Szukaj na tym blogu

19 sierpnia 2017

Emilka.

16. Spuszczałem się w usta.

No i rzeczywiście było, nie przetrwała mi, ale zakończenie okazało się jeszcze lepsze. Drżę na samą myśl o tym, co się później stało.
Kiedy, nie mogąc już wytrzymać, zacząłem głośno jęczeć i wzdychać, zeszła ze mnie i położyła się obok na wznak.
-Daj mi go, -szepnęła.
Wszedłem na jej cycki okrakiem, a ona ujęła mojego kutasa w swoje dłonie i skierowała do buzi. Zdążyła tylko otworzyć usta, a ja trysnąłem, błyskawicznie ją wypełniając. Uniosła nieco głowę, by się nie zakrztusić, a ja strzelałem i strzelałem.
Łykała tak szybko, jak tylko mogła, a mimo to gorąca gęsta sperma wylewała się na zewnątrz, kąpiąc na jej szyję. Spuszczałem się w usta pięknej, młodej dziewczyny, drżałem, szarpałem się w potężnych skurczach, a nawet nie trzymałem własnego kutasa. W tej chwili był całkowicie w jej posiadaniu i byłem z tego powodu niesamowicie szczęśliwy.

***

Któregoś wiosennego dnia niespodziewanie wcześniej wróciłem z pracy. Jako, że żona także pracowała, a Emilka również deklarowała, iż całe dwanaście godzin przesiedzi w biurze, spodziewałem się, że dom zastanę kompletnie pusty. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po, dość cichym przekroczeniu progu, do moich uszu dotarły dziwne, przytłumione odgłosy dobiegające z góry.
Myślałem, że to złodziej. Zdjąłem buty i na palcach ruszyłem schodami na piętro. Drzwi do pokoju kuzynki żony były uchylone i najwyraźniej dziewczyna nie dość, że nie była w pracy, to jeszcze miała towarzystwo. Słyszałem cichy, słodki i rozbrajający śmiech innej panny. Postanowiłem, że dyskretnie zajrzę do środka i zobaczę czemu one są takie rozbawione, ale to, co zobaczyłem, wprawiło mnie w osłupienie.
Emilka leżała w poprzek, przykrego białym, puszystym kocem łóżka, a obok niej spoczywała nieznana mi dziewczyna. Miała najwyżej dwadzieścia pięć lat, jasne blond włosy i niebieskie oczy.
Obydwie laski były w strojach bardzo, bardzo skromnych, raczej nadających się na plażę, niż do codziennego użytkowania. Emilka leżała na wznak i miała na sobie cieniutką, prześwitującą koszulkę, której bez stanika raczej nie powinna była zakładać, oraz różowe, elastyczne spodenki ściągnięte w tej chwili do połowy bioder, pod którymi nie było bielizny.
Strój jej koleżanki był bardzo podobny, chociaż ta druga leżała na brzuchu wzdłuż tapczanu i dlatego widok miałem nieco ograniczony. Młoda blondynka ze sporym zainteresowaniem zajmowała się pępuszkiem Emilki.
Muszę przyznać, że widok był nie tyle prowokacyjny, co bardzo miły i niestety (albo stety) podniecający. Zająłem bardziej wygodną pozycję, przygotowując się na dłuższy spektakl.
Emilka leżała z głową przewieszoną przez krawędź posłania i wyglądała tak, jakby patrzyła wprost na mnie, jakby mnie widziała, ale to nie było prawdą. Z resztą, tak do końca to ja sam nie jestem tego pewny. Być może, rzeczywiście, mnie widziała, ale nie chciała powiedzieć o tym koleżance, żeby jej nie peszyć. Natomiast przyjaciółka z zapałem wierciła paluszkiem w dołeczku jej pępuszka.
Po chwili pochyliła głowę i z wielką pieczołowitością zaczęła całować delikatną skórę jej podbrzusza. Emilka zamknęła oczy, wtopiła dłoń w swoje bujne włosy i nerwowo zaczęła je rozgarniać.
Tymczasem piękna blondynka chwyciła drugą rękę kuzynki i tak, splecione, trwały jeszcze przez jakiś czas. Wyglądały jak dwa prześliczne poranne ptaszki i już po chwili na obie miałem niesamowitą ochotę.

Please show me more

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...