Szukaj na tym blogu

9 stycznia 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

2. Nie ze mną te numery.


Gdyby facet zaczął tymi słowami: “Panowie, jest taka sprawa. Potrzebujemy pomocy. Macie tu po stówce, czy po dwie stówki, ale chcielibyśmy, żebyście raz na jakiś czas tutaj ładnie odśnieżyli.” Wtedy wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej, nie? Nikt by się nie unosił i nie obrażał.
A tu przychodzi gościu, którego pierwszy raz widzisz na oczy, stawia ci łopatę i napierdala, że musisz zasuwać i za free robić jego robotę. On weźmie kasę i ma cię w głębokim poważaniu. To jest wkurzające.
Przecież wiadomo, że jak jest ślisko i nie można wyjść z budynku, bo można wypierdolić orła, to dla własnego bezpieczeństwa trzeba tą łopatą przejechać. O tym doskonale wie każdy ochroniarz. Nie trzeba mu w ogóle tego tłumaczyć. My takie rzeczy robiliśmy bez czyjegokolwiek polecenia. Powiem szczerze, że gdyby ten baran wtedy nie przylazł i nie otworzył mordy, to byśmy tak nadal robili.
Tyle lat pracuję w ochronie i nie wstydzę się tego. Śmiem nawet powiedzieć, że jestem dumny z tego, że jestem pracownikiem firmy ochroniarskiej, że dbam o czyjeś bezpieczeństwo. Staram się swoją pracę wykonywać dobrze i sumiennie. Na tyle, na ile to jest możliwe, staram się być lojalny, ale nie mogę zdzierżyć tego, że ktoś chce na żywca zrobić mnie w jajo.
Wkurzyło mnie to, że obca firma chce wydawać polecenia pracownikom naszej, bez uprzednich uzgodnień. Oczywiście, wiadomo, że obecnie jest taka konkurencja na rynku, że nasi szefowie raczej ugną się pod naporem administracji i lokatorów. Niemniej nie można dopuścić do tego, żebyśmy, kosztem wykonywania naszych obowiązków, pół dnia odwalili śnieg. Nie po to zatrudnia się ochronę. Chociaż, niektórzy, tak właśnie sobie to wyobrażają, ale to już temat na inne opowiadanie.
Tak czy inaczej, od tamtej pory zaczął się konflikt między nami a firmą sprzątającą. Może nie tyle z całą firmą sprzątającą, bo to zbyt dużo powiedziane. Konflikt był tylko z tym panem kierownikiem. Bo on nie mógł sobie darować tego, że nie wyszło tak, jak on chciałby, żeby to wyglądało.
Słyszałem, że najpierw pociął się z nim Bogdan, a później Jerzy. Trzeba przyznać,  że była to wyjątkowo wredna i złośliwa bestia. Tak naprawdę ten gość upatrzył sobie Jurka, bo to człowiek starszy i lekko głuchy. Robi wrażenie trochę nieporadnego, ale to tylko złudzenie. To z nim pokłócił się na samym początku. Ten kutas nie lubił go totalnie.
Ze mną raz jeden wziął się na noże tutaj na portierni. Doszło do ostrego spięcia. Zresztą facet był i jest jakiś taki trochę dziwny. Pomijając fakt, że jest to bardzo pobudliwy i nerwowy, chodzi w jakichś jaskrawo pomarańczowych trampkach, i ma nadzwyczaj wysoki głos.
Zachowywał się tak, jakby był przynajmniej administratorem. Zresztą, w ogóle nie krył się z tym, że stoi za nim ktoś z góry. Nie jest dobrze jeżeli firma sprzątająca, jest tą samą firmą, która zarządza budynkiem. Tak było w tym przypadku.
Oczywiście, była to odrębna spółka, ale działająca pod jednym kierownictwem. Facet bez ogródek powoływał się na te koligacje i układy. Z tego co i jak mówił, wynikało, że to jakaś kurewska mafia, a przynajmniej bardzo dobrze działający konglomerat różnego rodzaju poplecznictwa i układów, a my mamy robić to, co oni nam każą, jeżeli chcemy tutaj nadal pełnić swoje obowiązki. Tak, oczywiście. Nie ze mną te numery.


Hot milf with gorgeous tits


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...