Szukaj na tym blogu

12 lutego 2024

Ostatnie wakacje.

71. Nie bądź taki skromny.


-Amelio, wiesz co, ja też jestem niesamowitym łasuchem. Zastanawiam się, co byśmy mogli zjeść no i wypić podczas naszego spotkania nad tym jeziorem, - zacząłem, czując, że temat jedzenia może nas jeszcze bardziej do siebie zbliżyć.

-O widzisz, świetny pomysł! Ja też uwielbiam dobrą kawę i coś słodkiego. Może byśmy spróbowali jakiegoś pysznego, aromatycznego deseru? - odpowiedziała z entuzjazmem Amelia.

-Brzmi świetnie! A może jakiś sernik z owocami lub czekoladowy mus? - zasugerowałem.

-Och, sernik z owocami to jest coś, co uwielbiam. A co do kawy, to ja jestem fanką cappuccino. A ty?

-Ja też lubię cappuccino, ale zdecydowanie bardziej pozytywnie jestem nastawiony do herbaty. Może spróbujemy jakiejś ziołowej herbatki? - zaproponowałem.

-Dlaczego nie! Ziołowe herbatki też są pyszne. Może miętowa albo owocowa? - Amelia rzucała pomysłami tak szybko, jakby już miała to w głowie.

-Świetnie, miętowa i owocowa, może być! - zgodziłem się. - A co sądzisz o tym, żeby zamówić kilka różnych deserów i napojów, żebyśmy mogli spróbować wszystkiego, co tam mają?

-Kurde, doskonały pomysł! W końcu to okazja do degustacji prawda?

-Dokładnie! A co poza jedzeniem? Czym chciałabyś się jeszcze podzielić, oprócz deserów? - zaciekawiłem się.

-Hm, bo ja wiem, może moglibyśmy porozmawiać o naszych ulubionych książkach lub filmach, co ty na to? To zawsze jest temat do ciekawej dyskusji. Poznamy się lepiej, - zaproponowała Amelia.

-Rewelacyjnie, jestem za! To może być naprawdę ciekawe spotkanie. A może masz już jakieś tytuły na myśli? - zapytałem, chcąc dalej pociągnąć ten temat.

-Och no wiesz, mam sporo ulubionych filmów, ale jeśli chodzi o książki, to ostatnio czytałam fascynującą powieść przygodową. Jak chcesz, mogę ci o niej opowiedzieć, - zaczęła.

-Nie, nie, opowiesz mi, jak będziesz u mnie, - wypaliłem bez zastanowienia.

-A co, chcesz mnie zaprosić do siebie? - zaciekawiła się.

-Tak, dokładnie o to mi chodziło, - odpowiedziałem z uśmiechem. - Myślę, że to byłoby fajne, gdybyś mogła opowiedzieć mi osobiście o tej powieści. Może nawet mógłbym pożyczyć ją od ciebie, jeśli to możliwe.

W słuchawce usłyszałem, jak się roześmiała. To było miłe.

-Dlaczego nie? Czemu nie mielibyśmy spędzić więcej czasu razem? - zapytała retorycznie.

-Dokładnie, dlaczego nie? - zgodziłem się, czując, że to spotkanie może być naprawdę wyjątkowe.

-Wiesz, twój występ na scenie w pubie był naprawdę wyjątkowy. A to, co pokazaliście razem z ciocią Antoniną to już prawdziwy majstersztyk. W tej hawajskiej koszuli i spodenkach wyglądałeś jak jakiś lowelas. No, no, jestem pod wrażeniem, - zaczęła trochę niepewnie, ale w jej głosie wyczułem prawdziwą ekscytację. 

-Cieszę się, że ci się podobało. To była dla mnie naprawdę niesamowita przygoda, - odpowiedziałem, lekko rumieniąc się z powodu pochwał. - Choć muszę przyznać, że występy na scenie to nie do końca moje naturalne środowisko. Zwykle jestem bardziej z tyłu, w cieniu.

Jeszcze raz usłyszałem jej cichutki śmiech. Brzmiał bardzo ciepło i przyjemnie. 

-Cóż, a może to właśnie czas, żeby wyjść nieco z cienia? - zasugerowała. - W końcu nie każdy może pochwalić się takim talentem jak ty, Julianie.

-Dzięki za te miłe słowa. Ale wiesz, to nie tylko o mnie chodziło. Wszystko to było możliwe dzięki pomocy cioci Antoniny i reszty zespołu. To oni nadali temu występowi prawdziwego charakteru, - wyjaśniłem.

-No tak, to prawda. Wszystko w życiu jest efektem współpracy. Ale nie zapominaj, że to ty przyciągnąłeś uwagę publiczności. Nie bądź taki skromny.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...