5. Tylko zobacz, już mu sterczy!
Edyta i Ola uśmiechały się szeroko. Iza, w końcu, zamiast wstać, położyła się na podłodze.
-Nie wierzę, nie wierzę… -powtarzała, jakby stało się coś, czego za chwilę miała żałować.
-W co? - szturchnęła ją czarnulka.
-Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę.
-Dzieje się, oj dzieje! -westchnąłem.
-Nie, - zaprzeczyła.
-Tak, tak, - pokiwałem głową.
-Nie, nie, nie! - powtarzała jak mantrę.
-Tak, tak, tak, - droczyłem się coraz bardziej zadowolony.
Ruda leżała na boku z głową wspartą na miękkim dywanie. Schowała twarz w dłoniach.
-No co ty?! Zastanów się.
-Co?! Chyba żartujesz?!
-Ale zobacz ile kasy.
-Widzę, kurwa!
-Nie chcesz jej?! - próbowała przekonać ją Edyta.
Swoje nogi podciągnęła pod brodę, a po chwili chwyciła się za pośladek.
-Chcę, jasne, że chcę, tylko… - bąkała jak mała rozkapryszona dziewczynka.
Wyglądało na to, że całkiem się pogubiła. Materiał spodni ponownie werżnął się w jej krocze. Miałem je wszystkie w garści. Scenariusz potoczył się tak, jak to przewidziałem. Byłem bardzo zadowolony i jeszcze bardziej podniecony.
-Te pięć dych wygra ta, która nie ucieknie na widok mojego chuja, zwróciłem się do wszystkich wprost i to bardzo bezczelnie. No i, teraz to dopiero, zaczęły się denerwować.
-Aaaaaaaaa!!! - piszczała ruda.
-Zamknij się! - warknęła Ola.
-Boże, on wyjmie fiuta!
Czarnulka przysiadła na krawędzi kanapy i szeroko rozstawiła nogi.
-No i co?! - skarciła przyjaciółkę.
Niesforne ciasne spodenki wciąż odsłaniały jej zadek.
-Fiuta! - powtórzyła.
-No, fiuta i co z tego?
-Gołego penisa, jarzysz to?! - denerwowała się ruda.
Ola oparła dłonie na udach i pochyliła się do przodu.
-Kurwa! - zaklęła głośno.
Iza zdawała się być bardzo zdziwiona.
-No co?!
-Dziewczyno, przestań!
-Ale?!
-Przecież mówił.
W tym samym momencie Edyta, jakby na pocieszenie, położyła się obok Izy, wsparła łokciami na podłodze, przechyliła głowę i uważnie się mi przyglądała.
-Ale, czaisz, fiuta… - broniła się ruda.
Ola opadła jeszcze bardziej. Ramiączka jej bluzki rozjechały się, odsłaniając górną część kształtnych piersi.
-No to co, głupia cipo, fiuta nie widziałaś?! - wciąż próbowała doprowadzić ją do porządku.
Tymczasem Edyta uniosła się nieco na kolanach i wystawiła swój tyłek do góry. Opięty ciasnymi dżinsami wyglądał bardzo apetycznie.
-Fiuta… Boże fiuta pokaże! - kontynuowała roztrzęsionym głosem Iza.
W jej oczach przerażenie mieszało się z ciekawością. Obydwie opcje wydawały mi się bardzo interesujące.
-Nie ekscytuj się, młoda, wyjmie i schowa, przeżyjemy, a pięć dych będzie nasze. Przecież nic się nam nie stanie, prawda?
Wpatrywała się w mój rozporek, a kąciki jej ust pojechały mocno do góry.
-Tylko zobacz, już mu sterczy! Boże, jaki on wielki!
W spojrzeniu Edyty było takie samo zaciekawienie, ale nie widziałem w nim ani odrobiny lęku. Uchyliła za to usta w szczerym uśmiechu.
-Przestań, przecież cię od razu nie wyrucha!
Mocne wrażenie, jak fala uderzeniowa, rozchodziło się po pokoju. Ola jeszcze raz klapnęła na łóżko a jej uda, mimowolnie, rozsunęły się na boki.
-Ma rację, przez spodnie widzę, - pokazała palcem między moje nogi.
Edyta rozsiadła się wygodnie na podłodze tyłem do mnie. Przechyliła kark, odwróciła głowę i zerknęła na wystraszoną koleżankę.
-Uspokójcie się! - uniosła głos.
Iza wciąż była bardzo poruszona.
-Ale…
Plecami opadła na fotel. Blondynka przykuwała ją swoim wzrokiem.
-Co, ale?!
-Ale on… - bąkała Ruda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz