Szukaj na tym blogu

2 sierpnia 2018

Pokaz.

4. Dwie ośmiornice.

Mimo swojego wieku, czułem się jak buhaj i na biegu wśród stada jałówek. Znów usiadłem na fotelu naprzeciw nich. Patrzyłem. Zresztą, w tej sytuacji trudno było robić cokolwiek innego. Tym bardziej, że dziewczyny, jak dzikie samice puszczone samopas, za nic miały wychowanie i dobre maniery.
Jola ułożona wygodnie na plecach, oczekiwała na koleżankę.Ta, opierając się o wezgłowie kanapy, z szeroko rozłożonymi kolanami, uklękła nad jej twarzą. No i zaczęło się.
Leżąca na wznak koleżanka zaczęła majstrować w jej cipeczce jak mechanik w silniku samochodowym. Poddawana tym pieszczotom dziewczyna, ledwie to wytrzymywała. Z jednej strony zagryzała palce, nie mogąc powstrzymać się od krzyku rozkoszy, a z drugiej, z całych sił starała się rozchylić wilgotną i podnieconą szparkę. To była istna perełka erotyzmu.
Jej duże cycki stały się jeszcze większe, napęczniały jak balony i oszałamiająco kołysały się na boki. Miałem ochotę rzucić się na nie i ugniatać jak cukiernik słodkie ciasto. Coraz mocniej szumiało mi w głowie. Ciemne sutki sterczały do góry, niczym potężne anteny. Oh, gdybym mógł wziąć je w swoje usta!
-Dziewczyny… och nie! Boże! Co wy robicie?! Proszę, przestańcie, - wzdychałem, lecz one, zatracone w gorącej zabawie, już mnie nie słuchały.
Mimo wewnętrznego zakazu, jaki sobie postawiłem, nie byłem w stanie powstrzymać się od bardziej zaangażowanego działania. Niby nie miałem zamiaru nic więcej robić, ale nawet nie wiem, w jaki sposób, jeszcze bardziej się do nich przysunąłem. To było takie niewinne. Usiadłem po turecku na podłodze i patrzyłem. Palce Asi nie pozostawały dłużne i także znalazły swoje miejsce w cipeczce przyjaciółki.
Ciężko oddychałem. Miałem wrażenie, że nie jestem już tylko widzem, a aktywnie uczestniczę w tej grze. Moja twarz była blisko, tak blisko, że gdybym chciał, gdybym zdobył się na dodatkowy, minimalny chociaż ruch, bez najmniejszych problemów mógłbym dotknąć gorących płatków jej różyczki spragnionym językiem. Niemal czułem je na jego końcu, czułem przyjemną wilgoć i słodko kwaśny smak. Dyszałem i sapałem jak stary cap. Moje serce waliło jak szalone. Mimo wszystko powstrzymałem się przed bardziej zdecydowanym zachowaniem i nie zrobiłem tego, na co miałem tak niesamowitą ochotę. Walka z własnym pożądaniem była wykańczająca. Właśnie dlatego to wszystko jeszcze bardziej się nakręcało.
Wiedziałem że w końcu i tak nie wytrzymam. Jednak, w tej chwili, pozwoliłem sobie jedynie na zaciąganie się i delektowanie słodkim, upojnym zapachem obydwu pizdeczek. Mój kutas, ściśnięty między udami, jak dżdżownica w wilgotnej ziemi, zsiniał z podniecenia i tylko czekał na tą jedną sekundę, w której będzie mógł wypalić całą swoją energią.
Moje, szeroko otwarte oczy, obserwowały wszystko z odległości niecałego metra i nie mogły uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Owłosiona, ciasna cipka obejmowała elastycznym uściskiem palce piszczącej ją dziewczyny. Raz za razem, wsuwały się do środka, hakowato wygiętym ruchem, w taki sposób jakby chciały z niej coś wyciągnąć. Tymczasem ja wyobrażałem sobie, że siedzi tam mój fiut. Tak naprawdę, byłem przekonany, że w końcu się tak stanie.
Miękka, bardzo wygodna, skórzana, kanapa, na której często siedzieliśmy popijając kawę i dyskutując na różne tematy, stała się teraz areną podniecającej zabawy. Pamiętam, że często te nasze rozmowy krążyły wokół seksu. Czasami, wręcz, zastanawiałem się, co by było, gdyby któregoś dnia, do tego doszło, ale tak naprawdę nie wierzyłem że się tak stanie. No i stało się. Widocznie Cuda się zdarzają.
Splecione w ciasnym uścisku dziewczyny, niczym dwie ośmiornice, wiły się wokół siebie. Jola w samym rogu, oparta o wezgłowie, leżała z szeroko rozłożonymi kolanami, a Asia na niej, w identycznym rozkroku, obejmowała ją zgrabnymi udami.
Two teens lick him to climax

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...