Szukaj na tym blogu

4 listopada 2023

Randka w ciemno

20. Z tak śliczną nastolatką.


Anetka to zupełnie nowy rozdział historii, w którą się wtedy zaplątałem. Nie to jest całkiem nowa rzecz i na użytek tego opowiadania musi być w nie włączona. Przygoda z Anetką wiąże się z tym wszystkim, chociażby z racji z tego, że mieszkała w tym domu i czy chciała, czy nie, uczestniczyła w tym wszystkim. No ale zacznijmy od początku. 

Ta dziewczyna to istny cud natury, kwintesencja dziewczęcej, niczym nie skażonej, obezwładniającej i olśniewającej urody. Tak najprościej mógłbym ją opisać. Chociaż z drugiej strony wszystko, co tutaj napiszę i tak już odbiega od normy. No bo powiedzcie mi, jak opisać najcudowniejszy kwiat, lilię wodną w porannych kroplach rosy? Czy dalibyście radę oddać wszystkie niuanse i odcienie piękna? Myślę, a w zasadzie jestem pewny, że nie ma takich słów, które byłyby w stanie przekazać to, co zobaczyłem. 

W pierwszej chwili, kiedy ją zobaczyłem, no bo później, powiedzmy sobie szczerze, jakoś się do tego przyzwyczaiłem i nie robiła już na mnie tak dużego wrażenia, no ale w tej pierwszej chwili nieopatrznie wchodząc do jej pokoju, ogarnęła mnie fala estetycznej ekscytacji. To było oczarowanie, a jednocześnie onieśmielenie. No bo nie oszukujmy się, ja również byłem młodym chłopakiem, dorosłym, ale jeszcze młodym. Ekscytowałem się pięknem, no choćby w postaci otaczającej mnie natury. 

To było też niedowierzanie. Nagle przez głowę przemknęła mi myśl: "hej, to przecież niemożliwe. Takich ślicznych dziewczyn przecież nie ma". Dopiero po chwili dotarło do mnie, że owszem są i że, owszem, właśnie na jedną z nich patrzę. 

No i od razu chcę zaznaczyć, że to nie było pożądanie seksualne. Nie, nic z tych rzeczy. Wtedy daleko było od wyuzdanej seksualności. 

Anetka miała piętnaście lat, ale, kurde, to tylko cyfra, zwykła nic nieznacząca cyfra. Kiedy ją zobaczyłem, pomyślałem, że ma najwyżej trzynaście. Boże, to było zjawisko. 

Siedziała na łóżku na tej swojej uroczej młodej pupci. Była w szkolnym mundurku, nie wiem, czy czymś takim. Wtedy to dopiero wchodziło do użytku. W niektórych szkołach się pojawiało, ale bardzo rzadko. Granatowa garsonka i taka sama mini spódniczka. Pod spodem biała koszulka z dużym kołnierzykiem. Na nogach ciemne pantofelki i białe skarpetki. Siedziała na łóżku w butach, ale były one idealnie czyste. Jak ona to robiła? 

Usadowiła się wygodnie po turecku, chociaż w tej chwili wyglądało to trochę inaczej. Nie siedziała na własnych stopach tylko na łóżku. Stopy znajdowały się po obydwu stronach jej zgrabnych pośladków. Dlatego to wyglądało tak niesamowicie uroczo. 

Uroczo wyglądały też jej elipsoidalne okulary w drucianych oprawkach. Używała ich jedynie do czytania. Zorientowałem się od razu, bo teraz patrzyła nie przez nie, a ponad nimi, opuszczając je do dołu i lekko unosząc wzrok. Te okulary idealnie do niej pasowały. Pasowały idealnie do jej młodzieńczej świeżej urody. Tak jakby się z nimi urodziła. 

Taki obrazek widziałem już po raz któryś z kolei, chociaż może nie w takim wydaniu. Nie z tak śliczną nastolatką. Mimo wszystko zawsze zastanawiało mnie, jak te młode dziewczęta to robią, że w okularach wyglądają tak prześlicznie. Nie. No tutaj to już może już wymyślam. Chodzi o to, że one zawsze wyglądają prześlicznie, a okulary tylko dodają im pikanterii. 

Może to ja sam jestem uwarunkowany na ten mały szczegół. Nie wiem. Wiem tylko, że w tej chwili poczułem się bardzo dziwnie. Odezwało się gdzieś w głębi mnie takie wielkie "och". Przez długą chwilę zapomniałem języka w gębie. Byłem oszołomiony i nie wiedziałem, co powiedzieć. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...