Szukaj na tym blogu

13 sierpnia 2017

Emilka.

10. Była tak ciasna.

Po chwili położyła się na plecach i szeroko rozłożyła uda, wystawiając w moją stronę swoją słodką pachnąca cipeczkę. Wreszcie zdjąłem z siebie tą bluzkę, położyłem się między jej nogami wsunąłem język i zacząłem lizać. Smakowała przepysznie.
Uniosła nogę, piętę oparła na moich plecach, jeszcze bardziej dociskając mnie do siebie. Jej cipeczka pachniała upojne, była delikatna, gorącą i wilgotna. Wielką przyjemnością było dla mnie dotykać jej ustami, muskać i drażnić. Nie wiem, czy, w tej chwili, bardziej robiłem to dla niej, czy dla siebie.
-Och, wyliż ją, wyliż! Boże! Och tak, zrób mi dobrze! Och, och, och…  - wzdychała, przyglądając się temu, co robię.
Jej niesamowita cipka pulsowała, kurczyła się i rozluźniała, powoli zbliżając się do potężnego orgazmu. Z wielką zachłannością rozgniatałem płatki jej róży. Mój język raz za razem wsuwał się w szparę między nimi, doprowadzając ją do gorących spazmów rozkoszy.
-Boooże… och tak, tak! Tak mi rób! Och proszę, nie przerywaj, nie przerywaj! - jęczała.
Kiedy dotarło do mnie, jak bardzo jest podniecona, mój penis jakby jeszcze bardziej ożył. Tańczył na wszystkie strony, domagając się swojej porcji przyjemności.
W końcu musiałem uznać, że właśnie nastąpiła ta chwila. Chociaż, tak naprawdę, bez owijania w bawełnę, wiedziałem, że moje możliwości w zakresie wytrwałości i cierpliwości właśnie się wyczerpały i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przejść ostro do rzeczy.
Padłem przed nią na kolana  z szeroko rozsuniętymi udami, chwyciłem grubego, jak kaszanka kutasa w garść i, powoli zbliżając się do niej, nakierowałem wprost w jej cipkę. Nie czekając, nie bawiąc się w zbędne podchody wcisnąłem gruby łeb w przedsionek jej słodkiej jaskini. Ogarnęła mnie taka rozkosz, że na chwilę całkowicie pociemniało mi w oczach. Drżałem jak w febrze, usilnie próbując powstrzymać szybko zbliżające się szczytowanie. Była tak ciasna, tak mocno zwarta, że mój wielki drąg, w żaden sposób, nie mógł wepchnąć się ani centymetra dalej. To było tak cudowne, tak wspaniałe, że dyszałem w krańcowym podnieceniu.
-Och, och, och… wejdź we mnie, och proszę, proszę! - dyszała.
Wciskałem chuja tak mocno, jak tylko mogłem, rozgniatałem jej łechtaczkę, ale nawet na centymetr nie dostałem się do środka. Byłem przekonany, że na tym się skończy. Miałem wrażenie, że zbłaźnię się przed nią, że nie dam rady. Mimo to, byłem z tego powodu niesamowicie szczęśliwy. To była taka mieszanka sprzecznych uczuć. Przyznam, że przytrafiła mi się po raz pierwszy w życiu. To wszystko było takie szalone, a jednocześnie tak bardzo piękne.
W końcu siła naporu zwyciężyła. Wdarłem się w nią z taką siłą i od razu tak głęboko, że wydarła się na całe gardło. Echo jej krzyku kilkakrotnie odbiło się od twardych biurowych ścian. Trochę wystraszony, rozejrzałem się, nasłuchując, czy aby nie postawiliśmy na nogi całej ochrony. Po chwili pochyliłem się nad nią i od razu podjąłem intensywną pracę m biodrami.
Teraz dopiero ugięła nogi w kolanach i podciągnęła wysoko pod brodę. Jednocześnie obydwiema dłońmi mocno chwyciła mnie za boki i, za każdym pchnięciem, mocno dociskała do siebie. Cały czas patrzyłem na jej twarz. Jej reakcje były intensywne i bardzo spontaniczne. Zamknęła oczy, szeroko otworzyła usta, dyszała, jęczała i krzyczała na przemian. Każdy ruch w jej ciasnej cipce przyprawiał mnie o solidny zawrót głowy.

Oh Yes !! .. I Love Sweeeeeeeeeet Chocolate

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...