Szukaj na tym blogu

3 listopada 2023

Randka w ciemno

19. Po raz kolejny byłem gotowy.


To wszystko, co się wtedy działo, było tak spontaniczne i naturalne, może dlatego tak mało wiarygodne. No i może właśnie dlatego tak niesłychanie podniecające. W każdym razie wymykało się jakiejkolwiek ocenie. Przynajmniej wtedy, a może i teraz. Opisuję to tak, jak film, bo mam wrażenie, że było to filmem. Przychodzi to wszystko do mnie falami. Wracam do tego, fakt po fakcie jak do jakiejś odysei kosmicznej.

W pewnym momencie zaczęło się robić bardzo poważnie. Poczułem, że Ela mocno drży. Jej twarz znacząco się zmieniła. Przymknęła powieki, uchyliła usta i zaczęła głęboko oddychać. Tak głęboko, że było to już słychać. Obawiałem się, że za chwilę wszystko się wyda. Nawet nie wyobrażałem sobie, co mogłoby się stać. Chociaż co ja mogłem wtedy wiedzieć? 

Objąłem ją ramieniem i przyciągnąłem do siebie. Wyglądało to tak, jakbym ją przytulał. Miało wyglądać, jakbym okazywał jej swoje uczucia. Może  rzeczywiście tak było, no bo przecież niesamowicie mnie rozczuliła. 

Jej matka spojrzała na mnie z podziwem i zadowoleniem. Uśmiechnęła się, rzuciła jakąś niewinną uwagę, a później jak gdyby nigdy nic dalej rozmawialiśmy o bzdurach. Boże wciąż nie mogę w to uwierzyć, robiłem palcówkę mojej dziewczynie i to przy jej matce, a mojej przyszłej teściowej oraz jej młodszej siostrze. To było niedorzeczne, bo one zdawały się w ogóle tego nie widzieć.  

Nie zamierzałem odpuszczać. Nie zamierzałem się wycofywać. Nie w tym momencie. Jedną ręką trzymałem ją za ramiona, przytulałem mocno do siebie, a drugą penetrowałem jej gniazdko miłości. Czułem jak jej pizdeczka szarpie się coraz mocniej w coraz gwałtowniejszych skurczach i doznaje coraz bardziej intensywnego orgazmu. Musiałem doprowadzić to do końca. Po prostu musiałem. 

I wiecie, co się stało? Chwilę wcześniej, zanim wszystko się skończyło, ona jeszcze raz chwyciła za mojego kutasa. Nie pytajcie o to, jak się tam dostała. Ścisnęła go tak mocno, że aż zabolało. Znów przez całe moje ciało przeszedł słodki i gorący dreszcz, bardzo mocno zakręciło mi się w głowie. Moja fujara zaczynała rosnąć, pęcznieć, sztywnieć i twardnieć. Znów zrobiło mi się gorąco, słodko i bardzo dobrze. Po raz kolejny byłem gotowy.

Jarzycie? Obydwoje się zabawialiśmy tym my przy stoliku. Obrus zasłaniał nasze podniecenie i nasze dłonie zachłannie penetrujące się nawzajem, ale to było szaleństwo. Że w ogóle coś takiego przyszło nam, jej do głowy!  

W którymś momencie było po wszystkim. Przynajmniej takie miałem wrażenie. To znaczy, ona skończyła, bo ja drugi raz się nie spuściłem. Jej zgrabne ciało rozluźniło się i opadło. Bezwładnie osunęło się na krzesło, spojrzała na mnie. Jej wzrok mówił wszystko. Doznała bardzo głębokiego, silnego orgazmu. Doznała satysfakcjonującego zadowolenia. Ta dziewczyna dziękowała mi swoim spojrzeniem, swoimi oczami, wyrazem twarzy. Drżała jeszcze na całym ciele, a ja wciąż trzymałem ją w ramionach. 

A później jako tako się ogarnęliśmy i razem jeszcze pozmywaliśmy naczynia. Do końca dnia byłem tak cholernie podniecony, że trudno było mi sobie z tym poradzić. Oczywiście ta noc też należała do nas. No bo jakże by inaczej. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...