Szukaj na tym blogu

17 listopada 2022

Zakład

6. Podoba ci się?


Niby się bała, chociaż jej ciało mówiło coś zupełnie innego. Prawą rękę położyła na lewym biodrze, a później przejechała dłonią po całym torsie. 

-Jak nie chcesz, to idź w cholerę!

Powietrze było ciężkie od seksu. 

-Może chcecie się wycofać? - spytałem, mając nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Niebieskooka uchyliła usta, jej nozdrza poruszały się nerwowo.

-Taaaa… - stęknęła ironicznie.

Oczami drapieżnika wpatrywała się w mój rozporek. 

-Hm? - mruknąłem zdziwiony.

-Nikt się nie wycofa! - rzuciła ostro.

Jeszcze raz chrząknąłem niepewnie. 

-No to jak, możemy zaczynać? - spytałem w końcu.

Wstała i podeszła do mnie.

-Możemy? - powtórzyłem cicho. 

Przyglądała się spod lekko opuszczonych powiek. 

-Kurwa! - warknęła wyraźnie poruszona. 

-Tak, czy nie? - prowokowałem jeszcze bardziej. 

-No dawaj, - rzuciła tak, jakbym za chwilę miał ją walnąć w brzuch.

Zabawa rozwijała się szybciej, niż mógłbym przypuszczać. 

-No dobrze… - wycedziłem na pozór spokojnie, choć taki spokojny to ja nie byłem. 

Ola także się podniosła. 

-Och! - westchnęła, potęgując napięcie.

Przeszła przez całą długość pokoju, zatrzymała się pod lustrem wiszącym na ścianie, oparła o nie czołem i obserwowała moje odbicie. 

-Już go wyjmuję, - powiedziałem, nie będąc pewnym czy są na to gotowe. 

W wyrazie jej twarzy spostrzegłem szczere wątpliwości, jakby w ostatniej chwili chciała się wycofać. Nie wycofała się jednak. 

-Izunia, patrzysz kochanie? - zwróciłem się do niej pieszczotliwie. 

Miałem nadzieję, że jeszcze bardziej wybiję ją z rytmu i pozbawię pewności siebie. 

-Patrzę, - powiedziała. 

Rozłożyła ręce tak, jakby zamierzała robić pompki. 

-Nie uciekniesz? - spytałem. 

Obserwowałem krzywiznę jej pleców i łopatki. 

-Nie, - westchnęła.

Widziałem jej wystraszone oczy. 

-Na pewno? - chciałem się  upewnić. 

-Tak, - potwierdziła.  

W końcu bardzo pewnie odwróciła się przodem, przeniosła ciężar ciała na jedną nogę, oparła dłonie na biodrach i odważnie, a wręcz z zacięciem, spojrzała mi w oczy. 

-Ja jestem gotowa, - powiedziała otwarcie, choć widziałem, że cała drży.

Nastąpiła chwila ciężkiej ciszy. Rozpiąłem rozporek i bez zbytniego pośpiechu zacząłem wyciągać penisa. Patrzyły z niedowierzaniem i przerażeniem. Kiedy w połowie był na wierzchu, jakby pobladła, zasłoniła oczy i z nieukrywaną niechęcią powiedziała:

-Nie, to nie dla mnie, wysiadam!

Odwróciła się i szybko opuściła pokój. 

-Jeden do zera! - zaśpiewałem.

Nie o to mi chodziło, ale trudno. 

-Co? - spytała Ola.

-Pięć dych dla mnie, - wyjaśniłem.

Zatarłem dłonie i wyjąłem fiuta. Kiedy znalazł się na wierzchu, wydałem triumfalny dźwięk.

-Ta-da!

-Oooooo kurwa! - jęknęła Edyta.

-Ale rakieta! - zachłysnęła się Ola.

-Hm… nie… on jeszcze nie do końca się podniósł, - mruknąłem z zadowolenia.

Rzeczywiście kutas dopiero zaczął przybierać największe rozmiary.

-Och! Co??? - jęknęła Ola. 

-No zobacz, cały skryty jest pod skórką. Zaraz go wyciągnę. 

Zrobiła wielkie oczy. 

-Och nie!

-Widziałaś takiego? - powiedziałem z satysfakcją.

Pokręciła głową. 

-No to widzisz. 

-Boże, gorąco mi!

Roześmiałem się w głos. 

-To dobrze.

Chwyciłem go w dwa palce, delikatnie odkryłem wierzchołek i powoli zbliżyłem się do twarzy młodej blondynki. 

-No, a ty widziałaś takiego chuja? - spytałem prowokacyjnie. 

Drżała na całym ciele.

-Widziałaś?? - powtórzyłem stanowczo. 

Chcąc sprawdzić reakcję, przysunąłem go na odległość kilkunastu centymetrów od jej buzi.

W końcu westchnęła cicho:

-Widziałam. 

Ku mojemu zaskoczeniu, nie uciekła. Nie zaprotestowała nawet. Nie odwróciła też oczu. Zamiast tego z ciekawością małej dziewczynki przypatrywała się temu, co miała przed sobą. 

-Podoba ci się? - zadałem kolejne pytanie.

Teraz wszystko było już jasne.

-Noooo! - wyrzuciła z siebie, nie próbując się kontrolować. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...