Szukaj na tym blogu

5 lutego 2024

Ostatnie wakacje.

63. Zalotnie i seksownie kołysała szerokimi biodrami. 


Ciocia zaczęła podskakiwać w rytm muzyki, nim piosenka rozpoczęła się na dobre. Cała publiczność już świetnie się bawiła. 

-Świetnie! - zawołała ciocia w stronę sali, - Bardzo dobrze! 

Już sam jej widok mnie oszałamiał. Ubrana w połyskujący złotem skórzany kostium, który perfekcyjnie uwydatniał jej szerokie biodra, jędrne uda i pośladki, wąską talię i przecudowne, duże piersi zdawała się być uosobieniem seksapilu kwintesencją kobiecego piękna. 

Wstęp muzyczny do piosenki był dosyć długi i chyba celowo wybrany przez ciocię, aby publiczność mogła lepiej wczuć w jej charakter i lepiej się bawić. Ciocia tańczyła, przestępując z nogi na nogę i próbując klaskać z mikrofonem w dłoni. Jej długie czarne włosy kołysały się na plecach niczym wodospad, a piersi podskakiwały w rytm każdego kroku. 

-Bardzo dobrze! - zawołała jeszcze raz. 

Widać było, że ciocia jest stałym bywalcem tego lokalu i wszyscy dobrze ją tu znają. Kiedy zrozumiałem, o co chodzi, kiedy to wszystko do mnie, tak naprawdę, dotarło, ze zdziwienia szeroko otworzyłem usta i wypatrywałem się w nią jak w zjawisko nadprzyrodzone, nie mogąc uwierzyć temu, co przede mną się rozgrywa. 

"O Boże", - pomyślałem, - "ona jest niesamowita". 

-Jesteście naprawdę świetni, - powiedziała, - bawcie się razem ze mną. 

Uśmiechnęła się tak ciepło, tak serdecznie, że w moim sercu znów się coś poruszyło. Znów pomyślałem, że jestem z nią nierozerwalnie złączony, że dzieje się coś niesamowitego. A później zaczęła śpiewać, chodząc po scenie, przekładając mikrofon z ręki do ręki i gestykulując. W ten śpiew wkładała całą siebie, całą swoją duszę, całą swoją osobowość. Ta wersja piosenki była nieco szybsza, bardziej dyskotekowa z mocniejszymi elementami perkusji i gitary, dlatego jeszcze bardziej mi się podobała.

"Wenn du ihr sagst , "alles ist vorbei" 

Wenn du nicht glaubst, sie ist dir so treu 

Dreh dich einmal um, schau in ihr Gesicht 

und du wirst sehen, Tränen lügen nicht", - śpiewała zaangażowaniem ciocia, a jej piersi podskakiwały w górę i w dół w górę i w dół niczym dwie mocno napompowane piłki. 

Miała rewelacyjnie wyćwiczoną i dopracowaną choreografię. Panowała nad każdym ruchem, nad każdym gestem. Wszystko było przemyślane. Kiedy się prostowała, mocno wypinała piersi do przodu tak, aby publiczność właśnie na nich skupiła swoją uwagę. Zalotnie i seksownie kołysała szerokimi biodrami, aby jeszcze bardziej rozgrzać atmosferę na sali. Teraz już wiedziałem, dlaczego założyła taki, a nie inny strój. Miał on być niezbędnym elementem tego pokazu. Bo to był występ, nie tylko śpiew, ale też taniec i świetna choreografia, w której ciocia zdawała się być mistrzynią. 

Kiedy rozpoczęła następną strofę, uniosła wysoko do góry prawą dłoń, a ja nie mogłem oderwać wzroku od jej niesamowitych wielkich cycków, które były dla mnie jak afrodyzjak. Później tą samą ręką, wskazując na publiczność, wykonała łuk horyzontalny od jednego końca sali do drugiego. Wszystko to w połączeniu z muzyką i jej wykonaniem piosenki było po prostu rewelacyjne. 

"Bei Tag und Nacht mit ihr war alles schön 

die Tür steht auf, willst du wirklich gehen. 

Wie ein offnes Buch ist ihr Herz für dich 

und du erkennst , Tränen lügen nicht"

W pewnym momencie między poszczególnymi strofami znów zwróciła się do publiczności słowami: 

-Bardzo dobrze to wam idzie. Śpiewajcie dalej razem ze mną, dobrze?!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...