16. Ostro nadziała na moją sztywną lancę.
-Pojebało cię, mam mu dać cipy?!
-Przestań tak się ciskać. Jeszcze nie raz dasz i to za darmo! Ja pierdolę, widzisz w tym same minusy.
-Ale ja nie mogę tak.
-Nie wygłupiaj się. Mleko się rozlało. Przecież miałaś go już w buzi. Prawda?
-Prawda, ale myślisz, że to jest to samo?
-No nie. Cipka to nie buzia. No jednak to nie to samo, - przyznała.
-Sama widzisz. To moja cipka.
-Coś taka uparta. Ten twój ostatni bastion? Przestań. Oddasz go jakiemuś obleśiowi w krzakach na wiejskiej zabawie i nawet nie będziesz pamiętała, jak było, bo będziesz pijana. Ha, ha, ha… taaa… No tak, forteca nie do zdobycia, kurwa. Wieża, która już niedługo zarośnie pajęczyną. Dziewczyno masz okazję to bierz.
Po tych słowach myślałem, że prychnę śmiechem. Ale w sumie to dziewczyna miała rację. Edyta jednak prawie płakała.
-Przestań się ze mnie nabijać, - broniła się.
-Ja mam przestać, ja?! Daj rzesz spokój dziewczyno, zrobi ci dobrze i koniec. Co w tym takiego strasznego? Nie zapominaj, że jeszcze kasę za to weźmiesz.
-No… nie wiem. Nie jestem przekonana.
-Jak nie chcesz to nie. Ja biorę swoją część i zabieram się do rzeczy.
Ola od razu przeszła do konkretów. Zrzuciła z siebie bluzkę i usiadła mi na kolanach. Jedną ręką oparła się o wersalkę, a drugą mocno chwyciła mnie za głowę. Rozpiąłem guzik jej spodni i natychmiast wtopiłem się ustami w pierś. Zamknęła oczy, czułem jej oddech na swoim czole.
-Och, chodź tu, chodź! - wzdychała podniecona.
Uklękła przede mną. Sprawnymi ruchami ściągnąłem jej spodnie a po chwili majtki. Opadłem na jej plecy i z rozkoszą wszedłem w nią od tyłu. Zaraz później chwyciwszy ją za cycki, zacząłem ostro posuwać.
-Uch, uch, uch!!! - stękała zadowolona.
Uniosła tułów i chwyciła mnie za udo. Objąłem ją w pasie i wciągałem na siebie. Jednocześnie mocno uderzałem swoimi biodrami.
-U, u, u… - wyrzucała z siebie raz po raz.
Akcja toczyła się błyskawicznie. Jeszcze raz opadła na łóżko. Tym razem niżej, niż poprzednio. Twarz przyłożyła do materaca, a dupę wystawiła wysoko do góry. Wyprostowałem się i obserwując jej okrągły tyłek, miarowo posuwałem. Już kręciło mi się w głowie.
Plask, plask, plask… - słychać było uderzenia moich jąder.
-Mam cię, kurwa, wreszcie cię mam, - wydawałem wredne pomruki.
Odwróciła się na drugą stronę i położyła na plecach. Rozkraczyła się, jak stara dziwka, opuszczając jedną nogę poza krawędź łóżka, a drugą zarzucając na moje ramię. Wcisnąłem się w jej krocze i, pionowo od góry, wpakowałem w jej cipę. Było mi nieziemsko dobrze.
-Ooooooo, oooo, oooo, oooo! - jęczała coraz głośniej.
Teraz obydwie jej kostki spoczywały na moich obojczykach. Jako że złączyła, uda jej cipka stała się niesamowicie ciasna.
-Dobrze? Tak dobrze? - pytała, jakby nie była pewna.
-Tak, tak. Jesteś cudowna, - zachęcałem.
Po chwili położyłem się w poprzek łóżka z nogami opuszczonymi na podłogę. Odwróciła się plecami do mojej twarzy, ostro nadziała na moją sztywną lancę i szybko zaczęła podskakiwać.
Chlap, chlap, chlap… - rozchodziły się mokre odgłosy.
-Jeszcze, jeszcze, tak, tak! - pokrzykiwałem.
Odchyliła się do tyłu i oparła rękoma na mojej klatce piersiowej. Chwyciłem ją za pośladki i unosząc lekko do góry, pomagałem w posuwistych ruchach.
Chlap, chlap, chlap…
-Ach, ach, ach… - pojękiwała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz