Szukaj na tym blogu

17 sierpnia 2017

Emilka.

14. W sam środek jej krocza.

Przechyliła głowę na jeden bok i niespiesznie przestępując z nogi na nogę, wpatrywała się w moje oczy. Po chwili odwróciła się do mnie tyłem i, rozstawiając szeroko nogi, opadła do przodu.
Spojrzała na mnie, odwracając głowę, a jej opadające do dołu włosy, utworzyły czarny wodospad. Patrzyłem na jej cipkę wyłaniającą się spomiędzy ud i drżałem z podniecenia. Oto miałem przed sobą uosobienie moich marzeń, spełnienie moich snów. W tej chwili nic więcej do szczęścia nie było mi potrzebne, niczego się nie bałem, niczego więcej nie potrzebowałem, byłem całkowicie spełniony. Żona, która spała na dole, zawala się być tylko odległym wspomnieniem. Zdawało się, jakby cały świat się zatrzymał, jakby ta chwila miała trwać wiecznie, jakbyśmy mieli cieszyć się sobą bez końca.
Nie czekając na dalszą zachętę, położyła się na łóżku i zwiesiła głowę poza jego krawędź. Błyskawicznie zrzuciłem z siebie ubranie. Nagi stanąłem nad jej twarzą i wepchnąłem grubego kutasa do jej ust.
Chwytając dłonią, przyjęła go z cichym westchnieniem. Wsparłem dłonie na biodrach i patrzyłem jak z wielką zachłannością obrabia moją głowicę. Drugą ręką pieściła swoje piersi i zdawała się być całkowicie pochłonięta tym, co robi. Byłem tak podniecony, że ledwie trzymałem się na nogach. Cały mój fiut pokrył się siecią fioletowych żył. Po chwili pojawiły się także na udach i podbrzuszu.
Znów ją miałem, znów posiadałem, chociaż, obserwując bieg wydarzeń, to ona mnie miała i to ona mnie, w tej chwili, posiadała. Ale i tak było to boskie, niesamowite.
-Wyliż mnie, och proszę, wyliż moją cipkę, - jęknęła, odwracając się w drugą stronę.
Była boska, doskonała, jak rusałka i całkowicie moja, tylko moja. Zatracałem się w tym, co robiłem, jej ciało było dla mnie jak narkotyk, nie potrafiłem się już bez niego obejść. Chciałem więcej i więcej, nie potrafiłem się opanować.
Klęcząc na podłodze, tuż obok łóżka, chwyciłem ją za biodra i pociągnąłem do siebie. Głośno westchnęła, szeroko rozkładając uda. Z trudną do opisania lubością zanurkowałem w sam środek jej krocza, tam gdzie znajdował się jej najcenniejszy skarb, jej słodki, pachnący miłością kwiatuszek.
-Uuuuuuooooch!!! - jęknęła, odchylając się do tyłu i podpierając na wyprostowanych ramionach.
Była taka gorącą, tak bardzo podniecona, że aż parowała potem. Przytrzymując ją w talii lizałem jej mokrą, pulsującą cipeczkę, a ona dyszała, wzdychała i pojękiwała.
W końcu poddańczo opadła na pościel, uniosła kolana i szeroko je rozłożyła. Klęcząc na podłodze chwyciłem mojego kutasa w dłonie i wystraszyłem się. Nie miałem pojęcia, że może mieć takie rozmiary. Na dodatek był żylasty, jak korzeń sosnowy i lśnił jeszcze od jej śliny. Bałem się, że takim taranem zrobię jej krzywdę.
Spodziewając się krzyku, albo czegoś w tym rodzaju, wchodziłem w jej wąską norkę bardzo powoli. Przyjęła go z wielką pokorą i oddaniem, dysząc nieprzytomnie. Miała zamknięte oczy i wpół otwarte usta, a jej kształtne piersi zrobiły się twarde jak piłki. Była cała mokra od potu, a jej brzuch unosił się i opadał w gwałtownych spazmach rozkoszy.
Położyła ręce za głową, przekazując mi całą władzę nad swoim pięknym ciałem. Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, a to, co się z nami działo było prawdziwym cudem.

That look

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...