Szukaj na tym blogu

16 listopada 2022

Zakład

5. Tylko zobacz, już mu sterczy!


Edyta i Ola uśmiechały się szeroko. Iza, w końcu, zamiast wstać, położyła się na podłodze. 

-Nie wierzę, nie wierzę… -powtarzała, jakby stało się coś, czego za chwilę miała żałować.

-W co? - szturchnęła ją czarnulka.

-Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę.

-Dzieje się, oj dzieje! -westchnąłem. 

-Nie, - zaprzeczyła. 

-Tak, tak, - pokiwałem głową. 

-Nie, nie, nie! - powtarzała jak mantrę. 

-Tak, tak, tak, - droczyłem się coraz bardziej zadowolony. 

Ruda leżała na boku z głową wspartą na miękkim dywanie. Schowała twarz w dłoniach.

-No co ty?! Zastanów się. 

-Co?! Chyba żartujesz?!

-Ale zobacz ile kasy. 

-Widzę, kurwa!

-Nie chcesz jej?! - próbowała przekonać ją Edyta.

Swoje nogi podciągnęła pod brodę, a po chwili chwyciła się za pośladek. 

-Chcę, jasne, że chcę, tylko… - bąkała jak mała rozkapryszona dziewczynka.

Wyglądało na to, że całkiem się pogubiła. Materiał spodni ponownie werżnął się w jej krocze. Miałem je wszystkie w garści. Scenariusz potoczył się tak, jak to przewidziałem. Byłem bardzo zadowolony i jeszcze bardziej podniecony. 

-Te pięć dych wygra ta, która nie ucieknie na widok mojego chuja, zwróciłem się do wszystkich wprost i to bardzo bezczelnie. No i, teraz to dopiero, zaczęły się denerwować.

-Aaaaaaaaa!!! - piszczała ruda.

-Zamknij się! - warknęła Ola.

-Boże, on wyjmie fiuta! 

Czarnulka przysiadła na krawędzi kanapy i szeroko rozstawiła nogi. 

-No i co?! - skarciła przyjaciółkę.

Niesforne ciasne spodenki wciąż odsłaniały jej zadek. 

-Fiuta! - powtórzyła. 

-No, fiuta i co z tego?

-Gołego penisa, jarzysz to?! - denerwowała się ruda.

Ola oparła dłonie na udach i pochyliła się do przodu.

-Kurwa! - zaklęła głośno.

Iza zdawała się być bardzo zdziwiona.

-No co?! 

-Dziewczyno, przestań! 

-Ale?!

-Przecież mówił.

W tym samym momencie Edyta, jakby na pocieszenie, położyła się obok Izy, wsparła łokciami na podłodze, przechyliła głowę i uważnie się mi przyglądała.  

-Ale, czaisz, fiuta… - broniła się ruda. 

Ola opadła jeszcze bardziej. Ramiączka jej bluzki rozjechały się, odsłaniając górną część kształtnych piersi.

-No to co, głupia cipo, fiuta nie widziałaś?! - wciąż próbowała doprowadzić ją do porządku.

Tymczasem Edyta uniosła się nieco na kolanach i wystawiła swój tyłek do góry. Opięty ciasnymi dżinsami wyglądał bardzo apetycznie. 

-Fiuta… Boże fiuta pokaże! - kontynuowała roztrzęsionym głosem Iza.

W jej oczach przerażenie mieszało się z ciekawością. Obydwie opcje wydawały mi się bardzo interesujące. 

-Nie ekscytuj się, młoda, wyjmie i schowa, przeżyjemy, a pięć dych będzie nasze. Przecież nic się nam nie stanie, prawda?

Wpatrywała się w mój rozporek, a kąciki jej ust pojechały mocno do góry.

-Tylko zobacz, już mu sterczy! Boże, jaki on wielki!

W spojrzeniu Edyty było takie samo zaciekawienie, ale nie widziałem w nim ani odrobiny lęku. Uchyliła za to usta w szczerym uśmiechu.

-Przestań, przecież cię od razu nie wyrucha!

Mocne wrażenie, jak fala uderzeniowa, rozchodziło się po pokoju. Ola jeszcze raz klapnęła na łóżko a jej uda, mimowolnie, rozsunęły się na boki. 

-Ma rację, przez spodnie widzę, - pokazała palcem między moje nogi.

Edyta rozsiadła się wygodnie na podłodze tyłem do mnie. Przechyliła kark, odwróciła głowę i zerknęła na wystraszoną koleżankę.

-Uspokójcie się! - uniosła głos.

Iza wciąż była bardzo poruszona.  

-Ale…

Plecami opadła na fotel. Blondynka przykuwała ją swoim wzrokiem. 

-Co, ale?! 

-Ale on… - bąkała Ruda. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...