Szukaj na tym blogu

10 sierpnia 2018

Pokaz.

12. Masz zajebistego kutasa.

Dopiero, kiedy przesunąłem się bliżej, uśmiechnęła się szczerze.
-Jak mogłeś mnie tak zostawić?! - powiedziała z wyrzutem.
Jedną ręką wciąż podpierała się na podłodze, a drugą założyła na głowę i zaczęła bawić się swoimi długimi, jasnymi włosami. Patrzyłem między jej szeroko rozwarte uda, na soczystą, pełną życia, pizdeczkę.
-No, śmiało, zajmij się nią jak trzeba, - ponagliła.
Sytuacja była nie dwuznaczna. Przede mną leżała, ponętna, bardzo podniecona i zniecierpliwiona samiczka. Drżałem na całym ciele, nie mogąc się doczekać, kiedy moja twarda pyta znajdzie się w jej gorącym wnętrzu. Mimo, że przed chwilą, tak obficie się spuściłem w sam środek ciasnej norki drugiej dziewczyny, teraz byłem gotowy do ponownej akcji. To mnie bardzo cieszyło i jeszcze bardziej nakręcało. Rzeczywiście, nie było na co czekać. Powinienem wziąć się do porządnej roboty.
Ledwie wykonałem delikatny ruch w jej stronę, opadła plecami na dywan i jeszcze szerzej rozsunęła swoje uda. Przymknęła powieki i czekała.
Zbliżyłem się do niej na klęczkach, dopasowałem pozycję w taki sposób, aby mój hak znalazł się dokładnie na środku i jej zaczepu. Wyglądało to trochę, jak dokowanie promu na stacji kosmicznej. Nieco w prawo, nieco w lewo, trochę do dołu, trochę do góry i gruby, twardy w łeb mojego fiuta znalazł się na miejscu. Nie pomagałem sobie dłonią, bo tak było zabawniej. Rękoma trzymałem jej uda, aby nie opadły do dołu.
Kiedy już byłem pewny, że trafię do środka, zacząłem przesuwać się w jej stronę. Robiłem to powoli, ale zdecydowanie. Centymetr, po centymetrze, wdzierałem się w nią coraz głębiej.
Westchnęła tylko cicho, a na jej policzkach pojawiły się śliczne rumieńce. W końcu, dotarłem do samego dna. Zatrzymałem się na chwilę, aby dokładnie poczuć to gorące i upojnie ciasne miejsce. Jakby w podziękowaniu za to, że ją wypełniłem, zaczęła cyklicznie zaciskać wszystkie mięśnie. Skurcze przebiegały falami, od wejścia, aż do najdalszego końca jej jaskini. Poczułem niesamowicie przyjemny zawrót głowy i odruchowo uśmiechnąłem się od ucha, do ucha.
Kiedy zacząłem poruszać swoimi biodrami, poczułem, jak robi się w niej coraz bardziej mokro. Dosłownie, z sekundy na sekundę, wypełniała się coraz większą ilością lepkiej, przezroczystej, śluzowatej mazi. Na dodatek, skurcze jej cipki, stały się jeszcze bardziej gwałtowne. Mimo, że w środku było tak mało miejsca, wchodziłem i wychodziłem, praktycznie bez żadnego, oporu. Mój penis, starając się dostosować do słabnącego zacisku zdawał się tężeć jeszcze bardziej. Zrobił się gruby, jak kawał solidnej kaszanki, a żyła oplatająca kapelusz, każdy bodziec odbierała podwójnie mocno.
Po kilku minutach stwierdziłem, że jest to dość niewygodna pozycja. Mimo, że było w niej tak mokro gorąco i ciasno, nie mogłem, w pełni pokazać tego, co potrafię. Ona także zaczęła rozglądać się niecierpliwie za jakąś inną metodą penetracji jej spragnionej norki. W końcu, nie mogąc naprędce znaleźć innego rozwiązania, postanowiłem położyć ją na sofie.
Zabawa była na tyle przyjemna i zajmująca, a moja partnerka pełna gorącego zaangażowania, że zrozumieliśmy się bez słów. Wystarczyło, że pochyliłem się nad i jej spoconym ciałem, aby chwyciła mnie za szyję i mocno zacisnęła ramiona. Przywarła do mnie jak mała małpka.
W ten sposób, dygocząc z podniecenia i ekscytacji, uniosłem się na stopach, a później, ostrożnie ułożyłem ją na skórzanej kanapie. Nawet na chwilę nie opuściłem jej boskiego kanału. Teraz bez przeszkód mogłem penetrować jej cipkę, podpierając się tylko na kolanach.
Kiedy całe jej ciało wygodnie oparło się na miękkim posłaniu, a plecy wcisnęły się w sprężyste wezgłowie, poczuła, że może w pełni doświadczyć jak przenikam ją moim orężem. Uniosła twarz w stronę sufitu i zamknęła oczy i szeroko uchyliła usta.
-Oooooooh, aaaaaaah… - dyszała, coraz bardziej podniecona.
Ująłem ją zdecydowanie za uda i zacząłem pracować bardziej intensywnie swoimi biodrami.
Niespodziewanie otworzyła oczy i spojrzała prosto w moją twarz. Jej wzrok był pełen płomiennego pożądania.
-Boże, ale masz zajebistego kutasa! - odezwała się ochrypłym głosem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...