Szukaj na tym blogu

9 listopada 2023

Randka w ciemno

25. Będziecie smażyć się w piekle, zobaczycie.


Ela zmarszczyła brwi, a jednocześnie się uśmiechnęła. Znała ją i wyczuła fortel.

-Nie, nie, to nie przejdzie, cwaniaro. Remont skończył się tydzień temu. Bierzesz swoje rzeczy i idziesz do swojego pokoju. 

Taka postawa sprawiła, że bunt w młodej laseczce jeszcze bardziej przybrał na sile. 

-No ale tam jest strasznie brudno, pełno papierów i kurzu, jakaś folia na podłodze, a moje łóżko stoi na samym środku razem z szafkami, - protestowała. 

-Aha, mam cię mała kłamczucho! Sama widziałam, jak to łóżko taszczyłaś na środek. Pojęcia nie mam w jakim celu. Przecież stało pod ścianą jeszcze dziś rano, prawda? A jeśli masz na myśli to, że jest tam brudno, no to masz świetną okazję, aby wreszcie porządnie posprzątać, - nie dawała się zbić stropu Ela.

Młoda spojrzała na nią wielkimi oczami.

-Ja?! - powiedziała na poważnie wystraszona, bo pracy było naprawdę bardzo dużo. 

Tymczasem siostra wyszczerzyła zęby w szczerym uśmiechu.

-Tak, ty. Miałaś to zrobić przed przyjazdem Marka. Tak się umawiałyśmy. Kilka razy chciałam ci pomóc, ale jakoś nigdy nie miałaś  czasu. Zgadza się? 

Widać było, że Anetka zaczyna intensywnie myśleć, jak odpowiedzieć na taki obrót sprawy. Nie mogła przecież przegrać tej batalii.

-No tak, ale ja nie chcę. Tam jest zimno i śmierdzi farbą. 

-Nie będzie ci zimno. Ustawię farelkę i dam ci dodatkowy koc, - przekonywała Elżbieta. 

-Jak się przeziębię albo zatruję jakimiś oparami i umrę, to będziesz miała mnie na sumieniu. Jesteś straszna!  

Myślałem, że na tym się skończy i nic więcej już nie wymyśli. Po chwili jednak stało się coś, w co trudno było mi uwierzyć. W jej oczach pojawiły się łzy. Trudno powiedzieć, czy to był autentyczny żal, czy zwykła gra na emocjach starszej siostry. Bardziej obstawiałbym na to drugie, ale w takich sytuacjach nigdy nic nie wiadomo.

Patrzyłem raz na jedną, raz na drugą i zastanawiałem się, która wyjdzie zwycięsko z tej potyczki. Młoda doskonale wiedziała, jakich argumentów użyć. W oczach Eli rozgrywało się coś na kształt wewnętrznej walki między troską o młodszą siostrzyczkę, którą bardzo kochała, a naszą własną przyjemnością. Przecież od tak dawna planowaliśmy ten wieczór. Mieliśmy nie tylko rozmawiać o płytach i zespołach, ale przede wszystkim jeszcze raz ze sobą się kochać. Jeżeli ktoś coś podobnego przeżywał, to wie, o co chodzi. 

Anetka usiadła na brzegu łóżka i cicho łkała: 

-Ja nie chcę tam iść. Ja nie chcę. Tam jest zimno. Przeziębię się, zobaczycie. Będziecie smażyć się w piekle, zobaczycie.

Cała jej buzia pokryła się strugami i słonych łez. Muszę przyznać, że wyglądało to bardzo uroczo i rozbrajająco. Wyglądała jak mały biedny kociak. Sam dałem się nabrać i przez chwilę uwierzyłem, że jej łzy są autentyczne i szczere.

Ela stała z założonymi ramionami i starała się wyglądać bardzo poważnie. Robiła srogą minę, ale tamta najnormalniej w świecie ją przejrzała. Zdałem sobie sprawę, że starsza została już pokonana. No niestety tak działają więzy rodzinne. 

-Tam naprawdę jest bardzo zimno. Tylko zobacz, okno jest otwarte. Nie da się domknąć i cały czas wieje, a ja mam tylko jedną cienką kołdrę, - próbowała szafować wciąż nowymi argumentami.

Ela westchnęła bezradnie:

Młoda, nie możesz spać z nami. Zobacz, przyjechał do mnie chłopak. Chyba rozumiesz, że chcę pobyć z nim sam na sam, bez twojej obecności. Nie zmarzniesz, dam ci jeszcze dwa koce, a okno jakoś postaramy się domknąć, - obstawała przy swoim Ela.

-Ja nie chcę tam iść, ja nie chcę tam iść… - powtarzała bezustannie młoda dziewczyna. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...