9. Jesteś napalony.
Byłem szczęśliwy. Uwielbiałem to, co ze mną robiła. Czułem się przy niej tak dobrze, że trudno było to wyrazić słowami.
Wciąż stojąc z boku, delikatnie ująłem ją w talii. Pochyliłem się i zbliżyłem twarz do jej piersi. Stała nieruchomo, a ja czubkiem języka dotknąłem brązowego kółeczka wokół jej sutka. Boże, cóż to była za przyjemność!
-Och! - westchnęła drżąc.
Lizałem i lizałem. W sumie, nie robiłem nic więcej. Napawałem się tym wszystkim, chłonąłem sobą smak jej skóry, jej zapach, ciepło i strukturę. Po chwili zacząłem ssać, mocno intensywnie, a ona dyszała i cicho pojękiwała.
-Poczekaj, -powiedziała, przerywając mi, - tam jest pomieszczenie biurowe.
Uchyliła plisowaną zasłonę odsłaniając przeszklone drzwi, za którymi znajdował się jasno oświetlony pokój. Obserwowałem, jak pochyla się napinając pośladki i miałem niesamowitą ochotę dopaść ją już teraz od tyłu.
-Spokojnie, jeszcze będziesz miał okazję, - powiedziała, jakby czytając w moich myślach.
Po chwili dodała:
-Ależ ty jesteś napalony.
Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, w pokoiku znajdowała się składana ogrodowa leżanka. Usadowiła się na niej, posiadając nogi pod brodę.
-To też przesiedziałaś, - powiedziałem, nie mogąc wyjść z podziwu.
Po jakimś czasie przeszliśmy jednak do kolejnego pomieszczenia. To był chyba gabinet dyrektora. Był gustownie umeblowany, a pod jedną ze ścian stała bardzo wygodna sofa. Byłem prawie nagi. Miałem na sobie tylko w niebieską koszulkę z krótkim rękawem. Ona zaś pozbawiona była jakiegokolwiek skrawka ubrania. Stała przede mną tak, jak ją pan pan bóg stworzył. Piękna i oszałamiająca. Usiadłem i wygodne oparłem się o poduchy, a ona trzymając mnie za ramiona powoli zaczęła wychodzić na moje kolana. Patrzyłem jej w oczy.
W pomieszczeniu było ciemno, jedyne światło dostawało się przez duże okno i pochodziło z ulicznych latarni. Całkowicie naga, gorącą i gotowa do seksu, opierała się o moje obojczyki, a ja drżałem z podniecenia.
W końcu usiadła na moich biodrach, rozgniatając moje genitalia swoją cipką.
-Oooooooch! - wąchałem z przejęciem chwytając ją za szyję.
-Chcę cię, chcę... rozumiesz? - szeptała ściągając ze mnie koszulkę.
Poruszała biodrami do przodu i do tyłu powodując, że mój penis nurzał się w jej mokrej szparce, nie wchodząc w nią. Czułem, jak moja napęczniała głowica ociera się o jej łechtaczkę. Musiało sprawiać jej to wielką przyjemność, bo dyszała ciężko. Cały jej ciężar opierał się na zgiętych w kolanach nogach i na moim kutasie.
Na koniec okazało się, że jednak nie zdjęła ze mnie tej koszulki. Był azbyt podniecona i nie wytrzymała napięcia. Zeszła ze mnie i uklękła u moich stóp, by zadbać o szarpiącego się w spazmach rozkoszy fiuta. Dłońmi pieściła moje jajka, a jej usta zwarły się ciano na żołędzi. Wtopiłem palce w jej ciemne włosy i dociskałem głowę do swojego podbrzusza.
Zamknęła oczy i ssała, ciągnęła, lizała, a mnie ciemniało już przed oczami. Kiedy myślałem, że się spuszczę, uwolniła moje narzędzie, uniosła głowę i uśmiechając się spojrzała na moją twarz. Ścisnęła mocno grubą pytę w swojej garści i czekała dopóki największe napięcie nie przejdzie z dolnej połowy mojego ciała.
-Znasz się na rzeczy mała, - powiedziałem, nie odrywając od niej wzroku.
-A co, myślałeś, że pozwolę ci się teraz spuścić? - powiedziała rezolutnie.
Tak, czy inaczej, wciąż byłem na granicy orgazmu. Kiedy patrzyłem na jej zgrabne ciało, moje podniecenie rosło jak słupek rtęci w termometrze w upalne lato.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz