Szukaj na tym blogu

14 sierpnia 2017

Emilka.

11. Popłynąłem w kosmos.

Już po chwili położyła się na jednym boku, a ja, z niezwykłą radością, przykleiłem się do jej delikatnych pleców. Chwyciłem jej udo i uniosłem do góry. Następnie wszedłem w nią jeszcze raz. Na szczęście, nie było to teraz zbyt trudne. Mimo wszystko, wciąż było niesamowicie przyjemnie. Mój kutas wchodził w nią po same jaja.
Trzymała mnie za głowę, mocno przyciskając do siebie, a ja namiętnie całowałem jej szyję. Było mi z nią tak cudownie dobrze. Byliśmy tak zgrani, że zacząłem zastanawiać się, dlaczego to nie ona jest moją żoną. Może to śmieszne, ale myślałem nad tym, dlaczego nie urodziła się wcześniej i dlaczego to nie ją spotkałem na swojej drodze życia. No cóż, to była tylko chwila, a życie toczy się swoim rytmem.
Po kilkunastu minutach dosiadła mnie niczym wytrawna amazonka i zaczęła ujeżdżać jak dzikiego mustanga. Rżałem i parskałem testosteronem. Najwidoczniej to była jej ulubiona pozycja. Zdaje się też, że od tamtej pory moja także.
W tym momencie oparła się dłońmi na mojej klatce piersiowej, a ja drżącymi dłońmi chwyciłem ją za gorące, zgrabne pośladki. W ten sposób, razem, wpadliśmy w jeden wspólny rytm.
Gnaliśmy przed siebie na oślep. Góra, dół, góra, dół... dalej dalej... do przodu, jeszcze, jeszcze, jeszcze… Byłem w siódmym niebie. Patrzyłem na jej pełną podniecenia twarz, na jej kołyszące się piersi i zaciskałem zęby. Błagałem w duchu, abym nie trysnął już w tej chwili. Przyznam szczerze, że ta dziewczyna doprowadzała mnie na skraj obłędu.
W końcu położyła się na mnie swoim gorącym, spoconym ciałem, niemal przyklejając się do mojej skóry. Szumiało mi w głowie, myślałem tylko o niej, tylko o tym, jak bardzo jest mi z nią dobrze. Byłem całkowicie przekonany, że w tej chwili jestem w raju z najsłodszym, najwspanialszym aniołem, jakiego sobie można tylko wyobrazić.
Byłem bardzo szczęśliwy, tak rozpromieniony, jak tylko jest to możliwe. Jej młoda, soczysta cipka tak mocno zaciskała się na moim kutasie, tak intensywnie szarpała się w spazmach, iż rzeczywiście odchodziłem od zmysłów. Ściskałem ją mocno za pośladki i poruszałem jej ciałem do przodu i do tyłu, jeszcze bardziej potęgując napięcie.
Po jakimś czasie uniosłem głowę, a ona opadła na mnie swoimi piersiami. Bardzo czule, jak para nastoletnich kochanków, w tuliliśmy się w siebie. Dysząc, drżąc i pojękując szybko i równo zmierzaliśmy do jednego wspólnego orgazmu.
Ujęła moją szyję i, nieprzytomnie, całowała mnie po całej twarzy, po całej głowie. Słyszałem tylko łomotanie jej serca i myślałem, że za chwilę wyskoczy jej z piersi.
-Boże... Emilko, co ty ze mną robisz? - szepnąłem jej do ucha.
Nic nie odpowiedziała, tylko poruszała się do przodu i do tyłu, drżała i wzdychała. To było jak jakiś czarodziejski, magiczny taniec.
Nagle, zupełnie bez ostrzeżenia, straciłem nad sobą kontrolę. Przywarła do mnie tak mocno, iż myślałem, że mnie udusi. Nic nie mówiła, nie krzyczała, tylko na całym ciele dygotała. Jej cipeczka była jak imadło. Popłynąłem w kosmos totalnej rozkoszy. Nie wiem gdzie byłem w tej chwili, ale na pewno nie ma ziemi. Poczułem tylko, jak moja sperma wypełnia jej wnętrze i było mi tak cudownie, tak wspaniale, że w ogóle nie zastanawiałem się nad tym, że właśnie mogłem zrobić jej dziecko.

Barbara Palvin - 10/93 - 5'9''- Ultimate Beautiful Model, Budapest....Sweet Make-Out Mouth!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...