Szukaj na tym blogu

27 listopada 2023

Randka w ciemno

43. Moja niedoszła teściowa.


To było szaleństwo, którego nie umiałem i chyba do dziś nie umiem wyjaśnić. Ona od samego początku do końca nad wszystkim panowała i nawet przez chwilę nie dała mi poczucia, że mogę się z tego wycofać. Dosłownie przed chwilą spuściłem się na jej twarz i cycki i to tak obficie, że ochlapałem je całe, a mój kutas, chociaż nie wiem, jak to się stało, opadł jedynie ociupinkę. Mimo to ona i tak zaraz się nim zajęła, nie dając mu spocząć na laurach, a mnie dodając tak niesamowitych skrzydeł, że zaczynałem się czuć jak młody bóg. 

Wiecie, co zrobiła? Stara, rozwiązła pizda. Przyssała się do niego jak cielak. Muszę przyznać, że miała w tym wprawę. Doskonale wiedziała, od czego zacząć i jak się zachować. Chwyciła za mojego nieznacznie zwiotczałego już penisa tuż przy korzeniu, przyciskając do krocza jaja, które jeszcze były pełne gorącego budyniu, a jej szeroko otwarte usta pochłonęły głowicę i zacisnęły się tuż za grubą żyłą, oplatającą wielki łeb. 

To było tak mistrzowskie i precyzyjne posunięcie, że błyskawicznie po raz drugi znalazłem się na szczycie. Moje nogi stały się miękkie, jakby z waty, serce znów w galopowało jak szalone, przed oczami pojawiły się kolorowe kółeczka, a w uszach słyszałem jednostajny, monotonny narastający szum. Wiedziałem, że jeżeli w ciągu najbliższych kilkunastu sekund czegoś nie zrobię, spuszczę się w jej buzię. 

-O kurwa, - wyrwało się z mojego gardła i poczułem, jak moje dłonie wędrują na jej głowę, mocno przyciskając ją i nadziewając jej usta na mojego chuja do samego gardła. 

Teraz już bez wstydu gapiłem się na jej obfite pełne ciało, na jej wielkie cycki i poruszałem jej głową do przodu i do tyłu, sprawiając, że mój orgazm stawał się coraz bliższy. 

I wiecie, co się stało? Wcale się nie spuściłem. Chociaż myślałem, że to się stanie, byłem tego pewien, ale nie. Nie doszło do tego. Jak się okazało, byłem bardziej dorosły, bardziej, niż mi się wydawało. Może dlatego, że chciałem przekonać się, jak dalej się to wszystko potoczy, jak rozegra się ten cały film porno w moim wydaniu. Stopniowo wyłaziło ze mnie dzikie zwierzę. Instynkty przejmowały kontrolę nad wszystkimi częściami mojego ciała. 

Teraz to już nie była matka mojej dziewczyny, moja niedoszła teściowa, tylko zwykła kurwa, pierdolona dziwka, suka, której trzeba było pokazać, gdzie jest jej miejsce. Tak ją widziałem, tak ją postrzegałem. A kiedy ujęła od dołu swoje wielkie balony i uniosła je do góry, prezentując wielkie, ciemne brodawki i sterczące grube sutki, wiedziałem, że to, co robię, jest właściwe, niezależnie od tego, jak by to oceniać. 

Nie trzymałem już jej głowy, tylko swojego napęczniałego do granic możliwości chuja. Miałem wrażenie, że siły natury i wewnętrzne ciśnienie za chwilę mi go rozerwie. Mokry od jej śliny, sękaty od sinych żył, lśnił od jasnych promieni letniego słońca wpadających przez okno balkonowe. Siedział w jej szeroko otwartych ustach, bo tylko tak się w nich mieścił, zahaczony brzegami kapelusza o zęby, pulsował, kurczył się i rozluźniał, ale nie dokonał ostatecznego wyrzutu swojej energii. Jak się okazało, do tego miało być jeszcze dość daleko. Tak czy inaczej, chciałem ją zerżnąć na wszystkie możliwe sposoby, chociaż tak naprawdę jeszcze nie do końca wiedziałem, na czym to polega. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...