Szukaj na tym blogu

13 czerwca 2019

Lolita na polowaniu.

12. Między moimi nogami.

Działałem instynktownie, starając się robić to, co uważałem za słuszne, to, co wydawało mi się prawidłowe w tej chwili. W pewnym momencie, przerwałem na chwilę i zmieniłem taktykę. Pozwoliłem już zamknąć się jej cipeczce, schować się płatkom.
Zsunęła swoje uda, sprawiając, że jej słodka norka niczym ślimak schowała się w swojej muszli. Schowała wszystko, co było na wierzchu, chociaż, wciąż było widać, że pulsuje wilgocią i gorącem.
W końcu przeszedłem od strony jej bioder, zapominając o wszystkim, co się wokół działo. Naciskałem raz z jednej z drugiej strony na jej bułeczkę, patrzyłem z podziwem z niewielkiej wysokości na jej słodką kobiecość.
Pamiętam, że po niecałych pięciu minutach, leżałem już plackiem na tym gorącym piasku. Ona tymczasem przytuliła się do mnie, wciskając swoją pierś w moje usta. Z wrażenia zamknąłem oczy. Skupiłem się całkowicie na intensywnej pracy nad jej sutkiem. Był taki gruby, sterczący, sztywny i twardy. Wdychałem zapach jej skóry, zapach potu, wymieszany z aromatem promieni słońca, przypiekających jej młode ciało. Ssałem, a ona, przysunowszy się do mnie jeszcze bardziej i spojrzawszy na mojego sterczącego kutasa, westchnęła z podziwem:
-Oooch, wiedziałam, że twój żołnierz powalczy jeszcze trochę.
Po tych słowach wyciągnęła dłoń i delikatnie ujęła samą głowicę. Przez długą chwilę trzymała ją w palcach, ściskając ze wszystkich stron, a ja, coraz bardziej podniecony, dygotałem już na całym ciele.
Później jej dłoń powędrowała niżej i zacisnęła się na moim korzeniu. Czułem jak jej paluszki elastycznie i sprężyście obejmują moją męskość. Czułem, jak zaciskają się i rozluźniają, sprawiając, że przez całe moje ciało od czubka głowy, po koniuszki palców stóp, biegają słodkie, przejmujące dreszcze. Ssałem jej cudowną pierś coraz bardziej zachłannie. Ustami obejmowałem już całą brodawkę. Wciągałem coraz mocniej, czując słony smak jej jędrnych, napęczniałych cycuszków. Ona tymczasem, wpatrując się w moją fujarę, jeszcze raz odezwała się cicho:
-Och, ależ on jest gruby. Czuję jak pulsuje w moich dłoniach. Czuję to.
Powiem szczerze, że w tej chwili bardzo chciałem wniknąć w jej słodkie wnętrze moim twardym zaganiaczem. W myślach cały czas prosiłem o to.
A później… później była już na mnie. Była już między moimi nogami. Leżałem tak na tym piasku, czułem jego ciepło. Uniosłem górną część swojego ciała na łokciach, aby lepiej ją widzieć i patrzyłem.
Uśmiechała się do mnie. Weszła między moje nogi i sunęła do góry. Przesuwała się bardzo powoli i wkrótce jej jędrne piersi wylądowały na mojej wielkiej fujarze. Ocierały się o nią, muskały, dotykały ze wszystkich stron. Sprawiało to, że co chwilę odlatywałem w kosmos.
Uśmiechała się do mnie szczerze i serdecznie, wiedząc, jak wielką przyjemność mi tym sprawia.
Już po chwili zbliżyła się do mnie na tyle, że jej słodkie usta dotknęły moich podnieconych warg. Na moment, dosłownie na kilka sekund, zastygliśmy tak w kompletnym bezruchu. Nasze gorące usta zatrzymały się w swoim bezpośrednim pobliżu, tuż przed granicą pocałunku i czekały.
Wysunąłem język. Spostrzegłem, że ona robi dokładnie to samo. Czekaliśmy, drżeliśmy w podnieceniu i nagle, same koniuszki, tych bardzo wrażliwych organów, spotkały się pośrodku. Zetknęły się, jakby na zachętę, prowokacyjnie: raz, drugi, później trzeci. Jeszcze raz nastąpiła krótka chwila napięcia i oczekiwania na kolejny akt, kolejną scenę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...