21. Pejcz na skórze.
Było mi bardzo niewygodnie. Czułem, że bolą mnie nadgarstki i kostki stóp. Otworzyłem oczy i uświadomiłem sobie, że jestem związany.
“Co jest do jasnej cholery?!” - pomyślałem w rozdrażnieniu.
Nie zmieniło to jednak z mojego położenia, a muszę przyznać, że położenie to nie było ciekawe. Z każdą upływającą sekundą coraz bardziej, zdawałem sobie z tego sprawę. Byłem w lesie, w tym samym, co z moją sąsiadką. Nie mogłem pojąć, co się dzieje. Czyżbym zasnął na chwilę? Dlaczego więc teraz jestem związany?
Wszystko było takie samo. Dzień tak samo upalny i słoneczny, ten sam las i te same szumiące sosny. Stałem przy jednej z nich z rękami złożonymi jak do modlitwy i uniesionymi wysoko nad głowę. Zrozumiałem, że moje dłonie są mocno przywiązane do pnia. Zresztą, nie tylko dłonie. Stopy także. W mojej głowie pojawiało się coraz więcej pytań. Na żadne z nich nie było odpowiedzi.
Kiedy dokładnie i się rozejrzałem, dotarło do mnie, że cały mój tułów jest opleciony grubą linią niczym baleron. Zwoje były ciasne i uwierały w każdym punkcie. Czułem sznur na szyi, biodrach, brzuchu, klatce piersiowej. Jednak, co najbardziej zaskakujące, ten sam sznur czułem też wokół jąder i penisa.
Nie wiem dlaczego, ale w jakiś dziwny sposób czułem niesamowite podniecenie z właśnie tego faktu. Mój kutas sterczał, a jego głowica była sina z pożądania. Wciąż zadawałem sobie pytanie: kto mnie związał? Kto jest za to odpowiedzialny?
Pierwszą nasuwającą się odpowiedzią było: ona. Próbowałem się rozejrzeć, próbowałem ją namierzyć swoim wzrokiem, ale nigdzie jej nie było. Czas mijał, a ja stałem tak goły w tym słońcu po środku tego lasu i podniecałem się coraz bardziej. Zastanawiałem się, dlaczego tak się dzieje. Dlaczego związany facet, w środku głuszy, z gołym, sterczących fiutem może czuć aż tak wielkie podniecenie. Było to dla mnie dziwne i zaskakujące. Niestety, to co czułem było faktem.
Pojawiła się jak duch: szybko i niespodziewanie. Kiedy już się pojawiła, kiedy już była obok mnie, moje pożądanie wyskoczyło w kosmos i sięgnęło zenitu. Myślałem, że zwariuję.
Stała przede mną. Była kompletnie naga. W dłoni trzymała pokaźnych rozmiarów skórzany pejcz. Już pierwszy rzut oka kazał sądzić, że nie jest to tylko zabawka erotyczna. Narzędzie wykonane było solidnie i, na pewno, czuło sobą już nie jedne plecy.
Drżałem na całym ciele w oczekiwaniu na to, co stanie się za chwilę. Pojęcia nie miałem, jakie pomysły przyjdą jej do głowy. Była młoda, piękna i podniecająca. Była naga, jak Pan Bóg stworzył i miała nade mną całkowitą władzę. Drżałem. Nie mogłem się doczekać kolejnego epizodu tej niesamowitej gry.
Złożyła usta trąbkę i krzywiąc się nieznacznie, odezwała się powoli. Chciała, żeby dotarło do mnie każde jej słowo:
-No i co sąsiedzie, byłeś bardzo niegrzeczny. Teraz odpowiesz za wszystkie swoje występki.
Przejechała wzrokiem przez całe moje nagie ciało. Zaczęła od głowy, poprzez tors, części intymne i skończyła na czubkach palców moich stóp. W mojej czaszce wirowało jak na karuzeli. Trudno było mi pozbierać myśli. Sama świadomość, że stoję przed nią, związany, bezradny, że może zrobić ze mną wszystko, co tylko się jej żywnie podoba, sama ta świadomość, doprowadzła mnie do szaleństwa. To było jak lawina, której, w żaden sposób, nie da się już powstrzymać. Chciałem tego. Chciałbym poczuć ten pejcz na swojej skórze.
Chciałem, by mnie uderzyła: nie jeden, nie dwa, nie trzy ale więcej razy. To było kompletne zwariowane, niesamowite i trudne do wytłumaczenia. Mój penis unosił się i opadał, unosił się i opadał błagając o dalsze, bezpruderyjne, wyuzdane zachowanie mojej kochanki.
-Och, przepraszam, przepraszam, byłem niegrzeczny, należy mi się kara, - mówiłem do niej.
Mówiłem i sam nie mogłem uwierzyć, że słyszę te słowa, że je wypowiadam. Im bardziej się podniecałem, tym bardziej mój kutas robił się sztywny, gruby i sterczący, a opinający go sznur coraz mocniej dawał o sobie znać. Każdy ucisk liny przyprawiał mnie o silny zawrót głowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz