Szukaj na tym blogu

20 czerwca 2018

Jezioro.

10. Jak cukierek.

Zaczęła bardzo powoli i delikatnie rozwijać mnie z tego koca. To było trochę śmieszne, ale przede wszystkim czułe. Rozwijała mnie jak cukierek, kawałek po kawałku, odkrywała moje ciało. Aż w końcu rozpakowała zupełnie. Leżałem przed nią, kompletnie goły i, ku swojemu zaskoczeniu, bardzo podniecony. Moja fujara sterczała pionowo do góry, a ona spojrzała na nią i uśmiechnęła się.
-Och, jaki on duży, - odezwała się cicho.
W kominku wciąż palił się ogień. Płomienie nieco przygasły, ale nadal dawały mnóstwo ciepła i omiatały nasze sylwetki miękkim światłem.
Czułem się już dobrze. Dzisiejszego dnia tyle się wydarzyło, a ja, w tej chwili, miałem tak dużo do powiedzenia, a mimo, to trudno było mi sklecić, jedno, poprawne zdanie.
-Ale ty… Asiu, och, co robisz? -  wydusiłem z siebie.
Nie dała mi zbyt długo czekać i męczyć się z tym problemem. Sama za mnie go rozwiązała. Pochyliła się i złożyła Na moich ustach delikatny, miękki i czuły pocałunek. Wszelkie pytania i odpowiedzi były zbędne. Mogłem tylko brać.
Pocałunek trwał znacznie dłużej niż mi się na początku wydawało. Po pierwszym, delikatnym zbliżeniu, nastąpiło drugie, dużo bardziej głębokie, z rozchylonymi ustami i wysuniętym językiem. Momentalnie zrobiło mi się bardzo gorąco, a moje serce zaczęło łomotać jak oszalałe.
Później było już tylko bardziej namiętnie. Całowała mnie całego. Składała delikatne pocałunki, jeden obok drugiego, przesuwając się wzdłuż mojej szyi, klatki piersiowej i brzucha w kierunku sterczącego, jak rakieta, penisa.
Wreszcie dotarła do sedna sprawy. Zatrzymała swoje usta nad twardą, fioletową główką i czekała. Wydawało się, że i ona także zapomniała, jak to jest robić coś takiego z zupełnie obcym mężczyzną.
Odczekała chwilę, a ja zastanawiałem się, czy ten czas potrzebny mnie, czy jej.
-Asiu, och Asiu, co robisz? - szepnąłem w jej kierunku.
Najwyraźniej nie zamierzała dać mi spokoju tej nocy. Z jakichś, niezrozumiałych względów chciała to zrobić ze mną właśnie teraz. Było to dla mnie dziwne i zaskakujące, ponieważ, już wielokrotnie, próbowałem namówić ją na seks, ale jakoś nigdy nic z tego nie wyszło.
W końcu pochyliła głowę i pochłonęła czubek mojego penisa, przyprawiając mnie tym samym o intensywne zawroty głowy i drżenie całego ciała. Robiła to na własnych zasadach, pozwalając mi ledwie się na to zgodzić.
Rozejrzałem się nerwowo po pomieszczeniu w poszukiwaniu otwartych oczu, które mogłyby nas w tej chwili obserwować. Nie natrafiłem jednak na żadne spojrzenie skierowane w naszą stronę, co dodało mi nieco odwagi.
Czułem ciepło i wilgoć jej ust i, nim zdążyłem się zorientować, nim zdążyłem wykonać jakiejkolwiek gest, ona już pochłonęła mnie głębiej.
Boże, przecież chciałem tego. Tak bardzo tego chciałem. Chciałem oddać się jej w całości, bez reszty zatracić się w tej jednej chwili z nią. I tak naprawdę zupełnie nie było ważne, ile osób, oprócz nas, znajduje się w tym samym pomieszczeniu, nie było ważne, czy ktoś w tej chwili na nas patrzy. Ważne było tylko to, że jesteśmy razem, że robimy to właśnie w tej jednej chwili.
Słodka Asia trzymała mojego penisa w swoich gorących ustach, a ja rozpływałem i się w tym, niesamowicie przyjemnym, doznaniu. Dziwne było tylko to, że musiało dojść do takiego zdarzenia, abyśmy byli ze sobą tak blisko, przez ten jeden moment.

Rozprzestrzenianie tego tyłka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...