37. Chciałabym, abyś mi tam towarzyszył.
Gdy przeszliśmy do kuchni i zaczęliśmy sobie pomagać w zmywaniu naczyń, ciotka zaczęła mówić o codziennych zwykłych sprawach. Miało to odwrócić moją uwagę od tego, co czułem i rozładować napięcie. Mimo że byłem z nią tak blisko, nie czułem się wystarczająco odważny, aby dalej mówić jej o swoich pragnieniach.
Czułem jej bliskość, ale jednocześnie wiedziałem, że muszę zachować pewien dystans. Przynajmniej na razie. Nie mogłem popsuć tego, co już stworzyliśmy.
Po zakończeniu zmywania, ciotka zaproponowała, żeby odprowadzić ją do drzwi. Wciąż nie wiedziałem, co powiedzieć, ale czułem, że muszę coś zrobić. Kiedy stałem z nią przy drzwiach, spojrzała na mnie i powiedziała, że docenia moją obecność i pomoc w domu. Nic więcej się nie stało.
Poszedłem do mojego pokoju i bez żadnych oporów zrzuciłem z siebie ubranie. Okno było uchylone, a melodia wieczornych ptasich śpiewów dotarła do moich uszu. Usiadłem na łóżku, jedynie w samych slipach, z głową pełną myśli i pytaniem o kolejne kroki, które powinienem podjąć.
Nagle zauważyłem, że mój penis jest niezwykle gruby i sztywny, wyrywa się spod ciasnych slipów i sięga prawie do pępka. Niezwykle silne uczucie podniecenia i świadomość, że mam tak gigantyczną erekcję, opanowało mnie całkowicie. Bez wahania sięgnąłem po album geograficzny, w którym nadal przechowywałem tajemniczy plik nagich zdjęć cioci. Zdjąłem go z szafki nocnej i rozłożyłem na kolanach, zaczynając przeglądać strony, jedną po drugiej.
Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że popełniłem błąd. Moje podniecenie wystrzeliło w górę, niczym rakieta w kosmos, nie pozwalając mi na opanowanie tego namiętnego ognia. Moje ciało drżało, aż wreszcie poczułem, jakby gorączka wypełniła każdą komórkę mojego istnienia.
Leżąc wygodnie na łóżku, i mówiąc sobie, że przecież nic się nie dzieje, zsunąłem slipy do kolan, uwalniając moje wielkie, twarde i kształtne narzędzie, którego nie mogłem już dłużej ignorować. Moje dłonie, pełne podniecenia, rozpoczęły delikatne eksplorowanie spragnionego penisa. W uszach słyszałem szum, jakby wszechświat grał dla mnie melodię, a przed oczami migotały mi kolorowe gwiazdy i zaczarowane kręgi. Miałem wrażenie, że jestem w raju.
Czuły dotyk i głaskanie obejmowały mojego spragnionego ptaszka z różnych stron, odkrywając jego nieprzebrane możliwości. Wraz z pulsującym pragnieniem, napięcie we mnie rosło, aż wreszcie, w ekstatycznym momencie, wybuchłem. Obfity strumień gorącej spermy, malował na moim ciele wzory nieziemskiego uniesienia. W żaden sposób nie byłem w stanie nad tym zapanować. To było silniejsze ode mnie. Musiałem to uczynić, musiałem uwolnić to ogromne napięcie i rozgorączkowane podniecenie, bo chyba bym umarł.
-Posłuchaj, Julian," - usłyszałem jej głos tak nagle, że wszystko wokół mnie natychmiast zastygło.
Trudno było mi uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Stała tam, w otwartych drzwiach i spoglądała na mnie. Mój brzuch pokryty był śladami mojego gorącego uniesienia, a slipy znajdowały się na kolanach. Mój członek wciąż wydawał się dumnie sterczeć i pulsować, zwracając uwagę na jej obecność. Myślałem, że stracę zmysły. To nie mogło być prawdziwe. Jednak tak właśnie było. W głowie miałem wirujące myśli, a przed oczami powoli zapadała ciemność. Serce biło we mnie tak gwałtownie, jakby miało zaraz wyrwać się na zewnątrz. Tymczasem ona, jakby nic się nie stało, kontynuowała:
-W klubie karaoke jest planowany konkurs. Mam zamiar tam zaśpiewać kilka piosenek. Chciałabym, abyś mi tam towarzyszył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz