Szukaj na tym blogu

22 listopada 2022

Zakład

11. Stara dziwka.


Błyskawicznie naciągnęła wdzianko. Na jej policzkach pojawiły się słodkie rumieńce i niewinny uśmiech. Zmarszczyłem brwi i spojrzałem na swojego kutasa. Chciałem wyglądać bardziej srogo.

-Każda z was musi go ścisnąć w swojej rączce.

-Nie. Co to, to nie, - zaprotestowała, choć jakoś tak słabo. 

-Tak Olu, tak, - powtórzyłem.

Stanęła na wprost mnie, rozrzuciła włosy na ramionach, a później splotła dłonie na szyi i patrzyła. Zmrużyła oczy, uchyliła usta, widać było, że tak naprawdę, jest niesłychanie podekscytowana. 

-Poważnie? 

-Co?

-Mówisz poważnie?

Opuściła ręce i znowu, niby przypadkiem rozpięła guzik swoich spodenek. Tym razem pociągnęła materiał tak mocno, że odsłoniła białe, delikatne majteczki. Jeszcze raz zmarszczyłem brwi.

-Czy ja wyglądam na kogoś, niepoważnego? - powiedziałem spokojnie. 

Pokręciła głową. Mój fiut sterczał, jak gruby twardy pal. Chwyciłem go w garść i podszedłem najpierw do blondynki. Ta wydarła się, jakby ktoś obdzierał ją ze skóry.

-Bierz! - pomimo jej krzyku nakazałem tonem nieznoszącym sprzeciwu.

-Hahaha… nieeee… - broniła się.

-Dawaj łapę! - powtórzyłem bardziej dobitnie.

-Pojebało cię! Nie! 

Natychmiast schowała obydwie ręce za siebie.

-Dawaj, mówię! 

-Nie, nie!

Odsunęła się jeszcze bardziej.

-Łapa! - krzyknąłem.

Poddała się. Skuliła się, jak małe dziecko, ale wciąż nieśmiało protestowała. Miała jeszcze nadzieję. 

-Nie proszę…  

-Za późno. Dawaj. Już. - byłem coraz bardziej stanowczy.

W końcu nie wytrzymałem, chwyciłem ją za nadgarstek.

-Ja już ci pokażę, ty mała dziwko! - warknąłem.

-Nie, nie, nie! - piszczała, ale jej opór był stosunkowo słaby.

-Ja ci pokażę, jak się trzyma penisa! 

Na siłę wyprostowałem jej palce i zacisnąłem na moim kutasie.

Nagle wszystko jakby się zatrzymało. 

-Oooooch! - westchnęła, widząc, że to się stało.

Uśmiechnąłem się z triumfem.

-I co, to wcale nie takie straszne, prawda?

Patrzyła na swoją rączkę zamkniętą na moim kabanosie i cała się trzęsła. Nie wiem, czy ze strachu, czy z podniecenia. Może jedno i drugie. 

-Och, och, och! - wzdychała tylko.

-Podoba się? - spytałem już bardziej spokojnie.

Dygocząc, pokiwała głową, jej policzki w całości pokryły się rumieńcem. Po chwili pozwoliłem jej zwolnić uścisk. 

-No to co, teraz ty? - zwróciłem się do czarnej.

-Iiiiiiiii hahahaha! - usłyszałem tylko.

-Też będziesz tak się stawiać? - powiedziałem, marszcząc brwi.

-Nie, no nie. Jasna cholera!

-Olka, weź go. Nie bój się, - próbowała podtrzymać ją na duchu Edyta. 

-Coś ty? Pogięło cię?!

-Ale… naprawdę. Nawet taki milutki w dotyku.

-Stara dziwka! Przestań, jak ty mogłaś?!

-Hehehe… on tylko tak wygląda. Wiesz, jak nie możesz, to zamknij oczy.

Czarnulka spojrzała na mnie i przełknęła ślinę. Uśmiechnąłem się serdecznie.

-No dobra. Może to nie takie głupie.

Przymknęła powieki. Chyba poskutkowało, bo uspokoiła się nieco.

-Tylko nie patrz, - odezwałem się.

Chwyciłem jej rękę i wierzchem potarłem o parującego już kutasa. 

-Och. Już? - spytała niepewnie.

Mruknąłem zachęcająco, ale nie otwierała oczu. 

-Mam go?

-Nooo i co?

-Och, fajny.

Wreszcie uniosła powieki. Osiągnąłem zamierzony cel. Drugi etap był skończony i zamierzałem przejść do trzeciego. Byłem tak podekscytowany, że nie zamierzałem czekać. 

-Wiecie co? - spytałem tajemniczo.

Uważnie na mnie patrzyły. Ta gra zaczynała mi się coraz bardziej podobać, efekty przerastały moje pierwotne zamierzenia. 

Edyta weszła z nogami na fotel i usadowiła się bokiem. Po chwili oparła ramionami o wezgłowie. Rozciągnęła usta w szerokim uśmiechu, ukazując rząd białych zdrowych zębów.

-Co? - spytała krótko.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...