15. On mnie wyrucha!
Otworzyła buzię, wysunęła język i chlasnęła od dołu do góry. Cały czas z pytaniem w oczach wpatrywała się w moją twarz. Na jej policzkach pojawiły się cudowne rumieńce. W tym samym czasie Ola jeszcze bardziej wcisnęła się między moje uda i dobrała do jąder. Byłem wniebowzięty.
-Och, zaskakujesz mnie, - westchnąłem z przejęciem.
-Nie. Poważnie? - spojrzała na mnie z niedowierzaniem.
-Naprawdę. Jesteś niezła.
Spuściła oczy.
-Staram się, - usłyszałem jej zawstydzony głos.
Po chwili przykleiła się do moich nóg i z wielkim zapamiętaniem zaczęła lizać mi jajka. Byłem coraz bardziej podniecony. Trudno było mi się powstrzymać, aby już teraz nie przejść do czegoś bardziej konkretnego.
Tymczasem wcześniej nie zdradzając swoich zamiarów, Edyta odepchnęła koleżankę i szeroko otwierając swój pyszczek, wepchnęła w niego tłustego wielkiego fiuta. Był taki gruby, a jej buzia taka malutka, że ledwie sobie z nim poradziła, ale dawała radę.
-Uk, uk, uk… - dławiła, się pracując nad moim narzędziem.
-Uuuuuuu, oooooooch… - jęczałem głośno.
Obserwowała mnie spod gąszczu długiej grzywki. Ona też była zadowolona. Teraz to już wszystko zaczynało toczyć się samo.
Ola, z szeroko otwartą buzią, błagalnie patrzyła w moje oczy. Po chwili językiem zmysłowo przejechała po swoich ustach.
-Brawo dziewczyny, - powiedziałem z dumą, - nie wierzę, że to się dzieje. Jestem totalnie zaskoczony.
Spojrzała na mnie z pytaniem w oczach.
-Ta, akurat. Kłamca jeden. No ale co, dobre jesteśmy?
-Dziewczyny, jesteście zajebiste. Brak mi słów. Po prostu mnie zaskakujecie.
-Okej, w takim razie wyskakuj z kasy, - powiedziała.
-Spokojnie. Ja zawsze dotrzymuję umowy.
-Nie pierdol. Dawaj!
Zauważyłem, że im dalej się posuwamy w naszych zabawach, tym bardziej pewne są siebie. Pomyślałem nawet, że byłby z nich dobry materiał na prostytutki. One zrobiły swoje więc i ja musiałem wywiązać się ze swojej części zadania. Wyjąłem banknoty.
-Oto wasze pieniądze, - powiedziałem.
Minęła krótka chwila. Musiałem coś zrobić inaczej na tym mogło się skończyć. Tego właśnie nie chciałem.
-Chcecie jeszcze? - spytałem.
Ola była rozochocona. Jechała na fali adrenaliny.
-Pewnie. Co mamy zrobić? - rzuciła zaczepnie.
Wyjąłem kolejne dwie stówy. Wiedziałem, że w tym miesiącu na pewno będę musiał pożyczyć pieniędzy, bo nie starczy do pierwszego. Ale co tam, żyje się tylko raz.
-Będą wasze, jeśli… - zacząłem.
-Damy się wyruchać? - dokończyła za mnie.
-Brawo! Dokładnie o to mi chodziło.
-Kurwa, właśnie tego się obawiałam! - jęknęła Edyta.
Ola patrzyła na nią srogim okiem.
-Mam się dać wyruchać? Jeszcze nie zwariowałam. Nie! - protestowała.
Nie mogłem pozwolić, by któraś, w tej chwili, się wyłamała, sprawy poszły już za daleko. Trzeba było zagrać ostrzej.
-No to jak, ściągacie ciuchy, czy mam zabierać forsę?
Ola chwyciła koleżankę za nadgarstek. Mur zaczął pękać.
-Poczekaj, - machnęła do mnie. - Zaraz później zwróciła się do blondynki.
-No co ty, Edyta, daj spokój, to są dwie stówy. Zobacz, ile to będzie razem! Starczy na nowe spodnie, kosmetyki… kurde sama nie wiem. Nigdy tyle nie miałam.
Edyta patrzyła na nią z przerażeniem.
-Ale on mnie zerżnie! - uniosła głos obrażona.
-No, zerżnie, - stwierdziła z uśmiechem Ola.
Ta zrobiła wielkie oczy.
-On mnie wyrucha!
Czarnowłosa była coraz bardziej wystraszona. Jednak pod płaszczykiem tego strachu kryło się coś jeszcze.
-Kurwa, ale z ciebie głupia pizda. I co z tego?! - ripostowała koleżanka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz