Szukaj na tym blogu

11 sierpnia 2018

Pokaz.

13. Gotowy do strzału.

-Cieszę się, że ci się podoba, - odpowiedziałem, dysząc, jak stary cap.
-Ruchasz jak starożytny, grecki kochanek. Zwariuję przez ciebie.
-Spokojnie. Damy radę. Sam nie wierzyłem, że mam jeszcze tyle sił, - powiedziałem, uśmiechając się gorąco.
W następnej chwili, ja siedziałem na sofie, a ona na mnie. Nadziała się na mnie tyłem i pochyliła w stronę moich kolan. Wbiłem się w nią do samego końca. Chwyciłem ją za biodra i zacząłem pomagać w jej ruchach.
Góra-dół, góra-dół, góra-dół… szybko, sprawnie, krok po kroku, wspinaliśmy się na sam szczyt niebiańskiej ekstazy.
-Oooooohhh, aaaaaaahhhh, oooooooohhhh… - jęczała coraz głośniej.
Czułem, jak w moim podbrzuszu i jądrach wzbiera potężna erupcja. Jej cipka obejmowała mnie niesamowicie ciasnym uściskiem.
Dziewczyna była bardzo aktywna i nie dała mi się nudzić. Już po chwili odwróciła się do mnie przodem. Bez przeszkód  mogłem podziwiać jej cudownie jędrne i młode ciało. Odchylając się do tyłu i chwytając za pośladki, wyprężyła się jak struna. Jej biodra, które zawsze wydawały mi się dość wąskie, teraz swoim masywnym ciężarem rozgniatały moje podbrzusze i worek między udami.
-Oh, oh, ohhh… - słyszałem jej westchnienia.
W pewnej chwili uniosła się dość wysoko. Na tyle wysoko, że w jej cipce pozostał jedynie sam łeb mojego kutasa. Nie wiedziałem, po co to robi, ale delikatnie podtrzymywałem ją w tej pozycji. Już następnej sekundzie wcisnęła dłoń między moje biodra, a swoje pośladki. Byłem kompletnie zaskoczony, kiedy poczułem, jak jej palce ogarniają mocnym, elastycznym uściskiem moją męskość u samej podstawy.
-Uuuuuuaaaaahhhh! - mimowolnie, wyrwało się z mojego gardła.
Czułem, jak dołem mojego ciała, szarpią intensywne skurcze. Byłem przekonany, że, za moment, nastąpi gigantyczny wytrysk. Mój fiut zrobił się jeszcze twardszy i jeszcze grubszy niż przedtem. W krótkich momentach, kiedy jej pośladki unosiły się do góry, widziałem, jak oplata się całą siecią fioletowych żył. Na dodatek, jej pizdeczka zaczęła pracować mięśniami dużo bardziej intensywnie.
Tak czy inaczej, chociaż trwało dość krótko i do niczego nie doszło, to było niesamowite doświadczenie.
No tak. W ogóle to nie był jeszcze koniec niespodzianek podczas tej rozgrywki. Jola była tak napalona, że, nawet na krótką chwilę, nie dała mi o sobie zapomnieć. Kiedy, próbowałem utrzymać swoje zmysły w stanie czuwania i nie odlecieć w kosmos, poczułem, jak schodzi ze mnie i siada na podłodze między moimi nogami. Boże, jak ona to robiła!
Znów chwyciła mnie za korzeń. Ścisnęła tak mocno, że myślałem, iż za chwilę, moje oczy wyjdą z orbit. Jakby tego było mało, dosłownie w następnej sekundzie, na samym jego końcu, poczułem jej gorące usta. Ściągnęła skórę do samego dołu tak mocno, że aż bolało i zawzięcie ssała.
To było ponad moje siły. Myślałem, że za chwilę dostanę zawału.
-Boże, Jola przestań! Och, proszę cię, przestań! - błagałem, nie mogąc znieść tego dłużej.
Niespodziewanie ustąpiła i błyskawicznie dosiadła mnie jeszcze raz. W tym momencie, byłem już całkowicie przez nią zniewolony i gotowy na wszystko, co zechce ze mną zrobić.
Jak śledź wyjęty z beczki, zsunąłem się na podłogę, a ona wlazła na mnie, szeroko rozsunęła uda i, bezceremonialnie miętosząc swoją wisienkę, nadziała się na moją lancę. Odchylając się trochę do tyłu, zaczęła szybko poruszać swoimi biodrami.
Drżącymi dłońmi trzymałam ją za kolana i wyłem z rozkoszy.
Doskonale wiedziała kiedy przestać. Kiedy zeszła ze mnie i pochyliła się twarzą nad moim harpunem, byłem gotowy do strzału. Mój drąg aż prosił się o potężne rozładowanie. Chwyciła go mocno oburącz na całej jego długości, a jego szpica wylądowała między jej w sprężystymi wargami.
To był koniec. Z niesamowitą satysfakcją, naprężając wszystkie mięśnie do granic wytrzymałości, walnąłem pierwszą salwą prosto w jej gardło. Łykała wszystko, do ostatniej kropelki, a ja cieszyłem się, jak czterolatek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...