13. Jedzie wspaniały lodzik.
Skuliła się bardziej i jeszcze intensywniej zajęła swoimi drobnymi cycuszkami. Kiedy bezwstydnie się jej przyglądałem, złożyła usta jak do pocałunku i delikatnie przechyliła głowę.
-To mi się w tobie podoba. Zawsze dotrzymujesz słowa, - powiedziała i cmoknęła.
-Kasa będzie wasza, pod warunkiem, że włożę tego, oto chuja, w jedne i drugie usteczka. Co wy na to?
-Zgadzam się, a ty Edytko?
Czarna pokiwała głową. Uśmiechnąłem się, robiły dokładnie to, czego oczekiwałem.
-Świetnie, w takim razie do rzeczy, - rzekłem.
Blondynka usiadła, zakładając nogę na nogę. Jej uśmiech był szeroki, oczy zmrużone i więcej w nim było aktorstwa niż naturalnej szczerości.
-Dobra, ale nikomu nie mów, - uniosła palec do góry w znaczącym geście, - bo jak coś piśniesz, to jaja ci urwiemy.
-Jasne, - uśmiechnąłem się wymownie.
Po chwili zastanowienia spojrzała na mnie.
-Naprawdę, nikomu nie powiesz?
-Oczywiście. To sprawa między nami. Zresztą jesteście nieletnie. Mogliby mnie wsadzić za kratki.
-No dobrze, no ja to wezmę, - powiedziała niepewnie, ale widać w niej było prawdziwe zainteresowanie.
Spojrzała jeszcze przyjaciółkę i spytała.
-To chyba nie jest takie trudne, co?
Czarnulka przełknęła ślinę.
-Też mi się tak wydaje, - powiedziała.
-To co? - kiwnąłem głową.
Jeszcze raz zerknęły na siebie i skinęły porozumiewawczo.
-No dobra, weźmiemy twojego chuja do buzi, - oświadczyła Ola, - chociaż śmierdzi z daleka.
-Myłeś go dzisiaj? - skrzywiła się Edyta.
Zmarszczyłem brwi.
-Będziesz się teraz nad tym zastanawiać? - skwitowałem, - Jak nie chcesz, to mogę zabrać pieniądze.
-Eee… no chyba nie ma takiej potrzeby, - stęknęła, - Kasa to kasa, a chuj to chuj.
-No ja też tak myślę, - rzuciłem.
Odczekałem chwilę i z satysfakcją zatarłem dłonie.
-No to co dziewczyny, jak nie macie nic do dodania, to otwierać buzie. Jedzie wspaniały lodzik.
Ich pozycja na fotelu bardziej przypominała leżącą, niż siedzącą. Uznałem, że już czas pozbyć się spodni. Spuściłem je do kostek, a następnie wyskoczyłem, jak ze starych kapci. W następnej sekundzie ściągnąłem slipy. Dziewczyny gapiły się na mnie, jakby zobaczyły potwora. Wcisnąłem się między ich uda i ukląkłem na krawędzi fotela.
-No, na co czekacie? Brać, póki gorące, - ponagliłem.
Edyta szturchnęła koleżankę.
-No Olka ty pierwsza hehe…
-Nie, ty pierwsza. Ja poczekam.
Po chwili przytuliły się do siebie. Zrozumiałem, że razem chcą przejść przez to doświadczenie.
-Tak może być? - spytała niepewnie czarnulka.
-Świetnie wam idzie, - pochwaliłem.
Przysunąłem się, opadając całym ciężarem nad ich drobne ciała.
-Moje drogie, to jest fiut. Fiut jest bardzo spragniony dzisiaj, więc nie ma co czekać, - zacząłem poważnie.
-Jak bym nie wiedziała, - oburzyła się Edyta, - Sterczy jak rakieta od samego początku. Jak tylko tu weszłyśmy, odznaczał ci się przez spodnie.
-Aha, widzę, że jesteś bardziej rozgarnięta, niż mi się wydawało. No to co, jak to mówią, penis nie gryzie, - ciągnąłem.
Jasnowłosa wyglądała na poirytowaną. Głośno przełknęła ślinę.
-Wiem przecież, - westchnęła.
-Ależ dziewczyny, naprawdę nie musicie się go bać, - uspokoiłem, - Pierwsze wrażenie szybko minie i zobaczycie, że wam się spodoba.
Spojrzały po sobie niepewnie.
-Ale my się wcale go nie boimy, prawda Edytko?
Spojrzałem, był sztywny i gruby jak pokaźnych rozmiarów kołek, dyndał przed ich buziami z odsłoniętą żyłą. W powietrzu unosił się jego intensywny zapach.
-Ależ śmiało, nie krępujcie się, jest do waszej dyspozycji, - zapraszałem, jakbym częstował słonymi paluszkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz