nie potrzebuję nic więcej.
Po kilku minutach rozentuzjazmowana znów pochyliła się delikatnie do przodu, a ja miałem okazję bezwstydnie i lubieżnie zapuścić żurawia jej dekolt. Nie umiałem zapanować nad tym odruchem. To było silniejsze ode mnie.
Czułem, jak mój penis, z każdą kolejną minutą spędzoną w jej towarzystwie, z każdym moim spojrzeniem na jej cycki, staje się twardszy, bardziej napęczniały i bliski wytrysku. Byłem przekonany, że to po prostu widać. Duże wybrzuszenie wyraźnie odznaczało się w miejscu mojego rozporka. Mając nadzieję, że to coś pomoże, założyłem nogę na nogę. Wydawało mi się też, że ten ruch skłoni ją do rozsunięcia swoich jędrnych, gorących ud i uwolnienia moich kolan.
Byłem naiwny, bo efekt był dokładnie odwrotny. Zakładając nogę na nogę, ścisnąłem swoje jaja i naciągnąłem napletek tak mocno, że wywołało to niesamowicie intensywne podniecenie. Przed moimi oczami zaczęły wirować kolorowe kółeczka, a w uszach usłyszałem jednostajnie monotonny szum. W kroczu czułem intensywne pulsowanie i mrowienie i wydawało mi się, że tym razem doprowadzę to do końca, osiągnę orgazm i trysnę prosto w swoje spodnie obfitą porcją gorącego, gęstego nasienia.
To było jakieś szaleństwo, bo ciocia, zamiast rozluźnić uścisk swoimi udami, przesunęła je jeszcze wyżej jeszcze bliżej mojego penisa. Teraz niemalże dotykałem kolanami jej cipki. Miałem wrażenie, że czuję ciepło od niej bijące.
Wieczór był przecudny. Słońce schowało się już za horyzont, a jego pomarańczowo-czerwony poblask rozświetlał całe niebo. Ciocia siedziała pół metra ode mnie i teraz nie mogła się już nawet pochylić. Byłem przekonany, że jeśli to zrobi, jej usta dotkną moich spragnionych warg i złączymy się w gorącym namiętnym pocałunku. Czułem zapach kwiatowych perfum wymieszany z aromatem dojrzałej kobiety. Wtedy nie miałem o tym pojęcia, ale był to nie tylko zapach jej potu, ale też ta specyficzna słodko-kwaśna woń jej podnieconej muszelki.
Byłem młody, naiwny, niedoświadczony, a to było jak jakieś schizofreniczne majaki. Z jednej strony byłem bardzo autentycznie zafascynowany wszystkim, co mówiła, każdym jej słowem, tym gdzie była i co robiła, a z drugiej myślałem tylko o seksie z nią. Bardzo szybko dotarło do mnie, że chciałem tylko patrzeć na te jej wielkie balony. Nie pragnąłem niczego więcej jak spełnienia, doznania tej cudownej przyjemności. Trudno było sobie wyobrazić, jak to wszystko się skończy. Zdawałem sobie jednak sprawę, że będzie to skomplikowane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz