Szukaj na tym blogu

10 lutego 2024

Ostatnie wakacje.

69. To moja nagroda.


Po krótkich rozważaniach zdecydowaliśmy się na pieszą wędrówkę powrotną. To ciocia zaproponowała, mając na uwadze ciepły i piękny wieczór. Choć w oddali dało się słyszeć przytłumione grzmoty nadciągającej burzy, nie zważając na ryzyko, chcieliśmy razem przejść te dwa i pół kilometra, aby jeszcze chwilę móc zachować to wspaniałe uczucie, które towarzyszyło nam przez cały wieczór. Oczywiście zgodziłem się, ponieważ każda chwila spędzona w towarzystwie cioci była dla mnie bezcenna.

Podczas powrotu zastanawiałem się, jakie kroki powinienem podjąć w związku z tą karteczką. Czy od razu zadzwonić, czy może lepiej napisać wiadomość? Towarzyszyły mi mieszane uczucia — ekscytacja, ale i pewne zdenerwowanie.

Podczas naszej pieszej wędrówki, ukradkiem obserwowałem ciocię, która była ubrana w swój złoty, połyskujący strój, podkreślający jej sylwetkę i anatomiczne detale w sposób, który sprawiał, że trudno było uwierzyć, że nosi ona w ogóle jakieś ubranie. Moje podniecenie ciągle rosło, jednak byłem także zdezorientowany, stawiając czoła myślom i uczuciom, które tego wieczoru we mnie narastały.

A później stało się coś, w co nawet teraz jest mi trudno uwierzyć. Kiedy dotarliśmy do połowy drogi, ciocia niespodziewanie wciągnęła mnie w zaułek między dwoma budynkami. Byłem kompletnie zaskoczony, nie wiedziałem, co się dzieje. Nie umiałem prawidłowo ocenić sytuacji. Jej oczy świeciły dziwnym blaskiem, a zachowanie było tak natarczywe i bezpardonowe, że poczułem się uwięziony między jej ramionami a ścianą domu. Stanęła przede mną, uniemożliwiając mi dalszą drogę. To, co się działo, było bardzo dziwne. Zaskoczyło mnie nie tylko jej zachowanie, ale także moje własne emocje. Czułem tak wiele bodźców docierających do mnie w tej chwili. Czułem ciepło promieniujące od niej, słyszałem jej przyspieszony oddech i wydawało mi się, że odczuwam szybkie bicie jej serca. Jednak to pewnie tylko złudzenie, nie mogłem tego faktycznie odczuwać. Ale to nie był koniec tego wszystkiego.

Nagle, ciocia złapała mnie za głowę z obu stron, uniemożliwiając jakikolwiek ruch, a później z otwartymi ustami pocałowała mnie namiętnie. Jej język wtargnął do mojej buzi czy tego chciałem, czy nie. To było zupełnie inne, niż wszystko czegokolwiek wcześniej doświadczyłem. 

Owszem całowałem się z innymi dziewczynami, może nawet z języczkiem, nie mogłem temu zaprzeczyć, ale tego co stało się teraz, nie dało się tego porównać z tamtymi, jak mi się zdawało, infantylnymi buziakami. To był wręcz kosmiczny pocałunek, który sprawił, że czułem się, jakbym unosił się w powietrzu. Z drugiej strony, zdawałem sobie sprawę, że sytuacja ma dwuznaczny charakter, zwłaszcza zważywszy na nasze pokrewieństwo. To, co działo się między nami, w kontekście rodzinnych więzi, było wyjątkowe, ale i niewłaściwe. Niemniej jednak w żaden sposób nie mogłem temu zaprzeczyć. Pocałunek trwał zbyt długo i był zbyt intensywny, aby można go było zaliczyć do zwykłych buziaków wymienianych przez bliskie osoby, pozbawionych jakichkolwiek podtekstów erotycznych. Przede wszystkim był prawdziwy, niezwykle prawdziwy i zupełnie odmienny od wszystkiego, co wcześniej doświadczyłem. 

Gdy wreszcie oderwała się ode mnie i spojrzała głęboko w moje oczy, wydobywając z siebie długie, miękkie westchnienie, powiedziała:

-To moja nagroda za to, że zdecydowałeś się i że wszystko poszło tak dobrze. Naprawdę jesteś niezwykłym człowiekiem.

Potem dziwnie się uśmiechnęła, puszczała mi oczko i dodała:

-Ale pamiętaj, żebyś nie wyobrażał sobie niczego więcej. To już koniec mojej spontaniczności, chłopaku. Przecież wiesz, że jesteś moim siostrzeńcem, prawda?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...