Szukaj na tym blogu

5 czerwca 2018

Relacje koleżeńskie.

82. Zawroty głowy.

Jej, pobudzone w ten sposób, delikatne ciało, dygotało coraz mocniej. Wrzało coraz intensywniej, niczym woda na dużym ogniu. Było takie odczłowieczone, nierealne, podobne do, obsypanego bąblami, kawałka mięsa. Jej nieprzytomny wzrok wlepiony był w sufit. Oddech stawał się ciężki i świszczący. Silny strumień powietrza wyrzucanego z ust, rozsyłał wokół drobniutkie kropelki śliny. Niczym syrena strażacka wydawała z siebie przeciągłe, głośne dźwięki.
Nie miałem najmniejszych wątpliwości. Wiedziałem, że to jest bardzo silny orgazm. Dokładnie widziałem, jak jej niesamowita cipeczka, puchnie w oczach.
Próbowałem zapanować nad własnym oddechem, ale było to coraz trudniejsze. Taki widok przyprawiał mnie o silne zawroty głowy. Byłem szczęśliwy, że mogę przy tym być, wiedzieć i uczestniczyć.
Jej pizdeczka przybierała coraz większe rozmiary i coraz bardziej nierzeczywiste kształty i kolory. Jeszcze chwila, a przegapiłabym ten najważniejszy moment.
Dziewczyna wlepiła we mnie swój słodki wampirzy wzrok.
-Andrzej, teraz! Weź mnie! Wejdź we mnie! - odezwała się zachrypniętym głosem.
Jednocześnie puściła moją dłoń.
W mojej głowie brzmiało już tylko jedno hasło: “ do ataku, żołnierzu!” Nie potrzeba mi było większej zachęty.
Teraz wszystko toczyło się już dużo szybciej. Byłem gotowy. Bez zastanowienia rzuciłem pokrzywę na podłogę, błyskawicznie wstałem i odezwałem się pewnym siebie głosem:
-Odwróć się.
Gestem dłoni i pokazałem, że ma się położyć w poprzek łóżka. Doskonale wiedziała, o co chodzi. Szybko zmieniła pozycję.
Moja reakcja była tak samo odruchowa i błyskawiczna. Chwyciłem ją za nogi i uniosłem je do góry. Teraz uklękłem, zakładając jej łydki na swoje ramiona. Miałem ją. Chciałem jak najszybciej rozładować swoje napięcie.
Chwyciłem ją za biodra i pociągnąłem na krawędź łóżka.
-To jest to. Doskonała pozycja, - mruknąłem do siebie.
Rozchyliłem jej uda jeszcze szerzej.
-Boże, jestem taki napalony! - westchnąłem po chwili.
Ledwie panując nad sobą, drżącą dłonią ująłem swojego kutasa i wszedłem w jej cipkę. Nie było żadnego zastanowienia. Zrobiłem to i jednym, płynnym posunięciem, omal nie tracąc przy tym przytomności.
Mimo, że była bardzo ciasna, bez najmniejszego problemu, wjechałem do samego końca i byłem szczęśliwy jak nastolatek.
Tak, posuwać taką pizdeczkę, to prawdziwy rarytas. Nie próżnowałem, od razu zacząłem poruszać swoimi pośladkami do przodu i do tyłu. Robiłem to najpierw powoli i spokojnie, ale później coraz szybciej i mocniej.
W końcu, kiedy już byłem całkowicie pewny finału, przeszedłem w intensywny galop. Miałem wrażenie, że jebię dziewicę orleańską. Jej opuchnięta pizdeczka obejmowała mojego spragnionego fiuta ciasnym, gorącym, wilgotnym i niesamowicie przyjemnym uściskiem. Od razu poszybowałem na sam szczyt.
-O, ja pierdolę! - wyrwało się z mojego gardła.
Właśnie wkraczałem do raju: nagi, bezbronny, całkowicie oddany tej jednej, krótkiej chwili. Robiło mi się coraz bardziej przyjemnie. Słodkie, upadające uczucie obejmowało, nie tylko moje ciało, ale też umysł i ducha.
Przymknąłem powieki i zobaczyłem kolorowe kółeczka, a uszach usłyszałem intensywny, jakby morski, szum. Zdawało mi się, że jestem stworzony tylko do tego.
Akcja trwała. Szybko pracowałem swoimi biodrami, starając się, nawet na chwilę, nie zmieniać tempa. Chciałem bardzo intensywnie czuć każdy ruch.
Nagle zrobiło się ciemno i cicho. Słyszałem tylko bicie własnego serca. Miałem wrażenie, że spadam jakąś czeluść bez dna.
W końcu, zdałem sobie sprawę, że nie jestem w stanie wytrzymać już, ani chwili, dłużej. Było mi dobrze, zbyt dobrze, bosko, zbyt bosko, zbyt cudownie i upojnie.
-Oooooooh Aaaaaaaaniu!!! - wydarłem się na całe gardło.
Czułem tylko, jak moje ciało przejmuje nade mną całkowitą kontrolę. Nie byłem już w stanie nad niczym zapanować. Strzeliłem w jej wnętrze obfitą porcją gęstego nasienia.
Koniec. Po wszystkim. Powoli dochodziłem do siebie. Poruszałem biodrami nieco wolniej, ale wciąż ją ruchałem. Aż miałem żal do siebie, że nie trwało to jeszcze dłużej.
Spokojnie. Jeszcze chwila. Chciałem wycisnąć z tego owocu tyle soku, ile się tylko da. Ania była cudowna. Jej słodka jaskinia wcale nie rozluźniła swoich objęć. Wciąż trzymała mnie tak mocno, jakby już nigdy nie miała mnie stamtąd wypuścić.

Cumshot Gif

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...