Szukaj na tym blogu

12 sierpnia 2017

Emilka.

9. Jesteś napalony.

Byłem szczęśliwy. Uwielbiałem to, co ze mną robiła. Czułem się przy niej tak dobrze, że trudno było to wyrazić słowami.
Wciąż stojąc z boku, delikatnie ująłem ją w talii. Pochyliłem się i zbliżyłem twarz do jej piersi. Stała nieruchomo, a ja czubkiem języka dotknąłem brązowego kółeczka wokół jej sutka. Boże, cóż to była za przyjemność!
-Och! - westchnęła drżąc.
Lizałem i lizałem. W sumie, nie robiłem nic więcej. Napawałem się tym wszystkim, chłonąłem sobą smak jej skóry, jej zapach, ciepło i strukturę. Po chwili zacząłem ssać, mocno intensywnie, a ona dyszała i cicho pojękiwała.
-Poczekaj, -powiedziała, przerywając mi, - tam jest pomieszczenie biurowe.
Uchyliła plisowaną zasłonę odsłaniając przeszklone drzwi, za którymi znajdował się jasno oświetlony pokój. Obserwowałem, jak pochyla się napinając pośladki i miałem niesamowitą ochotę dopaść ją już teraz od tyłu.
-Spokojnie, jeszcze będziesz miał okazję, - powiedziała, jakby czytając w moich myślach.
Po chwili dodała:
-Ależ ty jesteś napalony.
Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, w pokoiku znajdowała się składana ogrodowa leżanka. Usadowiła się na niej, posiadając nogi pod brodę.
-To też przesiedziałaś, - powiedziałem, nie mogąc wyjść z podziwu.
Po jakimś czasie przeszliśmy jednak do kolejnego pomieszczenia. To był chyba gabinet dyrektora. Był gustownie umeblowany, a pod jedną ze ścian stała bardzo wygodna sofa. Byłem prawie nagi. Miałem na sobie tylko w niebieską koszulkę z krótkim rękawem. Ona zaś pozbawiona była jakiegokolwiek skrawka ubrania. Stała przede mną tak, jak ją pan pan bóg stworzył. Piękna i oszałamiająca. Usiadłem i wygodne oparłem się o poduchy, a ona trzymając mnie za ramiona powoli zaczęła wychodzić na moje kolana. Patrzyłem jej w oczy.
W pomieszczeniu było ciemno, jedyne światło dostawało się przez duże okno i pochodziło z ulicznych latarni. Całkowicie naga, gorącą i gotowa do seksu, opierała się o moje obojczyki, a ja drżałem z podniecenia.
W końcu usiadła na moich biodrach, rozgniatając moje genitalia swoją cipką.
-Oooooooch! - wąchałem z przejęciem chwytając ją za szyję.
-Chcę cię, chcę... rozumiesz? - szeptała ściągając ze mnie koszulkę.
Poruszała biodrami do przodu i do tyłu powodując, że mój penis nurzał się w jej mokrej szparce, nie wchodząc w nią. Czułem, jak moja napęczniała głowica ociera się o jej łechtaczkę. Musiało sprawiać jej to wielką przyjemność, bo dyszała ciężko. Cały jej ciężar opierał się na zgiętych w kolanach nogach i na moim kutasie.
Na koniec okazało się, że jednak nie zdjęła ze mnie tej koszulki. Był azbyt podniecona i nie wytrzymała napięcia. Zeszła ze mnie i uklękła u moich stóp, by zadbać o szarpiącego się w spazmach rozkoszy fiuta. Dłońmi pieściła moje jajka, a jej usta zwarły się ciano na żołędzi. Wtopiłem palce w jej ciemne włosy i dociskałem głowę do swojego podbrzusza.
Zamknęła oczy i ssała, ciągnęła, lizała, a mnie ciemniało już przed oczami. Kiedy myślałem, że się spuszczę, uwolniła moje narzędzie, uniosła głowę i uśmiechając się spojrzała na moją twarz. Ścisnęła mocno grubą pytę w swojej garści i czekała dopóki największe napięcie nie przejdzie z dolnej połowy mojego ciała.
-Znasz się na rzeczy mała, - powiedziałem, nie odrywając od niej wzroku.
-A co, myślałeś, że pozwolę ci się teraz spuścić? - powiedziała rezolutnie.
Tak, czy inaczej, wciąż byłem na granicy orgazmu. Kiedy patrzyłem na jej zgrabne ciało, moje podniecenie rosło jak słupek rtęci w termometrze w upalne lato.

tracey sweet deepthroating beautiful monster cock

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...