6. Podoba ci się?
Niby się bała, chociaż jej ciało mówiło coś zupełnie innego. Prawą rękę położyła na lewym biodrze, a później przejechała dłonią po całym torsie.
-Jak nie chcesz, to idź w cholerę!
Powietrze było ciężkie od seksu.
-Może chcecie się wycofać? - spytałem, mając nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Niebieskooka uchyliła usta, jej nozdrza poruszały się nerwowo.
-Taaaa… - stęknęła ironicznie.
Oczami drapieżnika wpatrywała się w mój rozporek.
-Hm? - mruknąłem zdziwiony.
-Nikt się nie wycofa! - rzuciła ostro.
Jeszcze raz chrząknąłem niepewnie.
-No to jak, możemy zaczynać? - spytałem w końcu.
Wstała i podeszła do mnie.
-Możemy? - powtórzyłem cicho.
Przyglądała się spod lekko opuszczonych powiek.
-Kurwa! - warknęła wyraźnie poruszona.
-Tak, czy nie? - prowokowałem jeszcze bardziej.
-No dawaj, - rzuciła tak, jakbym za chwilę miał ją walnąć w brzuch.
Zabawa rozwijała się szybciej, niż mógłbym przypuszczać.
-No dobrze… - wycedziłem na pozór spokojnie, choć taki spokojny to ja nie byłem.
Ola także się podniosła.
-Och! - westchnęła, potęgując napięcie.
Przeszła przez całą długość pokoju, zatrzymała się pod lustrem wiszącym na ścianie, oparła o nie czołem i obserwowała moje odbicie.
-Już go wyjmuję, - powiedziałem, nie będąc pewnym czy są na to gotowe.
W wyrazie jej twarzy spostrzegłem szczere wątpliwości, jakby w ostatniej chwili chciała się wycofać. Nie wycofała się jednak.
-Izunia, patrzysz kochanie? - zwróciłem się do niej pieszczotliwie.
Miałem nadzieję, że jeszcze bardziej wybiję ją z rytmu i pozbawię pewności siebie.
-Patrzę, - powiedziała.
Rozłożyła ręce tak, jakby zamierzała robić pompki.
-Nie uciekniesz? - spytałem.
Obserwowałem krzywiznę jej pleców i łopatki.
-Nie, - westchnęła.
Widziałem jej wystraszone oczy.
-Na pewno? - chciałem się upewnić.
-Tak, - potwierdziła.
W końcu bardzo pewnie odwróciła się przodem, przeniosła ciężar ciała na jedną nogę, oparła dłonie na biodrach i odważnie, a wręcz z zacięciem, spojrzała mi w oczy.
-Ja jestem gotowa, - powiedziała otwarcie, choć widziałem, że cała drży.
Nastąpiła chwila ciężkiej ciszy. Rozpiąłem rozporek i bez zbytniego pośpiechu zacząłem wyciągać penisa. Patrzyły z niedowierzaniem i przerażeniem. Kiedy w połowie był na wierzchu, jakby pobladła, zasłoniła oczy i z nieukrywaną niechęcią powiedziała:
-Nie, to nie dla mnie, wysiadam!
Odwróciła się i szybko opuściła pokój.
-Jeden do zera! - zaśpiewałem.
Nie o to mi chodziło, ale trudno.
-Co? - spytała Ola.
-Pięć dych dla mnie, - wyjaśniłem.
Zatarłem dłonie i wyjąłem fiuta. Kiedy znalazł się na wierzchu, wydałem triumfalny dźwięk.
-Ta-da!
-Oooooo kurwa! - jęknęła Edyta.
-Ale rakieta! - zachłysnęła się Ola.
-Hm… nie… on jeszcze nie do końca się podniósł, - mruknąłem z zadowolenia.
Rzeczywiście kutas dopiero zaczął przybierać największe rozmiary.
-Och! Co??? - jęknęła Ola.
-No zobacz, cały skryty jest pod skórką. Zaraz go wyciągnę.
Zrobiła wielkie oczy.
-Och nie!
-Widziałaś takiego? - powiedziałem z satysfakcją.
Pokręciła głową.
-No to widzisz.
-Boże, gorąco mi!
Roześmiałem się w głos.
-To dobrze.
Chwyciłem go w dwa palce, delikatnie odkryłem wierzchołek i powoli zbliżyłem się do twarzy młodej blondynki.
-No, a ty widziałaś takiego chuja? - spytałem prowokacyjnie.
Drżała na całym ciele.
-Widziałaś?? - powtórzyłem stanowczo.
Chcąc sprawdzić reakcję, przysunąłem go na odległość kilkunastu centymetrów od jej buzi.
W końcu westchnęła cicho:
-Widziałam.
Ku mojemu zaskoczeniu, nie uciekła. Nie zaprotestowała nawet. Nie odwróciła też oczu. Zamiast tego z ciekawością małej dziewczynki przypatrywała się temu, co miała przed sobą.
-Podoba ci się? - zadałem kolejne pytanie.
Teraz wszystko było już jasne.
-Noooo! - wyrzuciła z siebie, nie próbując się kontrolować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz