4. Objawienie.
Nie pamiętam dokładnie, która to mogła być godzina. Druga albo trzecia w nocy. Coś koło tego. Na pewno nie później. Nie wiem, bo byłem w takim szoku, że nawet nie spojrzałem na zegarek.
Wiem, że bardzo dobrze mi się spało. Śniło mi się coś przyjemnego. W pewnym momencie obudziły mnie odgłosy dobiegające z salonu. W pierwszej chwili, będąc jeszcze mocno zaspanym, pomyślałem, że ktoś jest w pokoju obok.
Dość szybko jednak opszytomiałem, nawet nie szukałem kapci tylko podniosłem się i ruszyłem w stronę drzwi. Byłem w samych slipkach. Nie ma w tym nic dziwnego, tak zwykle śpię. To co zobaczyłem pozbawiło mnie oddechu i możliwości wydania jakiegokolwiek dźwięku.
Siedziała na sofie. Właściwie to na wpół leżała z szeroko rozsuniętymi kolanami. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że była kompletnie naga. Ja rozumiem, że tak jakby mieszkała u mnie. Rozumiem, że była noc i, zwykle, w takich chwilach ludzie są bez ubrania. Jednak, gdyby miała na sobie choć ślad jakiejkolwiek części garderoby, można byłoby przyjść na tym do porządku dziennego. Ale nie, ona była goła jak ją Pan Bóg stworzył. Wyglądała jak aniołek. Brakowało jej tylko białych skrzydeł.
Nie trudno sobie wyobrazić, co się wtedy ze mną działo. I tak już byłem bardzo mocno nakręcony po tej kolacji, kiedy to, niby nieopatrznie, pokazała mi swoją cipeczkę, a teraz, jakby na życzenie, miałem ją przed sobą w pełnej okazałości.
Oto nagie sz lat siedziało przede mną na czarnej skórzanej sofie i oglądało telewizję, w ogóle nie zwracając uwagi, że stanąłem w progu. Chyba mnie nie zauważyła. Boże, jakież ona zrobiła na mnie wrażenie.
W jednej chwili zacząłem trząść się jak galareta i nie mogłem nad tym zapanować. Nawet teraz, kiedy na spokojnie siedzę i piszę, trudno jest mi dobrać słowa.
Do czego można byłoby porównać i ten widok? Objawienie, cud, szok zimnej i gorącej wody? Chodzi o to, że każda rzecz z osobna, która się na nią składała, była taka zwykła i normalna, ale wszystkie razem tworzyły coś niezwykle pięknego, ulotnego i niepowtarzalnego. Jasne włosy rozrzucone po ślicznej młodej twarzy i delikatnie zarysowanych ramionach, piersi szeroko rozstawione, nie za duże, za to obdarzone ogromnymi brodawkami, które w sposób szczególny odróżniały się kolorystycznie od reszty ciała, oraz wzgórek między zgrabnymi, jędrnymi udami, no i te nieśmiało wynurzające się, falbaniaste płatki jej różyczki. Tak, to był cud.
Gapiłem się, jak na objawienie i nie mogłem się ruszyć. Moje ciało odmówiło posłuszeństwa, nie chciało już ze mną współpracować. Stałem na sztywnych nogach i miałem wrażenie, że za chwilę upadnę. Jedyną rzeczą, która zareagowała poprawnie był mój kutas, ale nie wiem, czy chciałem takiej reakcji. W ciągu zaledwie jednej minuty może dwóch, kiedy tak stałem i patrzyłem na nią, zrobił się gruby jak sękata maczuga i bezceremonialnie wysunął swój wielki łeb spod ciasnych slipów.
W pierwszej chwili, chciałbym, po prostu, uciec, zakręcić się na jednej nodze i wrócić do swojego pokoju, ale im dłużej stałem, tym było to coraz mniej realne. Później chciałem tylko patrzeć, chłonąć ten widok całą swoją świadomością, całym swoim istnieniem i wreszcie, na sam koniec, zrodziło się we mnie ogromne pragnienie dotknięcia jej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz