Szukaj na tym blogu

2 listopada 2023

Randka w ciemno

18. Udawały, że nic nie widzą.


Niemal czułem, jak tryskające nasienie z siłą wodospadu rozbija się o jej palce i zostaje między nimi. Walczyłem ze sobą, by nie wydać zbyt głośnego dźwięku, jakiegoś jęknięcia, westchnienia, które by mnie zdradziło. Walczyłem z powolnie następującą utratą świadomości. Walczyłem z tym, by nie spaść z krzesła, by nie zasygnalizować tego, w jakim jestem stanie. Miałem duże wątpliwości, czy mi się to uda. 

Odpływałem, czułem się tak niesamowicie dobrze i nie chciałem zastanawiać się nad tym, co będzie później, za chwilę. Patrzyłem, jak moje nasienie przelewa się przez palce tej mojej dziewczyny, a ona bez pośpiechu bierze kilka serwetek ze stołu. Dziwne, że ani Bożena, ani Anetka nie zwróciły na to uwagi. Jej palce były lśniące i lepkie od spermy, a zapach rozchodził się po całym mieszkaniu. Niczego nie zauważyły, niczego. 

Ela wzięła te serwetki ze stołu i spokojnie, tak żeby nie było widać, wytarła je starannie. Oczyściła także okolice mojego rozporka. Na szczęście sam materiał był czysty. Po chwili uśmiechnąłem się i niezdarnie, przeprosiłem i wymknąłem się do łazienki. Tam doprowadziłem do względnego porządku.

Podniecenie wcale nie minęło. Byłem zły, nie to nie była złość, to była pasja. Byłem wkurwiony, że tak mnie załatwiła. Chciałem odpłacić jej pięknym za nadobne, Ale miałem wątpliwości czy będzie to w ogóle możliwe. Było. Kiedy wszedłem z powrotem do pokoju dziennego, siedziały w takim samym układzie. Nic się nie zmieniło. 

Wciąż byłem bardzo podniecony. Orgazm wygasał niesłychanie wolno. Moje nogi były miękkie jak z waty. Usiadłem obok Eli. Jej spódniczka pozostała w tej samej pozycji jak ją zostawiłem. Usiadłem, rozejrzałem się po pokoju, uśmiechnąłem się do każdej z osobna, dolałem sobie herbaty i bezczelnie jeszcze raz zabrałem się do roboty. 

Moja ręka bezwstydnie wjechała w tę jej słodką, gorącą i wilgotną pizdeczkę. Nawet nie zastanawiałem się, żeby ją stamtąd wyciągnąć. Moje palce zachłannie penetrowały jej niesamowicie podniecające wnętrze. Dwa z nich wyginając się od spodu do góry, utworzyły haczyk a właściwie hak, wsuwały się i wysuwały, jakby chciały stamtąd coś wyrwać. Skutek był natychmiastowy i bardzo wyraźny. Wystarczyło spojrzeć w oczy mojej dziewczyny, by zobaczyć w nich zaskoczenie, ale też i zachwyt. Widocznie nie wierzyła, że jestem do tego zdolny. Na jej buzi malowało się podniecenie, a później rozkosz, chociaż nie wydała z siebie ani jednego podejrzanego dźwięku. 

Nie wiem, jak to się stało, że one niczego nie zauważyły. Jej spódniczka była bardzo wysoko podciągnięta i odsłaniała całą cipeczkę. Laska miała szeroko rozsunięte uda tak, żebym miał swobodny dostęp do jej kobiecości. Pierwszy raz w życiu robiłem palcówkę i wyglądało na to, że robię to dobrze. Laska doznawała orgazmu. Jej pizdeczka kurczyła się w coraz bardziej spazmatycznych i chaotycznych szarpnięciach. 

Penetrowałem jej gniazdko miłości palcami coraz zachłanniej, intensywniej, coraz dokładniej, coraz głębiej. Czułem, jak na całym ciele drży, widziałem, jak zaciska zęby i przymyka powieki. Zaczynałem się bać, że w którymś momencie, bo przecież cały czas prowadziliśmy pozornie niezobowiązującą rozmowę, że któraś z nich  po prostu coś spostrzeże, no nie wiem, nasze podniecenie, błędne oczy, drżenie itp. Bałem się, że  będzie awantura na sto fajerek, ale albo udawały, że nic nie widzą, albo rzeczywiście nic nie widziały. Cholera go wie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...