Szukaj na tym blogu

28 listopada 2022

Zakład

17. Byłem pewny, że spuszczę się w jej buzię.


W końcu odwróciła się przodem do mojej twarzy i, jeszcze raz, mnie dosiadła. Opadła piersiami na mój tors i poruszała swoim tyłkiem. 

-Chlap, chlap, chlap… - wsłuchiwałem się w słodkie odgłosy.

Byłem już blisko wytrysku. Chwyciłem ją za głowę i skierowałem w stronę fiuta. Ujęła mnie za jaja i pochłonęła kutasa bez najmniejszych oporów. Ssała i czyściła, a ja naciskałem jej głowę.

-Bierz go, oooo tak, tak, ssij, ssij! 

Kiedy kolejny raz mnie dosiadła. Ledwie w nią wszedłem i się spuściłem. Sperma popłynęła prosto w jej cipę, fiut zwiotczał, a nasienie dużymi kroplami zaczęło wylewać się na moje podbrzusze. 

-Ooooooooch, och, och!!! - dyszałem.

-Co, no co? - kwiliła.

-Właśnie tego mi było trzeba! - wysapałem.

Siedziała na mnie, jeszcze przez chwilę rozgniatając swoją psitką mojego kutasa. Całowała mnie, a ja pieściłem jej biodra. 

Kiedy doszedłem do siebie, na golasa stanąłem na środku łóżka i powiedziałem:

-No Edytko, teraz twoja kolej. 

Jasnowłosa skrzywiła się, ale ściągnęła bluzeczkę. Po takim pokazie chyba była nieco bardziej chętna do namiętnych igraszek. Najwidoczniej zobaczyła, że może stracić bardzo dużo. 

-Słowo się rzekło, - powiedziała. 

Wgramoliła się na wersalkę, uklękła przede mną, ściągnęła do kolan swoje spodnie, pochyliła się i opadła dłońmi na moje podbrzusze. Chwyciła fiuta u samej podstawy, tuż pod jądrami i ściskając go, powiedziała:

-Kolego, nie spisałeś się. Najpierw muszę go postawić do pionu. 

Zaskoczyła mnie tym kompletnie, ale zanosiło się na jeszcze bardziej gorącą zabawę. 

-No, chyba tak… - przyznałem. 

Uśmiechnęła się.

-Hm, no ale nie jest znowu z ciebie taki chojrak. Trysnąłeś jak z węża strażackiego. Dawno nie ruchałeś, co? 

Myślałem, że będzie miała jakieś opory. Choćby minimalne, ale nie. Pochyliła się i nakierowała lagę w swoje usta. Kiedy fujara się w nich znalazła, od razu zaczęła nabierać odpowiedniej sztywności. Byłem zaskoczony, z jak wielką wprawą ją ciągnie. 

Mlask, mlask, mlask… - pracowały jej wargi.

-Uuuuuu, uch, uch… - dyszałem coraz ciężej.

Kiedy kutas sterczał już odpowiednio, odchyliłem się, oparłem dłonie na pośladkach i prężąc, zacząłem postękiwać. Odgięła głowę do tyłu, gładziła mnie pod jądrami i delektowała się grubością mojego narzędzia. 

-Mmmmmm, mmm, mmm… - mruczała przez zaciśnięte usta.

Byłem pewny, że spuszczę się w jej buzię, kiedy, nagle zaatakowała mnie tak raptownie, że o mało się nie przewróciłem. Rzuciła się na mnie i unosząc jedną nogę do góry i sama nadziała się na mojego, całkiem dobrze już sterczącego, drąga. By nie upaść, oparłem się o ścianę, a ona wciąż na mnie się pchała. Całkiem się zapomniała. Rozstawiłem nogi, pozwalając wejść jej między nie. Swoje udo zarzuciła na moje biodro i gwałtownymi ruchami się na mnie nadziewała. Było cudownie. Objęliśmy się za szyje i zwarliśmy w namiętnym, gorącym pocałunku. 

To było, jak lot w kosmos. Zupełnie nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Młoda, zdawałoby się, bardzo nieśmiała dziewczyna zachowywała się jak szatan. Nie przerywając pocałunku, jedną dłonią chwyciłem ją za plecy i przycisnąłem mocno do siebie, drugą uniosłem jej udo jeszcze wyżej. Po jakimś czasie, przejmując inicjatywę, sam zacząłem poruszać biodrami. Przed długą chwilę nie pozwalałem jej stanąć inaczej niż na palcach. Mocno odchylony do tyłu utrzymywałem na sobie cały jej ciężar. Czułem, że wpycha paluszek w swoją dupkę.

-Och, jesteś taka słodka! - westchnąłem z przejęciem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...