Szukaj na tym blogu

18 stycznia 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

11. Błoga ciemność.

Zdecydowany na wszystko, cokolwiek miałoby mnie tego dnia spotkać, postanowiłem jeszcze bardziej podkręcić atmosferę i cieszyć się jej pizdeczką tak długo, jak tylko się da. “Kurwa jebać lokatorów, jebać to, że w tej chwili może ktoś wejść! Chuj, drzwi są zamknięte, siedzę na kiblu i sram. Nic nikomu do tego. Jak skończę, to otworzę”, - myślałem, jeszcze ostrzej zabierając się do pracy.
Lizałem, lizałem, lizałem, aż mnie ten jęzor zaczął boleć, ale nie zważałem na to, nie zamierzałem dawać mu taryfy ulgowej. On też musiał na siebie zapracować.
-Och ty stara repeto, zajebana kurwo, - westchnąłem bardzo cicho, ale i tak to usłyszała.
Myślałem, że w jakiś sposób się obruszy, czy  pogniewa, ale ona westchnęła tylko głęboko i przeciągnęła się niczym kotka. Zadowolony z siebie, postanowiłem przejść do następnej części zabawy. Wystawiłem palec wskazujący i bardzo głęboko wsunąłem w jej cipkę.
-Oooooooohhhhh! - westchnęła z przejęciem.
“O tak” - pomyślałem, “tego ci właśnie trzeba, pizdo jedna.”
Palcówka jest moim ulubionym sposobem zabawiania kobiety, więc postanowiłem dać prawdziwy koncert. Oczywiście, żaden szanujący się muzyk, nie gra tylko jednym palcem. Miałem jeszcze dziewięć. Drugi, nie wiedzieć czemu, bo w ogóle tego nie planowałem, wpakował się w jej dupę. Akurat tak wyszło, że była w pobliżu.
W ten sposób, robiąc znak wiktorii, jakbym był na jakimś wiecu protestacyjnym, penetrowałem jednocześnie jej dwa otwory. Viva Victoria! I raz i dwa, i raz i dwa… moja ręka poruszała się w dwie strony.
Podniecona samica wyginała się i prężyła.
-Ooooooohhh, uuuuuuuhhh, aaaaahhhh! - wyrzucała z siebie głośne, słodkie westchnienia i jęki.
Ja tymczasem nie zamierzałem pozostać przy samej tylko pracy rąk. Cały czas, zawzięcie lizałem łechtaczkę. Bawiłem się jej twardym, wysuniętym i gorącym dzyndzelkiem. Z pieczołowitością czyściłem go ze wszystkich stron. Robiłem to mocno, dokładnie, bez odstawiania maniany. Dopiero teraz poczułem tą pewność siebie, której brakowało mi od samego początku.
W pewnym momencie zareagowała jakby wylał ktoś na jej plecy kubeł gorącej wody. Zaczęła szarpać się i podskakiwać.
-Dobra, dobra, starczy! - odezwała się głosem, który dawał do zrozumienia, że ma już dość.
Natychmiast po tym wstawała. Na moment odepchnęła mnie od siebie, po czym usiadła na krześle i machając do mnie ręką, wyrzuciła z siebie drżącym głosem:
-Chodź. Chodź tutaj do mnie, ogierze! Daj mi go! Daj mi go w moje usta. Pozwól mi się nim zająć. Jasna cholera, daj mi go! Szybko!
Bez ociągania się podszedłem do niej. Dokładnie wiedziałem, co mnie czeka. Mój sterczący kutas był szczęśliwy, że za chwilę zostanie wzięty w zwinne, gorące dłonie napalonej babki. Jednak i tak, rzeczywistość przerosła moją wyobraźnię.
Nie dała mi najmniejszych szans. Kiedy tylko podszedłem na odpowiednią odległość, jednym, zgrabnym chwytem złapała mnie za trzon mojego zaganiacza i przyciągnęła do siebie. Następnie skierowała go wprost do swoich ust.
-Ooooooooohhhhhh!!! - westchnąłem z błogiego zadowolenia.
Chciałem śpiewać jak skowronek, ale nie byłem w stanie. Czułem, jak o moim podbrzuszem targają, coraz szybciej następujące po sobie, skurcze: raz, dwa, trzy, cztery… łup, łup, łup, łup…  
-Aaaaaaaaahhhhh!!! - wyrwało się po raz kolejny z mojego gardła.
Nie miałem pojęcia, ile jeszcze takiej szalonej zabawy zdołam wytrzymać. Zapadłem się w słodki niebyt orgazmu. Była niesamowita. Ściskała tak mocno, a jednocześnie sprężyście, że przed moimi oczami pojawiła się błoga ciemność.






Sensual ride on hard dick by busty blonde Ema

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...