Szukaj na tym blogu

1 czerwca 2018

Relacje koleżeńskie.

78. Za chwilę urwie mi ptaka.

-Poczekaj, - odezwałem się po chwili.
-Na co? - zapytała, jakby była obrażona.
-Muszę coś zrobić, - odpowiedziałem, nie wdając się w szczegóły.
-Właśnie teraz?
-No, teraz.
Próbowałem rozluźnić jej palce, zaciśnięte na moim penisie, ale nie bardzo chciała puścić. Siłowałem się z nią przez dobrych kilka chwil z pozytywnym skutkiem.
W końcu jednak udało mi się wyrwać, z jej słodkich, ale uciążliwych objęć. Zadowolony, podszedłem do stolika, aby uciąć kolejny kawałek świeżej, bardzo mocno parzącej pokrzywy.
Muszę przyznać, że było z czego wybierać. Po tym deszczu była bardzo ostra, miała w sobie mnóstwo substancji, która wywoływała niesamowity ból i bąble.
Ta roślina, zawsze wywołuje w ludziach lęk i obawę. Działa na wyobraźnię w taki sposób, że, zwykle, wolą jej unikać, jak ognia, ale, w naszym przypadku, sami pchaliśmy się w jej piekielne objęcia.
Zastanowiłem się przez chwilę, jak się do tego zabrać. Tym razem pozwoliłem sobie na wyizolowanie dużo dłuższego kawałka. Miał przynajmniej dwadzieścia centymetrów i obejmował aż trzy węzły. Obciąłem blaszki liściowe ale zostawiłem całe ogonki.
-Brrrrr… - wzdrygnąłem się na samą myśl o tym, co za moment będę jej tym robił.
To narzędzie tortur wyglądało rzeczywiście przerażająco, szczególnie dla osoby, która przed kilkoma minutami została dotkliwie poparzona.
Kiedy wróciłem, spojrzała na mnie i odezwała się głosem pełnym podniecenia, ale i niepokoju:
-Chyba zwariowałeś!
-Wcale nie, - odpowiedziałem bardzo spokojnie.
-Pojebało cię!
-Ależ skąd.
-Chcesz mnie tym poparzyć?!
-Oczywiście.
-Nie zgodzę się.
-Oj, na pewno się zgodzisz.
-Nie.
-Tak. Bardzo to lubisz.
-Kurwa!
-Co kurwa?! Nie przeklinaj, bo nie będę miał litości.
-Jesteś nienormalny.
-Tak. Tak samo jak ty.
-Ja tego nie wytrzymam.
Pokręciłem głową i uśmiechnąłem się.
-Spokojnie, Aniu. Wytrzymasz. Naprawdę, jesteś bardzo dzielna.
-Nie!
-Tak.
-Matko Boska, nie rób tego!
-Spokojnie, rozluźnij się.
-Ta… spokojnie. Dobry jesteś.
Zbliżyłem się do niej. Zrobiłem to na tyle nieostrożnie, że znów chwyciła mnie za sterczącego chuja.
Zastanawiałem się, dlaczego to zrobiła?
Być może dlatego, że w ten sposób, łatwiej było jej znieść, coraz większą i większą, ilość cierpienia.
Zacisnęła palce tak mocno, że przed moimi oczami zaczęły wirować kolorowe kółeczka. Wezbrała we mnie taka pasja, że chciałem odwdzięczyć się równie mocno.
Dotknąłem sutka. Tego po drugiej stronie. Zrobiłem to pewnie i gwałtownie, nie pozostawiając cienia wątpliwości, kto tutaj rządzi.
Oczywiście, tak szeroką gałązką, obficie poparzyłem także jego okolice. Nie powstrzymałem się na jednym impulsie. Dotykałem raz po raz, nie zważając na jej krzyki, jęki i gwałtowne szarpanie się na łóżku.
Mój kutas i tak był już gruby i twardy, jak skała, a pod naporem jej uścisku spęczniał jeszcze bardziej. Chyba miał służyć jej jako narzędzie, coś w rodzaju drewnianej łyżki, wciśniętej między zęby podczas operacji bez znieczulenia.
Nie było miejsca na jakąkolwiek litość pobłażanie. Dotykałem raz po raz, a ona zaciskała swoją dłoń tak mocno, że myślałem, iż za chwilę urwie mi ptaka.
Z wrażenia ledwie chwytałem powietrze. Odczuwałem coraz silniejsze zawroty głowy. Wydawało mi się, że za chwilę upadnę.
Dobrze, że nie stanąłem kilka centymetrów bliżej, bo gdyby złapała go w swoje zęby, prawdopodobnie, byłbym już bez przyrodzenia.
-Yyyyyyhhhh, yyyyyyyhhhh, aaaaaaaahhhh!!! - wyrzucała ze swojego gardła.
Zabawa była rzeczywiście przednia.
Przypominała nieco mroczny horror, ale dawała nam tyle satysfakcji, że trudno byłoby zamienić ją na cokolwiek innego. Ania doskonale znosiła zadawane przeze mnie tortury. Krzyczała, płakała, protestowała wyzywała mnie, ale od razu było widać, że to bardzo lubi.
W tej dziedzinie nie potrafiła udawać. Emanowała czystym podnieceniem. Patrzenie na nią sprawiało niesamowitą radość.
Właściwie, była już na samej granicy orgazmu. Wystarczyło już bardzo niewiele, aby doprowadzić ją na sam szczyt. Zdawałem sobie sprawę, że najlepiej by było, gdybym, już w tej chwili, w nią wszedł i dokończył dzieła normalnie jak każdy inny facet.
Nie wiem dlaczego, ale chyba z czystej ciekawości, postanowiłem jeszcze tego nie robić. To było perwersyjne, jednak chciałem zobaczyć, ile jeszcze ta dziewczyna jest w stanie wytrzymać. Zastanawiało mnie, czy uda mi się dojść do tego momentu, gdy ostro powie dość i to rzeczywiście będzie definitywny koniec?
10 seksownych kobiecych orgazmów, które musisz zobaczyć - twarz # 8

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...