Szukaj na tym blogu

3 czerwca 2018

Relacje koleżeńskie.

80. Rób tak jak ci każę.

Uniosła się delikatnie na łokciach i pokazała mi, jak mam to uciąć. Wyjaśniła, że odcinek ma mierzyć przynajmniej pół metra. W tym przypadku, była to ponad połowa rośliny. Zaznaczyła, że mam nie usuwać ani jednego liścia.
    Wróciłem do stolika i dokładnie zastosowałem się do jej wskazówek. W końcu, zadowolony z siebie, podszedłem do leżanki.
-Które miejsce mam poparzyć? - spytałem.
Wytłumaczyłem, że pępek oraz jego okolice, a także cycki, zupełnie się do tego już nie nadają.
-To teraz zajmij się wewnętrzną stroną ud… pachwin i okolic mojej pizdeczki, - wyjaśniła bardzo rzeczowo i dokładnie.
-Samą brzoskwinkę też chcesz mieć potraktowaną w ten sposób? - zapytałem.
-Tak, - odpowiedziała.
Po chwili zadałem jeszcze raz to samo, co kilka minut wcześniej, pytanie:
-Jesteś absolutnie pewna tego, co mówisz? Nie będziesz później żałować? Mogę zbyt mocno cię poparzyć. Nie boisz się?
-Spoko. Wiem co robię. Biorę wszystko na swoją odpowiedzialność. Rób tak jak ci każę, - uspokoiła mnie.
Po tych słowach przeszliśmy do konkretów. Zgięła nogi w kolanach, postawiła stopy na materacu i szeroko rozsunęła uda. Zbliżyłem się do niej od strony pośladków i usiadłem na łóżku.
Trzymając w dłoni odciętą pokrzywę, spojrzałem jej w oczy i, jeszcze raz spytałem, czy na pewno tego chce. Pokiwała tylko głową i uśmiechnęła się znacząco.
Wykonałem pierwsze dotknięcie w, tym bardzo wrażliwym, miejscu. Było to jeszcze dość daleko od jej muszelki. Musnąłem delikatnie samym czubkiem pokrzywy.
Gdyby była to inna roślina, jakaś neutralna gałązka zerwana z drzewa wywołałaby jedynie delikatne swędzenie naskórka. Niestety to była pokrzywa.
Jej reakcją na to dotknięcie, był bezwiednie wyrzucony z gardła głośny, okrzyk oraz zaciśnięte mięśnie całego ciała. Podskoczyła do góry, jakbym pozbawił jej jakiejś części ciała. Dodatkowo zacisnęła uda, zmniejszając między nimi przerwę.
W ten sposób, jak w szczypcach, zamknęła w środku wierzchołek rośliny, parząc swoje delikatne ciało jeszcze bardziej.
Ten niespodziewany bodziec, wywołał kolejny, automatyczny okrzyk wyrzucony z jej gardła. Jednocześnie całe jej ciało, a najbardziej biodra, zostały wyrzucone gwałtownie do góry.
Dopiero po chwili rozsunęła szeroko kolana, abym mógł wyjąć stamtąd to zielsko. Darła się przy tym wniebogłosy, wyzywając mnie od najgorszych drani.
Słysząc to, byłem nieco zmieszany. Nie wiedziałem, czy to do mnie ma takie pretensje,czy też jest to spowodowane tym, że jest bardzo zadowolona?
W końcu jednak, przyznała się do tego, że ja nie mam z tym nic wspólnego. Po prostu, nie mogła znieść takiej ilości tortur, których sama sobie zażyczyła.
Już trochę bardziej spokojny, dotknąłem jeszcze raz. Teraz była to wewnętrzna strona drugiego uda. Tak, jak wcześniej, krzyczała na całe gardło, szarpała się we wszystkie strony, podskakiwała jak ryba wyjęta z wody.
W tym momencie, na krótką chwilę, przerwałem zabawę, aby dać jej trochę czasu, na przyswojenie i przetworzenie bodźców, które jej właśnie zaserwowałem.
Mimo wszystko, jej ciało podskakiwało do góry w bardzo szybkich, drobnych i gwałtownych skurczach. Wyglądało to tak, jakby ta agonia, nigdy nie miała się skończyć.
Z jej gardła wydobywał się zestaw niezrozumiałych dźwięków. Wreszcie, kiedy pierwsze wrażenie nieco minęło, dziewczyna,próbując uspokoić swój oddech, odezwała się z wielkim trudem:
-Zacznij dotykać bliżej cipki.
Chcąc spełnić życzenie, przesunąłem się bardziej w kierunku jej krocza. Kiedy dotknąłem lewej strony uda, tuż obok pulchnej bułeczki, gwałtownie przesunęła kolana do środka. Jednak nauczona doświadczeniem nie połączyła ich całkowicie.
Natomiast, z jej gardła, natychmiast, wydobył się krzyk, który płynnie przeszedł w, trudny do zniesienia, pisk.

Orgazm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...