Szukaj na tym blogu

7 sierpnia 2017

Emilka.

4. Nie traćmy czasu.

Cóż to była za frajda. Ścisnęła mnie tak, że zawyłem z rozkoszy. Wykonałem kilka ruchów i musiałem przestać. Było mi tak dobrze, że już w tej chwili o mało bym się w nią nie spuścił. Trząsłem się cały jak w febrze. Ze wszystkich sił próbowałem powstrzymać zbliżający się wytrysk.
-Och Emilio, Emilko... jak mi jest z tobą dobrze! - jęczałem.
Wystarczyła tylko chwila, byśmy nadzy znaleźli się w sypialni. Wpadła na nasze małżeńskie łóżko jak błyskawica. Ściągając swoją różową bluzeczkę przez głowę, odezwała się do mnie:
-Boże, ale ty jesteś napalony! Kiedy patrzę na ciebie, widzę, że chciałbyś mnie zerżnąć przynajmniej ze trzy razy. Mam rację?!
-Jeszcze się dziwisz?! W twoich oczach widzę dziką kotkę, - odparłem.
-Masz rację, kuzynie. Nie sądziłam, że taka okazja nam się kiedykolwiek przytrafi.
-W takim razie, Emilko, nie traćmy czasu. Zabierajmy się do rzeczy, - ponagliłem spoglądając na jej piękne ciało.
Siedziała na własnych piętach, była taka szczupła, młoda i piękną, że nie mogłem nasycić oczu. Chłonąłem sobą każdy centymetr jej pięknej sylwetki.
-Chodź do mnie już, -powiedziała.
Już po chwili ustawiła się na czworakach, wystawiając w moją stronę swój zgrabny tyłeczek. Nie czekając ani sekundy dłużej, przywarłem do jej gorących pośladków swoim podbrzuszem i wpakowałem spragnionego fiuta w jej ciągną szparkę.
Odwróciła w moją stronę głowę, spojrzała mi w oczy i jęknęła z rozkoszy. Chwyciłem ją za cycki i zacząłem pousuwać. Najpierw powoli, a później szybciej i szybciej. Była ciasna, gorącą i bardzo podniecona.
-Och, bierz mnie, bierz... porządnie mnie wyruchaj! -jęczała półprzytomnie.
Położyła się na plecach, uniosła kolana do góry i szeroko rozłożyła na boki. Usiadłem po turecku i tak powoli zbliżyłem się do niej. Drepcząc na własnych udach, podsuwałem się pod jej pośladki. Mój kutas sterczał już jak rakieta, był gruby i żylasty. Kiedy skrzyżowaliśmy się udami, a mój drąg znalazł się w zasięgu jej ciasnej cipki.
-Och tak tak... teraz, teraz! - jęknęła.
Przyłożyłem wielki łeb mojego kutasa do jej gorącej, ciasnej cipki i poruszając nim do góry i, do dołu, powoli wcisnąłem do środka. Od razu oblało go przejmujące gorąco. Sprężyste, młode wargi sromowe zacisnęły się na nim ze wszystkich stron. Po moich plecach przebiegł słodki dreszcz.
-Ooooooch! -westchnąłem z przejęciem.
Sięgnęła dłonią do swojego krocza. Dwa palce od razu wylądowały na twardej wisience. Delikatnie rozwierając szparkę naciskała ją od góry. Napierałem na nią, wpychając swojego zaganiacza głębiej i głębiej. Patrzyłem, jak jej brzuch unosi się i opada, jak pępek chowa się i wypina. Obserwowałem, jak jej paluszki zgrabnie tańczą na wystającej antence, nie dając jej ani chwili spokoju. Drugą dłonią zaczęła pieścić swoje piersi, ugniatać, szarpać sutki. Zacząłem poruszać się w niej szybciej i szybciej.
Po jakichś pięciu minutach zmieniliśmy pozycję. Znów stanęła na czworakach i odwróciła się do mnie tyłem. Wszedłem w nią jednym zdecydowanym pchnięciem. Tylko westchnęła i opadła górną połową ciała na tapczan. Mój kutas aż drżał i pulsował z podniecenia. Opleciony siatką czerwono fioletowych żył, wyglądał jak maczuga. Musiałem się nieźle napracować, by nie strzelić w nią solidną porcją gorącej spermy. Jej duży, krągły tyłek poruszał się do przodu i do tyłu, prawie całkowicie wyręczając nie z tej pracy.

Royal beauty

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...