Szukaj na tym blogu

5 stycznia 2019

Syrena.

48. Siedziała na mnie.

Siedziałem w niej od tyłu. Wchodziłem bez większych problemów, choć przyznam, że było bardzo ciasno. Poruszałem biodrami, znów poruszałem biodrami: do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… a ona tylko dyszała coraz ciężej i coraz głębiej. Było mi tak dobrze.
Podniecenie wciąż narastało. Byłem coraz bardziej napięty i coraz trudniej było mi się w niej odnaleźć. Byłem w niesamowitej rozterce. Z jednej strony, chciałem to jak najszybciej zakończyć, aby doznać ulgi, a z drugiej pragnąłem, by trwało jak najdłużej, by cieszyć się tymi niesamowitymi przeżyciami praktycznie bez końca.
Byłem targany wątpliwościami na tym trywialnym poziomie i nie miałem pojęcia jaki będzie efekt końcowy. Poruszałem swoimi biodrami równo, dokładnie i mocno. Och, było mi tak dobrze! Tak intensywnie kręciło mi się w głowie. Chciałem jeszcze i jeszcze. Chciałem aby trwało to bez końca.
-Och, moja laleczko ty! Moja mała, jedyna laleczko! - wrzucałem gorące westchnienia prosto w jej ucho.
Jeszcze jeden raz, jeszcze kolejny raz. Mój kutas napotykał coraz większy opór, poruszał się z coraz większym trudem. Kolejna porcja nasienia zbierała się gdzieś między jądrami a jego korzeniem.
Później jeszcze raz zmieniła pozycję. Może zmodyfikowała odrobinę tą, w której byliśmy wcześniej tak, aby było w niej jeszcze ciaśniej i jeszcze przyjemniej.
Och, tak bardzo słodko mi w niej było! Tak mocno kręciło mi się w głowie.
Opuściła swoją nogę do dołu. Opuściła ją w ten sposób, że jej uda zwarły się ze sobą niczym kleszcze, praktycznie zamykając dostęp do swojej cipeczki. Gdybym wcześniej z niej wyszedł, pewnie nie byłbym w stanie drugi raz się tam wślizgnąć. Teraz było już, naprawdę, bardzo ciasno, bardzo gorąco i słodko, a ona jeszcze wpadła na pomysł, aby wsunąć między nie swoją dłoń.
Była obłędna. Paluszkami, tymi drobnymi i paluszkami zabawiała się swoją myszką. Drażniła łechtaczkę szybko i zwinnie. Dyszała. Czułem, jak jej cycuszki rozgniatają się na, wsuniętym po jej ciało, moim ramieniu. Mocno przywierałem swoim torsem do jej pleców i posuwałem. Było bardzo ciężko, ale słodko, gorąco i namiętnie. Wchodziłem i wychodziłem wchodziłem i wychodziłem… a ona tylko dyszała:
-Ach, ach, ach!
Była taka słodka. Chciałem jeszcze, chciałem więcej i więcej.
“Och, co za rozkosz”, - kołatało się w mojej głowie.
Kochaliśmy się namiętnie i gorąco. Tarzaliśmy się po piasku. Raz byłem pod spodem raz na wierzchu. Cały czas w niej byłem, mój fajfus poruszał się w niej raz szybciej raz wolniej. Już nawet nie próbowałem tego wszystkiego dokładnie rejestrować i pozwoliłem sobie na przymknięcie powiek. Z błogością poddałem się tym wszystkim ruchomom, które razem bezwiednie wykonywaliśmy. To ona mnie tak przewracała.
W końcu mnie dosiadła. Nie wiem, jak to się stało, ale w końcu wylądowaliśmy w ten sposób, że znalazłem się na samej krawędzi wody. Moje stopy zanurzone były już w morzu a głowa leżała jeszcze na piasku. Byłem mokry i brudny, ale nie zważałem już na to.
Siedziała już na mnie. Wsunęła swoje przedramiona pod moje pachy i poruszała samymi biodrami do góry i do dołu. Robiła to szybko, coraz szybciej.
-Ah, ah, ah, ah! - wyrzucała ze swojego gardła.
“Ach, ach, ach…”  odpowiadało echo.
Mój wymęczony fiut ledwo wytrzymywał to napięcie. Nie byłem w stanie przewidzieć, ile jeszcze to potrwa, ale czułem, że zbyt długo już nie wytrzymam.

Hot Blowjob in a Swimming Pool

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...