28. Jazda bez trzymanki.
Teraz już była tylko gonitwa za pożądaniem, pogoń za tą jedyną, cudowną chwilą, za tym jednym momentem. Nie wiem, jak to się stało, znów nie pamiętam wszystkiego. Poderwałem ją do góry na równe nogi, rozebrałem z tych krótkich spodenek, tak szybko, że sam nawet nie wiedziałem, kiedy, to się stało. Później położyłem rękę na jej plecach, zmuszając, by pochyliła się i oparła na kanapie. Ja sam, chwytając ją za te jędrne pośladki, wlazłem kutasem w jej ciasną, boską pizdeczkę.
Jedno gwałtowne pchnięcie i dobiłem do samego końca. Było głęboko, ciasno mokro i obłędnie cudownie. Było rozkosznie. Odpływałem niebyt istnienia. Jej cipeczka opływała już obficie sokami, ze wszystkich ciasno stron obejmując mojego drąga. Pulsowała w intensywnych, rytmicznych skurczach.
Trzymałam ją za pośladki i poruszałem się do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… raz i dwa, i raz i dwa… rytmicznie, szybko, intensywnie. Czułem, jak przed moimi oczami zapada kompletna ciemność. Miałem wrażenie, że gdzieś w okolicy jest wodospad. Ogłuszający szum odbierał mi poczucie rzeczywistości.
Byłem w niej. Poruszałem swoim tyłkiem raz za razem, błyskawicznie zbliżając się do niesamowicie gorącego orgazmu.
Och, co to był za niesamowity seks! Szybki, gwałtowny i porywisty jak burza.
Spadła na podłogę. Dobrze, że był na niej miękki dywan. Klęczała na niej, nie mając już na sobie nic: ani góry, ani dołu garderoby. Opadła na kolana i poddańczo opuściła głowę. Chwyciła się za pośladki i rozwarła swoje podwoje. Wpakowałem się w nią niczym grom z jasnego nieba. Oparłem się na jej plecach i w półprzysiadzie zacząłem łomotać jej młodą pizdeczkę.
Grzmociłem bez pamięci, nie dbając o nic więcej. Raz za razem poruszałem swoimi biodrami w tą i z powrotem, w tą i z powrotem… wchodząc za każdym razem do samego końca. Moje jaja odbijały się od jej mokrej bułeczki.
No i wreszcie stało się. Wytrysk był niebiański, słodki i imponujący. Spuściłem się na jej twarz, ale wcześniej uklękła przede mną. Zamknęła oczy, szeroko otworzyła swoją piękną buzię, a ja chwyciwszy się za swojego grubego drąga, ścisnąłem go tuż za napęczniałą żyłą i puściłem pocisk białego, lepkiego nasienia wprost na jej czoło. Długi na trzydzieści centymetrów opadł pięknym łukiem, niczym biała wstęga i rozprysnął się na jej młodej skórze.
Po kilku sekundach na jej ślicznej buzi poprzez nos czoło i włosy widniały dwie grube pręgi, niczym ostre cięcia. Jeszcze przez kilkanaście sekund swoją gęstością trzymały się w jednym miejscu i nie chciały opaść. Tymczasem z mojego chuja popłynęły już kolejne porcje nasienia. Tym razem, trzymając go tuż z a żyłą, ścisnąłem jeszcze mocniej, a strumienie nasienia wpadły prosto w jej otwarte usta.
To było niesamowite. Ona była niesamowita. Myślałem, że zareaguje jakiś w jakiś nieprzewidywalny sposób, że się otrząśnie z tego letargu, wzdrygnie chociaż, ale nie. Zresztą, nie wiem, chyba się łudziłem, licząc na jakieś resztki pruderii w tej młodziutkiej laseczce. Nie wiem, na co, tak naprawdę liczyłem. To prawda, była zboczona i zepsuta do szpiku kości.
Oczywiście, jakżesz mogło być inaczej, nie dała mi żadnych szans. Ściągnęła ze mnie spodnie do końca, chwyciła mojego chuja, który już troszeczkę zaczął opadać, ale wciąż był gruby i twardy. Ujęła go przy samej podstawie, przy samych jajach, mocno ścisnęła, wysunęła swój język i zaczęła lizać, zbierając resztki nasienia.
Drżałem. Już miałem ochotę na kolejny numerek. Jeszcze ten się na dobre nie skończył, a ja pragnąłem więcej i więcej. Nie mogłem się doczekać kolejnych odsłon, ryzykowałem coraz bardziej.
O tak, to muszę przyznać, to była szalona jazda bez trzymanki. Już po chwili leżałem na podłodze zupełnie płasko, a ona spoczywała na moich biodrach i pracowała wytrwale swoim językiem na moim kutasie. Szybko przywracała go do pierwotnej sprawności. Nie mogłem uwierzyć, że mam swoich ramionach tak zgrabną, piękną i młodą dziewczynę.
Chwyciła głowicę mojego chuja w swoje sprawne usteczka i zaczęła ciągnąć, przyprawiając mnie o niesamowite zawroty głowy. Ująłem jej udo i uniosłem do góry. Sam nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Chyba starałem się dostać do jej mokrej cipeczki. To wszystko, co robiliśmy, było tak bardzo zwariowane i kompletnie pozbawione rozsądku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz