Szukaj na tym blogu

15 stycznia 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

8. Kolejne tabu.

Ujęła od spodu te swoje wielkie cyce, uniosła do góry i kciukami zaczęła drażnić sterczące sutki. Boże, jak wielką miałem na nią ochotę!
-Chcesz się nimi pobawić? - wycedziła.
Powiedziała to bardzo powoli, wyraźnie akcentując słowo: “nimi”. Przy tym bardzo serdecznie się do mnie uśmiechnęła.
Drżałem czując, że dłużej już nie wytrzymam. Każda kolejna sekunda oczekiwania była niewyobrażalną męczarnią.
Machinalnie odpiąłem guzik spodni. Wydały mi się kompletnie zbędne i niepotrzebne. Jakiś szatański głos mówił mi, że fajnie jest się tak przewietrzyć przez chwilę. Ciemny, gruby materiał pod wpływem grawitacji zjechał do dołu. Byłem gotowy, gotowy do wszystkiego, co miało za chwilę nastąpić.
-Zrzuć je.
Łup, łup, łup… czułem silne uderzenia w skroniach.
-Co?
-Slipy. Nie będą ci potrzebne.
-Aha.
-Przynajmniej przez przez jakiś czas.
-No tak.
Wyszedłem z tulipana, który zostawiłem na dole i stanąłem obok. Pochylił się i ściągnąłem majtki. Czekałem.
-Hmm…  no, no, ładnie, ładnie… - podsumowała.
Stałem w samych skarpetkach, otwarty na jej krytykę. Skrupulatnie zmierzyła mnie wzrokiem. Wbrew pozorom, nie była nachalna. Cierpliwie czekała, aż zrobię kolejny krok.
Po kilku chwilach balansowania na krawędzi, postanowiła jeszcze bardziej podkręcić atmosferę. Jej dłonie powoli opadły do dołu i zatrzymały się w okolicach oszałamiającej muszelki. Już sama świadomość, że za moment zacznie się nią bawić, sprawiała, że mój kutas zaczął pulsować.
Jej palce powoli opadły na miękki gładki wzgórek, a opuszki wcisnęły go do środka.  Brzegi słodkiej i gorącej jaskini miłości ostrożnie rozjechały się na boki. Wewnątrz ukazało się mięsiste, różowo czerwone gniazdko.
Spojrzała na mnie i jeszcze raz się uśmiechnęła.
-Popatrz. Widzisz? To dla ciebie.
-Ohhhh… pani Zosiu, co pani robi?!
Zmarszczyła lekko brwi.
-Dlaczego taki jesteś?
-Jaki?
-No taki… aha żona… głuptasie, przecież nikt nie będzie o tym wiedział. Chyba jej nie powiesz?
Pokręciłem głową i powoli opadłem na kolana. Przenikało mnie poczucie pokonania a jednocześnie takiego paskudnego zwycięstwa. Nie chciałem i chciałem. Czułem się jak ostatnia szmata, a jednocześnie było to niesamowicie podniecające.
“Boże, dlaczego ja to robię?!” - myślałem.
Uśmiechnęła się szczerze ale z nie ukrywanym triumfem.
-Uhu… tak, właśnie tak. O to chodzi. Patrz.
Klęczałem. Na wprost mojej twarzy znajdowała się jej słodka cipeczka. Rozchylała ją swoimi paluszkami. Patrzyłem. Coraz mocniej dygotałem na całym ciele. Jak pokorny sługa uniosłem twarz do góry. Badałem jej pełne, miękkie ciało swoim pożądliwym wzrokiem tak, jakbym chciał nauczyć się każdego zakamarka.
Z tej perspektywy wszystko było takie inne. Jej piersi wydawały mi się jeszcze większe i bardziej kształtne, a brodawki intensywniej wybarwione. Wszystko było tak bardzo podniecające, że trudno było mi powstrzymać wzruszenie.
Uśmiechała się. Cały czas się uśmiechała: zachęcająco i dobrotliwie. Pomyślałem sobie, że wystarczy tylko zamknąć oczy i rzucić się na głęboką wodę. Była tak blisko, a ja mogłem mieć wszystko.
Po krótkiej chwili znów uniosła ramiona do góry i założyła za głowę.
-Śmiało. Nie jestem szklanym wazonem, nie rozbiję się przy dotknięciu. Bierz, ile chcesz.
Rzeczywiście, wazonem na pewno nie była, ale wziąć ją w swoje ramiona i pieprzyć się jak dzikus, a właśnie na to miałem ochotę, to już zupełnie co innego.
Zanim zdążyłem otworzyć usta, odezwała się jeszcze raz:
-Wiem…
Spojrzałem z zapytaniem w oczach.
-Jesteś taki jak ja, - skończyła.
Nie do końca wiedziałem, o co jej chodzi, ale nie odezwałem się już więcej. Patrzyłem. Odległość między nami zmniejszała się błyskawicznie. Nie w sensie fizycznym, bo nie ruszyłem się z miejsca, ale mentalnym. Kolejne tabu we mnie zostało złamane. Miałem ochotę ją objąć i wiedziałem, że to zrobię.





Cunnilingus Eating Pussy Licking MILF Lingerie GIF

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...